Branża SEO

„Jak coś złego, to nie ja”

Przeglądając tweety natknąłem się na bardzo interesujące stwierdzenie, które postanowiłem Wam przybliżyć:

Kiedy rośnie - geniusz, kiedy spada - kary od Google

„Kiedy ruch na Twojej stronie rośnie, dzieje się tak, ponieważ jesteś geniuszem. Kiedy jednak spada – jest to spowodowane nieuczciwymi zagraniami (ze strony Google”.

Myślę, że nie wymaga to komentarza – czas przestać narzekać i wziąć się za szlifowanie stron :)

GD Star Rating
loading...
"Jak coś złego, to nie ja", "Jak coś złego, to nie ja", 5.7 out of 10 based on 12 ratings "Jak coś złego, to nie ja"

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Paweł 6 września 2012, 9:03

Mam takie pytanie.. Czytałem Twoje wpisy sprzed kilku miesięcy i były zupełnie inne niż te obecne.
Owszem, zauważyłem, że potępiałeś spam, ale wszystko było obiektywnie pokazane.
Teraz mam wrażenie, że stałeś się tylko i wyłącznie pijarowcem Google, a treść tego bloga opiera się
ostatnio na naśmiewaniu się z pozycjonerów.. Czy to nadal blog SEO czy już stronniczy blog rozrywkowy?
Coraz mniej tu sensownej treści, a coraz więcej kontrowersyjnych wpisów dla rozrywki rodem z Onetu..
I nie mówię Ci to złośliwie.. Dawniej czytałem Twoje wpisy z uwagą, liczyłem, że wyciągnę z nich coś sensownego
i zwykle tak było. Ostatnio coraz mniej taki wpisów a coraz więcej plotek..

Sebastian Miśniakiewicz 6 września 2012, 9:33

@Paweł – dzięki za feedback.
Doświadczenie wielu osób i firm pokazuje, że sztuczne kreowanie ma „krótkie nogi”. Nie zamierzam iść w ich ślady :)
Na blogu nigdy nie opisywałem sztuczek/kruczków i „takich tam” – skupiam sie na ciekawostkach, w które wplatam swoje uwagi – więc jak ktoś czyta uważnie wpisy, ze zrozumieniem, to wyłapie z nich to, co jest ważne. Nie raz i nie dwa jedno zdanie było tym przysłowiowym „języczkiem u wagi”, które przechylało się w stronę jednej z dwóch przeciwstawnych teorii.
Nie naśmiewam się z pozycjonerów, a z „pozycjonerów” – dla których SEO to tylko linki, którzy wpędzają w kłopoty Klienta swoją niewiedzą. Dobra firma SEO musi np. uświadomić firmę, że ryzyko spadków jest zawsze możliwe, a on to musi zaakceptować. Nie może być tak, że doradza się wykupienie nowej domeny, zamiast ratowania starego brandu.

Mój blog jest dla osób, które chcą pracować, dwa – chcą być na bieżąco z tym, co się dzieje w branży oraz … trzy – dla osób, które SEO traktują stricte hobbistycznie lub są też Klientami firm SEO. Przybliżając ostatniej grupie różne zagadnienia chcę wyplenić pewne stereotypy z prostego powodu -= rzutują one negatywnie na wszystkich tych, którzy zajmują się SEO. A to nie jest dobre, aby wąska grupa osób budowała wizerunek branży, nie uważasz? :)

Basia 6 września 2012, 21:02

Mam podobne wrażenie jak Paweł. Teraz zrobił się z tego taki SEO-plotek.pl. Panie Sebastianie, przydały by się jakieś własne doświadczenia. Mam subskrybcje RSS wielu znanych i szanowanych blogów na świecie. Mogę się założyć, że niedługo po przeczytaniu czegoś na np. seroundtable, to samo zobaczę jutro tu. A ten wpis jest już poniżej pasa. Będzie Pan publikował każdy Tweet kogoś znanego w branży. Trochę oryginalności.

Sebastian Miśniakiewicz 6 września 2012, 21:52

Podoba mi się blog Barry’ego – kilkadziesiąt tysięcy w kręgach. Fajny SEO-plotek.pl, co nie? :)
Mój blog nigdy nie będzie opisywał „myków”, ponieważ mam inne podejście niż większość osób zajmujących się SEO. Własne doświadczenia są wplecione w posty. Są i wpisy własne, i wpisy nawiązujące do tego, co się dzieje w branży – jak zauważysz, większość tak robi.
Poza tym są od czasu do czasu odskocznie, jak ten wpis. Czy poniżej pasa? Takie podejście prezentuje większość tzw. „specjalistów” – więc poniżej pasa, ale dla ich zachowywań.
Jeszcze jedna rzecz – na blogu nie mam zamiaru uczyć branży SEO. Blog jest skierowany do pasjonatów oraz do osób, które chcą dowiedzieć się czegoś ciekawego o SEO, jak i o branży.

Basiu – a pokażesz mi swojego bloga?

większościowiec 7 września 2012, 0:34

„Mój blog nigdy nie będzie opisywał „myków”, ponieważ mam inne podejście niż większość osób zajmujących się SEO.”
Teraz czuję się obrażony.

Nie naśmiewam się z pozycjonerów, a z „pozycjonerów”… – po profilu linków domeny seo-profi, widzę dziesiątki wpisów do katalogów stron, część z nich jest koszmarnej jakości. Trochę więcej samokrytyki. Łatwo jest wyszukiwać błędy u innych. Trudniej jest dostrzec je u siebie. Poza tym, publiczne naśmiewanie się z osób, które nie rozumieją czegoś, nie najlepiej świadczy o danej osobie.

Sebastian Miśniakiewicz 7 września 2012, 0:41

Jak ktoś czegoś nie rozumie, nie powinien zajmować się zawodowo danym tematem – jak poczytasz ze zrozumieniem pewne wpisy zrozumiesz, o co tutaj w tym wszystkim chodzi.
A że są wpisy do katalogów – blog ma już trzeci rok, jak katalogi się dewaluują, trudno – to nie mój problem. Zresztą to wpisy z dawnych czasów – teraz blog zdobywa naturalne linki. Da się :)

BTW – Basia ma to samo IP co Ty – być się chociaż trochę wysilił i zmienił sobie komputer. Uprzedzam, że trolli na blogu nie toleruję – od tego są inne serwisy, które przymykają oko na takie praktyki.

Mikeee 7 września 2012, 7:47

„Teraz mam wrażenie, że stałeś się tylko i wyłącznie pijarowcem Google, a treść tego bloga opiera się
ostatnio na naśmiewaniu się z pozycjonerów.. Czy to nadal blog SEO czy już stronniczy blog rozrywkowy”
Atmosfera w SEO tego roku jest gorąca, więc cóż się dziwić, że ma to odbicie w postach na tym blogu. Na przyswojeniu sobie prezentowanego tutaj podejścia Sebastiana do SEO raczej się zyska moim zdaniem niż straci :).
Trzymaj tak dalej Sebastian.

Sebastian Miśniakiewicz 7 września 2012, 9:00

Jak tak uważasz Mikeee – to dzięki za „wsparcie” :)

dave84 7 września 2012, 18:09

Oj tam, Sebastian ma chociaż wyjątkowy blog w Polsce, mało kto jest aż tak „white”:) Takie blogi też się przydają:) Ale patrz Sebastian jak Ci narzekający ładnie Ci pewnie statystyki wejść nabiją:D a Ty dalej swoje piszesz, podziwiam Cię za wytrwałość i to, ze nie dajesz się sprowokować, zawsze spokój i opanowanie w odpowiedziach^^

Sebastian Miśniakiewicz 7 września 2012, 20:16

@dave84 – widziałeś, co się działo na PiO, jak się udzielałem :) Migałeś mi wśród statystyk, więc zapewne tak. próbowałem rozmawiać z „betonem” no ale, jak po tygodniu wątek merytoryczny został wywalony do kosza, bo się adminowi „ktoś poskarżył”, ze „mnie jest tam za dużo” – to stwierdziłem, że na razie wystarczy.
Wiesz, nie mam 18 lat i „wkurzają mnie” frustraci, co to jak kombinują – jest OK. Ale jak ktoś to „nakryje” – to „ratunku biją”. Niech dorosną, a przestaną się tak zachowywać. Jakoś Samsung z Apple potrafi ‚rozmawiać”, producent Coli nie „płacze”, że Pepsi jest w mediach, a np. Danone nie awanturuje się, że Bakoma zajęła mu 1% jego rynku. To jest biznes – i czas najwyższy, aby co niektórzy to zrozumieli. Jak nie potrafią – niech wracają do piaskownicy bawić się wiaderkami.
Na swoim blogu – chyba jako jedyny w Polsce – punktuję takie zachowania, ponieważ uważam, że trzeba umieć się zachować dorośle i odpowiedzialnie. Jak ktoś manipuluje w SERPach – niech siedzi cicho, a nie narzeka, jak Google go ‚złapie” :)

Szymon Janik 17 stycznia 2013, 19:32

Świetny cytat, dokładnie odzwierciedlający sytuację na rynku SEO ;) Bardzo się cieszę, że coraz trudniej jest podbijać Google bezmyślnymi kampaniami backlinkowymi…
Tak jak już kiedyś pisałeś, trzeba zacząć trochę myśleć przy pozycjonowaniu, a nie bezmyślnie zdobywać linki ;) Teraz do SEO trzeba podejść bardziej biznesowo, a nie tylko wygenerować dla klienta 10000 backlinków i dostarczyć w raporcie.

Widzę, że niektórzy „eksperci SEŁO” dają upust swojej frustracji w związku z wyżej opisanymi problemami nawet na blogach tak rzetelnych i wartościowych, jak ten ;)

Pozdrawiam,
NETbloger

Michal Nowacki, Sales Team @TrackMyMetrics.com 8 grudnia 2016, 14:13

Artukuł z 2012 roku a większość „branży SEO” w Polsce i na świecie nadal fukcjonuje dzięki naiwności klientów, braku stałego monitoringu prac i weryfikacji wysyłanym klientom raportów. A gdy pojawia się problem, filtr czy ban – to winny jest zawsze Google, bo pozmieniał algorytm, nigdy agencja.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *