Search Console
24 marca 2014

@Glowimages 312709. Aby napisać prośbę o ponowne rozpatrzenie oraz wgrać do disavow tool’a plik z linkami do zrzeczenia należy mieć dostęp do domeny na poziomie właściciela witryny. Jest kilka metod uzyskania takiego dostępu – wgranie pliku na serwer, użycie kodu Google Analytics, meta tagu (użycie menedżera tagów Google) czy dodanie odpowiedniego rekordu TXT w domenie.

Jeżeli dostęp „właścicielski” ma jedna osoba, to … nie ma rady, musi przejść przez jeden z w/w kroków. Nierzadko niesie to za sobą poniesienie takiego nakładu czasu, że wiele osób cieszy się mając to już za sobą. I wszystko jest OK do czasu, jak (odpukać) strona dostanie filtr i trzeba ją z niego wyciągnąć. Jeżeli ktoś nie chce mieć z do czynienia ze żmudnym procesem analizy linków (lub też nie potrafi tego zrobić) niestety, ale musi udzielić dostępu do strony „nowemu właścicielowi”, używając jednej z w/w metod LUB wykorzystać mało znane rozwiązanie, bardzo ułatwiające życie.

Dostęp właścicielski możemy udzielić za pomocą Narzędzi dla Webmasterów za pomocą adresu email osoby, której ten dostęp udzielamy, pod jednym warunkiem – email znajduje się

  1. albo w domenie gmail.com
  2. albo w domenie dodanej do GoogleApps

Jak wygląda procedura dodania „nowego” właściciela?

Klikamy w „zębate kółeczko” w prawym górnym rogu ekranu a następnie w pozycję „Użytkownicy i właściciele witryny”

Weryfikacja włąściciela domeny w Narzędziach Google dla Webmasterów

Następnie przechodzimy do „Zarządzaj właścicielami witryny”

Zarządzanie włąścicielami witryny w Narzędziach Google dla Webmasterów

aby w ostatnim kroku dodać nowego właściciela, wpisując odpowiedni adres email (czyli login do konta Google, dla którego przydzielany jest dostęp) i … to wszystko.

Na tym etapie zobaczmy, czy czasem ktoś nie powinien mieć dostępu do strony – nadal zdecydowana większość właścicieli przyznaje dostępy do swojej strony, ale z ich cofnięciem „jest już problem”…

Dlaczego polecam opisane rozwiązanie?

Z prostej przyczyny – a właściwie dwóch:

  1. właściciel witryny nie musi wgrywać pliku na serwer, wklejać meta tagu itp. – wiem, że dla osób związanych z SEO to nie brzmi wiarygodnie, ale … to tylko my logujemy się tam po kilka razy dziennie :)
  2. łatwo odpiąć „nowego” właściciela – wystarczy cofnąć mu weryfikację.

Oczywiście metoda opisana we wpisie zadziała tylko w sytuacji, w której ktoś już dodał siebie wcześniej do Narzędzi – to ta bowiem osoba musi dodać nowego właściciela „z palca”. Jeżeli ktoś chce, abyśmy wykonali mu analizę i nie wie, co to są Narzędzia dla Webmasterów, to oczywiście nie skorzystamy z opisanej we wpisie procedury.

Przy okazji uczulam właścicieli stron na kilka kwestii

  1. szanujmy dostęp do konta Google – niestety, nadal mało osób wie, że login i hasło w usługach Google jest wspólne – dając komuś dane do logowania automatycznie „wpuszczamy” obcą osobę na … Gmaila, Google Analytics, Adwords, Picassa… Rzeczą nie do pomyślenia jest przesyłanie komukolwiek loginu i hasła !!!
  2. aby dokonać analizy linków wystarczy przyznać dostęp ograniczony do strony – jak jednak nie chcemy kogoś jednak wpuścić na konto (w dostępie ograniczonym uzyskuje się też dostępy chociażby do statystyk związanych z ruchem z SERPów) zawsze można wygenerować plik z danymi, który zostanie przekazany osobie, która dokonywać będzie analizy profilu linków przychodzących)
  3. nie trzeba udzielać pełnego dostępu do strony jeżeli strona znajduje się w filtrze i trzeba napisać prośbę o ponowne rozpatrzenie oraz wgrać plik do disavow toola – wkleić prośbę o ponowne rozpatrzenie czy wgrać plik zrzeczenia można samodzielnie – to naprawdę nie jest nic trudnego. Jak osoba, która będzie miała wykonać taką analizę, będzie nalegała na dostęp właścicielski, zasłaniając się know-how,  to … sugeruję zmienić „specjalistę”.

Mam nadzieję, że opisany sposób weryfikacji ułatwi życie właścicielom stron – a przy okazji uczuli ich na to, komu przydzielają dostęp do kluczowych informacji związanych ze stroną.

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Seowordpress 25 marca 2014, 9:12

Fajnie :). Jeżeli chodzi jednak o punkt 3 w uczuleniach ;). To nadanie uprawnień właściciela niestety w większości przypadków okazuje się niezbędny przy disavow/RR z tego względu, że mimo prowadzenia klienta „za rączkę” zawsze coś zrobi nie tak :).

Sebastian Miśniakiewicz 26 marca 2014, 15:20

No, niektórzy są bardzo wyczuleni – po tym, jak kilka razy zrobieni zostali „na szaro” wolą się pomęczyć, ale nie dawać nikomu dostępu do NDW :)

ArganoPL 26 marca 2014, 14:59

Hej Sebastianie.

Nie spodziewałem się, że dodanie nowego właściciela do GWT może wymagać tworzenia wpisu o charakterze poradnikowym nawet dla początkujących :D Mam jednak inny temat w głowie teraz a raczej pytanie. Czy i jak mogę wykryć, że ktoś ustawił do jakiejś tam mojej domeny x przekierowanie 301 od siebie?

Sebastian Miśniakiewicz 26 marca 2014, 15:20

Zanim go napisałem rozmawiałe m z kilkoma osobami i … o tym nie wiedziały. Więc jak one nie wiedziały, to tym bardziej ktoś niezwiązany z SEO :)
CO do odpowiedzi – niedługo napisze o tym na blogu; na chwilę obecną pokaże Ci to Ahrefs, ale to nie jest zbyt dobre rozwiązanie, bo bota można oślepić :)

ArganoPL 27 marca 2014, 14:11

Chyba udało mi się oślepić tego robota :D a co by się stało jakby mieć tak 30 zafiltrowanych i barrrrrdzo niegrzecznych spamerskich domen i przekierować 301 je do domeny-ofiary? Nawiązuję do ostatniego tekstu Lexy na FB….

ArganoPL 2 kwietnia 2014, 13:41

No patrz a już myślałem, że mnie zbanowałeś za moją dociekliwość :P Dobrze się stało bo mam coś co nawiązuje do ostatniego pytania jakie Ci zadałem: http://www.seoparty.net/news/artykuly/wykonczylem_domene_o_depozycjonowaniu_slow_kilka

Tomek chyba zniszczył system…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii