Filtry, bany

Interflora została ukarana. Hm… A co z… Google?

Dopiero co dzisiaj pisałem o tym, jak to Interflora została ukarana przez Google za używanie do pozycjonowania swojego serwisu portali informacyjnych, a tymczasem właśnie przeczytałem na SEOBook’u ciekawy artykuł, w którym autor przedstawia dowody na to, że … Google robi dokładnie to samo ze swoimi serwisami.

Cały wpis jest krótki, składa się z kilku akapitów i paru grafik, jednak jest bardzo intrygujący – np. jedna z grafik pochodzi z 19 lutego, z dnia, kiedy… Interflora została ukarana przez Google.

sponsored-by-google

Powiem krótko – hm…

Wnioski?

GD Star Rating
loading...
Interflora została ukarana. Hm... A co z... Google?, Interflora została ukarana. Hm... A co z... Google?, 7.7 out of 10 based on 10 ratings Interflora została ukarana. Hm... A co z... Google?

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1338 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

mattcutt(a)s 24 lutego 2013, 9:21

lol co sie stalo ze napisales cos zlego na google ? :OOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Przeciez czystosc tego serwisu do dla Ciebie prawie jak Bóg

Sebastian Miśniakiewicz 24 lutego 2013, 10:12

No widzisz – nie znasz mnie; bloger pisze to, co uważa za ważne.
Sugeruje mniej uogólniać i czytać bloga bez jakiegos spaczonego nastawienia ;) – niestety wiele osób takowe posiada i zamiast przeczytać spokojnie jakiś wpis, próbuja wmówic mi jakieś dziwne tezy, poglądy itp. Zastanawiam się wtedy, dlaczego w Polakach tak mocno to siedzi, że nie potrafią spokojnie podejśc do wielu tematów?

Robert 24 lutego 2013, 10:28

Google na pewno wykorzystuje swoją pozycję na rynku i nie ma się co łudzić, że nie wykorzysta różnych zagrań by jeszcze bardziej tę pozycję wzmocnić. Niestety nie każdy tak może :), my np NIE :). Duży może więcej i trzeba o tym pamiętać i fajnie że Sebastian o tym napisałeś bo też nieraz wydawało mi się, że byłeś za bardzo zapatrzony w tą firmę :), przedstawiałeś ich w bardzo wyidealizowanym świetle. Chodzi właśnie o to by na takim blogu jak twój było wszystko i moim zdaniem ten wpis udowadnia, że tak będzie. Pozdrawiam

Sebastian Miśniakiewicz 24 lutego 2013, 10:33

Dzięki Robert – wiele piszę na blogu, najwięcej w Polsce – i muszę wybierać tematy, w zależności od tematyki czy popularności. Moim zdaniem ważniejszym wpisem jest wpis optymalizacyjny niż czasami wpis, który ma na celu “przyczepić się do Google” – nie bawię sie “w SEO-politykę” :) Staram się nie pisac wpisów “pod publikę” :)
Ale wczoraj trafiłem na cytowany wpis, nie miałem nic do napisania, w sumie to oglądałem coś online, no i postanowiłem, że będzie dobre nawiązanie do opisanej sytuacji z Inferflorą, ponieważ, jak sam widzisz, temat jest bardzo ciekawy.
Pytanie, czy Google wyciagnie konsekwencje w stosunku do siebie? :)

Adrian 24 lutego 2013, 18:59

Wszystkie serwisy są równe… ale niektóre równiejsze…

Piotr Rostecki 25 lutego 2013, 10:33

Czy można się dziwić, że firma licząca dochody w setkach miliardów, walczy z konkurencją w obrębie własnego produktu?! Dopóki ich zysk idzie w górę, nic się nie zmieni…i dlaczego miałoby się coś zmienić (z punktu widzenia Google).

Rafał Mróz 26 lutego 2013, 8:11

No cóż. Duży może więcej :) Ot, jeden ifek więcej w funkcji pagerank ;)

Rafał Lysik 26 lutego 2013, 19:58

Różnica jest taka,że to podwórko Google. Google orze jak może, a inni … muszą się dostosować do Google. Proste.
To nie Chiny.

Sebastian Miśniakiewicz 26 lutego 2013, 19:59

Świetny komentarz :)
Tylko, Rafał – wytłumacz to malkontentom….

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *