30 marca 2012
Wyszukiwarka Google

Na chwilę obecną jest wiele różnych TLDs (top level domains). Google stara się, aby wyniki prezentowane w wyszukiwarce bazowały bardziej na treści, jaką zawiera prezentowana strona – niż na rozszerzeniu.

Matt nie wyklucza sytuacji, że będzie potrzebny pewien okres przejściowy, aby wyszukiwarka przyzwyczaiła się do nowej rzeczywistości. Jednak bazując na obecnym doświadczeniu, gdzie doskonale (jak mówi) radzi sobie z układaniem SERPów, nie sądzi, aby wprowadzenie już niedługo nowych TLDs mogło negatywnie wpłynąć na naturalne wyniki wyszukiwania.

OPINIE I KOMENTARZE

Stary 3 kwietnia 2012, 23:47

Niech dopracują najpierw obsługę domen IDN, bo na razie w wielu aspektach to kuleje. W ogóle to polecałbym autorowi tego bloga przykładanie mniejszej wagi do tego, co dzial PR “wyszukiwarkowej czesci” google publikuje – niedlugo liczba moderatorów serpów jeszcze się zmniejszy a w polskim googlu będzie totalny syf. Guglarz i polski oddział moderatorów SERP nigdy nie bedzie mial takiego budżetu, jak język angielski. Globalna korporacja, jaką jest gugiel, chce ciąć koszty i implementować swoje “algorytmy” jednocześnie dla każdego języka – nierealne. Guglarz dostaje z góry wytyczne no i szyje z tego, co ma. A wystarczy popatrzyć w SERP żeby się przekonać, na jakim etapie jest “wdrażanie polskiej wersji najnowszej wersji algorytmu wyszukiwarki google”.

Colin 5 kwietnia 2012, 22:24

Obsługi IDN nie warto poprawiać. Strony składające się wyłącznie z reklam lub napisów podobnych do “ta domena jest na sprzedaż” nic nie wnoszą do indeksu.

Artur 6 kwietnia 2012, 6:45

Radzą sobie z układaniem wyników? Chyba my powinniśmy to powiedzieć:)

Leave reply to Stary anuluj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii