Wyszukiwarka Google

Indeksowanie grafiki w Google – o czym warto wiedzieć

Grafika jest nadal niedoceniana przez webmasterów i pozycjonerów. Nazwy zdjęć nie mają odpowiednich nazw, nie używamy altów, niektóre branże, jak fotograficzna, „rękami i nogami” bronią się przed wstawieniem na stronie jakiegokolwiek tekstu. Czy słusznie?

Niedawno na blogu Google opublikowano ciekawy artykuł odnośnie indeksowania grafiki. Chciałem zwrócić uwagę na kilka pytań i odpowiedzi, jakie zostały w nim umieszczone, a które to zagadnienia dosyć często się pojawiają na blogach czy forach poświęconych pozycjonowaniu.

Czy oryginalny obraz może wyświetlać się niżej w SERPach niż ten sam, znajdujący się na stronie, która go później opublikowała?

Q: We sometimes see the original source of an image ranked lower than other sources; why is this?
A: Keep in mind that we use the textual content of a page when determining the context of an image. For example, if the original source is a page from an image gallery that has very little text, it can happen that a page with more textual context is chosen to be shown in search.

Odpowiedź – TAK. Jeżeli inna strona bardziej zoptymalizuje swój content poprzez dodanie tekstu na stronie, tak właśnie się stanie.

To samo zdjęcie na wielu stronach a ich indeksowanie

Q: Is it a problem if my images can be found on multiple domains or subdomains I own — for example, CDNs or related sites?
A: Generally, the best practice is to have only one copy of any type of content. If you’re duplicating your images across multiple hostnames, our algorithms may pick one copy as the canonical copy of the image, which may not be your preferred version. This can also lead to slower crawling and indexing of your images.

Odpowiedź – TAK. Jeżeli system znajdzie tę samą grafikę na kilku witrynach algorytm wybierze sobie sam wersję kanoniczą

Pomimo tych kwestii, bardzo logicznych dla mnie, nadal wiele osób nie chce „psuć sobie galerii” ich opisami. No cóż, rynek zweryfikuje to sam. Pojawia się bowiem pytanie, co jest gorsze – galeria bez opisu czy strona, która nie wyświetla się wysoko w Google.

GD Star Rating
loading...
Indeksowanie grafiki w Google - o czym warto wiedzieć, Indeksowanie grafiki w Google - o czym warto wiedzieć, 6.6 out of 10 based on 9 ratings Indeksowanie grafiki w Google - o czym warto wiedzieć

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

annihilator 27 maja 2012, 16:36

Przepraszam Cię bardzo, ale tego typu dywagacje można sobie w dobie wymyślonego przez google hasła „przeoptymalizowanie” o kant wiadomo czego potłuc (albo coś jest optymalne, albo nieoptymalne – koniec, kropka). Obcnie nie ma sensu tego typu rzeczy robić: alty i opisy do zdjęć w galerii? Po co – szkoda na to czasu/pieniędzy. Za chwilę „algorytm” uzna to za „przeoptymalizowanie”. Teraz już nie wystarczy wiedza dotycząca optymalizacji stron, trzeba przy tym umieć symulować lamera-webmastera :D wytarczy sobie przejrzeć śmietniki w top 10 :D umiejętnie robiony spamik obecnie rządzi, taka jest prawda(i nie mam na myśli pobieraczka). Jednym takie SERPy się podobają, innym nie – cóż, o gustach się nie dyskutuje ;)

Wilk 28 maja 2012, 8:45

Noooo… z tym, ze rynek zweryfikuje sam to torchę uogolnienie, fotograficzne galerie autorskie często nie posiadają opisów z przyczyn czysto estetycznych. To nawet nie kwestia konwencji, a odbioru wizualnego – tego typu strony nie mają na celu sprzedawać, bądź informować. Owszem, są wyjątki w postaci np. DeviantArta, gdzie galerie graficzne przeplatają się z serwisem społecznosciowym, ale to wyjatki. Problem niestety trudny do rozwiązania, bo robot musi się na cyzmś opierać.

Seo-Profi 28 maja 2012, 9:07

Masz rację, Wilk – ale wystarczy dodać alty, nazwać pliki odpowiednio – co rzadko ma miejsce – i już się jest przed konkurencją (w zakresie budowy strony). Komentarze i media społecznościowe – i mamy „to”.
Moim zdaniem osoby prowadzące takie strony, jak w każdym biznesie, muszą sobie zadać pytanie – czy strona ma się MI podobać, czy ma na celu POZYSKIWAĆ KLIENTÓW :)

Przemek Sztal 28 maja 2012, 11:32

@annihilator: „Przeoptymalizowanie” to niefortunny termin. Tak naprawdę chodzi o wykrywanie bardziej subtelnych manipulacji. W kontekście opisów alternatywnych można powiedzieć, że „przeoptymalizowaniem” będzie wpisanie w alt zdjęcia ze szczęśliwą rodziną tekstu „tanie ubezpieczenia”, bo o tym traktuje strona.

@Wilk: Myślę, że często można znaleźć rozsądny kompromis. Galeria może mieć choćby opcję full-screen z wyłączonymi opisami. Krótki opis nie musi zepsuć estetyki strony, a jeśli jest dobrze napisany, może wpłynąć pozytywnie na odbiór.

Wilk 29 maja 2012, 8:36

@Seo-profi – nazwy plikó w przypadku dużych galerii jeśli to nie jest sklep to robota głupiego. wyobraź sobie fotografa, który wrzuca galerie 60 zdjęć :) Pozostają więc ALTy, ale te nigdy nie pozwolą wprowadizć takiej ilości tekstu, by była konkurencyjna z treścią dookoła (chyba, ze ktoś przeoptymalizuje, a wtedy i tak będzie storna mniej warta).

@Przemek – krótki opis ma to do siebie, ze nie jest długim opisem :) W dodatku dużo zależy od wizji artystycznej. Są i tacy graficy i fotografowie, do których prac dołaczenie czegoś więcej niż tytułu tak naprawdę zepsuje efekt (zwłaszcza w tych przypadkach, gdzie grafika pozostawia spore pole do interpretacji).

Zasadniczo fotogalerie to zupełnie inna para kaloszy, gdzie z oczywistych powodów trudno wyszukiwarce wprogramowac odpowiednie algorytmy – znacznie trudniej niż w przypadku tekstu. Ale właśnie z teog powodu powinno się wprowadzać sporo ostrożnosci w ewentualnym wyindeksowywaniu oryginału.

Seo-Profi 29 maja 2012, 9:39

@Wilk – mam znajomego, który „dłubie” przy większych galeriach. Ma mocny serwis, a konkurencja się wścieka, że jest wyżej. No cóż – lata pracy, reputacja serwisu robią swoje – każdy czynnik ma jakąś wartość. Kto odpuści sobie jeden, mały, może mu potem zabraknąć przysłowiowego „języczka u wagi”, aby być wyżej niż inni…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *