Wyszukiwarka Google

Hangout z Johnem Muellerem – 31-08-2012

Hangout z Johnem Muellerem

Dzisiaj odbył się kolejny już hangout z Johnem Muellerem, który tym razem poruszał znowu różne kwestie związane z widocznością strony w wynikach wyszukiwania Google. Zadano Johnowi m.in. następujące pytania:

Jeżeli używany sitemapy, tagu kanonicznego, przekierowania – który czynnik weźmie Google pod uwagę w przypadku konfliktu?

Google stara się poustawiać informacje w nich zawarte bazując na tym, co może być korzystne dla użytkownika. Ale nie zawsze jest to możliwe. Jeżeli np. „namieszamy z przekierowaniami”, to może się zdarzyć, że system nie zaindeksuje tego adresu, który jest dla nas ważny.

Dlatego jak jakiś url jest dla nas szczególnie ważny to zwróćmy uwagę na to, aby była pełna zgodność informacji zawartych w sitemapie, tagu kanonicznym oraz przekierowaniach. Im mniej jest problemów i konfliktów z w/w zakresu, tym lepiej dla widoczności naszej strony w SERPach, a co za tym idzie mamy większy wpływ na to, co chcemy pokazać w Google.

Nasze produkty oferowane są w 100 sklepach partnerskich na terenie kraju. Kiedy może zaistnieć niebezpieczeństwo, że wypadną one z Google z powodu braku unikalnej treści? Wszystkie mają takie same opisy produktów…

W omawianej sytuacji Google indeksuje wszystko i trzyma to w indeksie, ale stara się już na etapie generowania SERPów pokazać użytkownikowi jeden, właściwy, najlepszy wynik. Nie będzie żadnej kary dla stron za używanie tych samych opisów produktu – ale i też nie zobaczymy 100 wyników jeden pod drugim. Z prostego powodu – zawartość tych stron jest taka sama. Automatycznie oznacza to, że nasz sklep może albo rzadko, albo w ogóle cały czas znajdować się na odległych pozycjach w SERpach. Co można zrobić, aby to poprawić?

Przede wszystkim zachęcać wszystkie sklepy do promocji tych produktów w taki sposób, aby ich opisy (czyli oferta) były unikalne – np. poprzez dodanie osobistych rekomendacje, opinie od ludzi, własne opisy. Lokalizacja sklepu nie za bardzo pomoże w przypadku istnienia duplikacji treści – mamy ten sam język, ten sam kraj – Google może wybrać do SERPów dla użytkownika z miasta A ofertę sklepu z miasta B.

Omawiana sytuacja to problem typowo „polski” – gdzie wiele sklepów bazuje na opisach produktów pozyskiwanych od producentów, nie tworząc żadnej wartości dodanej dla użytkowników, nie posiadając (często w ogóle umożliwiając) opinii o produktach, komentarzy itp. Prowadzi to do sytuacji, gdzie mamy setki sklepów praktycznie takich samych – ciężko jest im walczyć o  pozycje w SERPach. Już na początku tego roku w Mensis Kaspar wskazał najczęstsze błędy, które uniemożliwiają pojawianiu się sklepów w wynikach wyszukiwania, jednak nadal zjawisko jest powszechne. Przypomnę fragment:

 Powielanie treści, często przejmowanych od producenta 1-1, jest nagminne. Jeżeli oferta sklepu jest identyczna z dziesiątkami innych witryn w sieci,  szanse na dobrą widoczność w wynikach Google są zapewne niewielkie. Brak lokalnych  informacji, które mogą mieć pozytywny wpływ na pozycje witryny na frazy regionalne, np.:  „kominiarz Ostrów Wlkp.”. Brak interakcji z użytkownikami, np. przez tematyczne forum. Brak także implementacji mikroformatów, o ile jest to możliwe. To są wszystko często spotykane błędy.

Przy stronach mobilnych robionych w jquery mamy do czynienia z sytuacją, gdzie witryna zawiera się w jednym adresie url. Czy warto jest rozważyć tworzenie dodatkowych stron dla najważniejszych (innych) treści znajdujących się w obrębie desktopowej witryny?

Na pewno lepiej jest, jak strona będzie bazować na róznych adresach url niż na jednym. Tyle John. Osobiście uważam, że warto rozważyć użycie responsive web design (zalecane też przez Google dla mobilnych zastosowań). Warto moim zdaniem jednak wcześniej przeanalizować profil użytkowników w Google Analytics – może się bowiem okazać, że jest ich tak mało, że chwilowo lepiej skoncentrować się na użytkownikach, tych przychodzących z „normalnych rozdzielczości”.

Jak wiadomo Google coraz lepiej radzi sobie z Ajaxem ale na razie i tak to nie jest to, co możemy „wyciągnąć” z „normalnej witryny” – gdzie każda strona bazuje na osobnym urlu.

Kiedy musimy mieć sitemapę dla naszej strony?

Dla swojego bloga używam WordPressa, gdzie oprócz pingowania mam też i wtyczkę, która automatycznie generuje mi sitemape. Gdybym tego nie miał, to jednak i tak szybko nowe wpisy byłyby indeksowane – nowy wpis pojawia się na stronie głównej, którą Google najczęściej. To tyle, jeżeli chodzi o nowe wpisy. Bez sitemapy jednak stare wpisy, czy też strony znajdujące się głębiej w strukturze serwisu, np. opisy produktów, są „narażone” na odwiedzanie ich przez roboty nawet w odstępach miesięcznych czy większych. Jeżeli zatem mamy niewłaściwą strukturę linkowania wewnętrznego, nie mamy na stronie głównej np. widżetu z „Ostatnio modyfikowanymi produktami” (pod kątem opisów) – to może się zdarzyć, że dla naszego sklepu Google do nich bez sitemapy nie dojdzie za szybko…

Warto zwrócić uwagę na opcję w Narzędziach Google „Pobierz jako Google”. Mamy w niej tygodniowo do dyspozycji pewną ilość „zaproszeń” robota na stronę: 500 – dla konkretnej strony, 10 – dla konkretnej strony plus do wszystkich stron, do których prowadzą linki z tej strony. Ta opcja najszybszy sposób na danej strony przez robota i jej zaktualizowanie – zwłaszcza dla stron znajdujących się głębiej w hierarchii naszej strony. Należy tylko pamiętać o jednej rzeczy – w ten sposób nie zaprosimy Googlebota do całego serwisu ale maksymalnie na stronę oraz na te strony, do których prowadzą linki z danej strony. Nie można mylić tej opcji z funkcjonalnością, jaką daje nam sitemapa.

Czy Google nadal promuje w jakiś sposób nowe strony?

Tak – dla nowych stron Google dalej daje tzw. Fresh Site Bonus. Nie można jednak powiedzieć, że trwa on dokładnie taki sam okres czasu w każdym przypadku.

Jeżeli z powodu CMSa strona znajduje się na niższym adresie niż główny domeny – czy w takiej sytuacji lepiej używać przekierowania 301 czy 302?

Często takie sytuacje mają miejsce z powodów technicznych, gdzie np. sklep musi być posadowiony na innym adresie niż root. Z punktu widzenia Google lepiej jest w takiej sytuacji „zastosować przekierowanie 302 – ponieważ w takiej sytuacji Google stara się utrzymywać w indeksie główny adres serwisu i taki też pokazuje internautom w SERPach.

Po dużych zmianach na stronie, dotyczących 1/3 urli serwisu czy jest sens usuwać starą mapę witryny sitemapA.xml, też z Narzędzi, i zamieniać ją na nową – sitemapB.xml – z aktualnymi danymi? Czy lepiej jest zrobić upload nowej sitemapy – sitemapA.xml?

W praktyce nie ma znaczenia, gdzie co mają te pliki w nazwie. Jedna rzecz jest ważna – problemy mogą się pojawić, jak struktura strony zmienia się szybko, a plik nie. Wtedy robot może się trochę zagubić”. Lepiej jest podmienić plik sitemapA.xml, aby uniknąć niebezpieczeństwa, gdzie struktura analizowanej sitemapy będzie inna od struktury url serwisu.

Czy Google wyindeksowuje strony z błędami gramatycznymi/stylistycznymi?

Nie – w tym zakresie nic się nie zmieniło (już kiedyś pisałem o tym na blogu). John jednak zwraca uwagę na to, że ważne w takiej sytuacji jest to, czy strona cieszy się popularnością wśród internautów. Jak ludzie ją odwiedzają, jak ją linkują, jak polecają taką stronę w Google+, to taka strona cieszyć się będzie większym poważaniem ze strony Google.

Odnośnie Google+ jako czynnika rankingowego – John nie potwierdził, że jest to stricte czynnik rankingowy. Ale zwrócił uwagę na fakt, że linki z Google+ doprowadzają do linkowanej strony nowych użytkowników. I oni mogą potem umieścić gdzieś link do strony na „normalnej witrynie” – i w ten sposób link z Google+ przyczyni się do wzrostu linkowanej strony w wynikach wyszukiwania Google. Moim zdaniem Google+ ma już jakiś wpływ na SERPy, ale jest to nadal zbyt mały wpływ, aby się nim zajmować.

Czy Google szuka na stronach znaków { } i obniża pozycje takich stron w SERPach?

Znaczniki te znajdują się często w tekstach, z których później w mieszarkach powstają teksty na zaplecza – z reguły niskiej jakości. Niekiedy zdarza się, że te znaki, z powodów błędów w kodowaniu padają do artykułu. Zgodnie z uzyskaną informacja Google nie bierze pod uwagę przy układaniu SERPów faktu występowania takich znaków na stronie.

Czy używanie nagłówka 503 serwisu, opisanego szerzej na http://googlewebmastercentral­.blogspot.co.uk/2011/01/how-to­-deal-with-planned-site-downti­me.html) jest dobrym sposobem na informowanie Google o planowanych przerwach w dostępie do serwisu?

Tak. Jak nie zastosujemy 503-ki to Google zaindeksuje nam stronę z kodem 200 o treści „Przepraszamy, strona w budowie”. Jak to wygląda w SERPach nie trzeba mówić – skutecznie odstrasza od kliknięcia w wynik wyszukiwania potencjalnych Klientów naszej strony :)

Jak bardzo musimy zwracać uwagę na priority w sitemapie? Czy jest sens ‚rozdrabniac się” na n-te miejsca po przecinku, np. 0.834?

Priority nie jest czymś najważniejszym w sitemapie, to tylko wskazówka, jak często robot ma odwiedzać dany url. I jak „przystało” na wskazówkę zastosowanie priority nie oznacza, że Googlebot będzie się zawsze do niej stosował. Bardzo ważna informacja – nie musimy w ogóle zwracać na priority uwagi, gdy struktura naszej strony jest logiczna.

To tyle na dzisiaj :)

Pytania na następny HO możecie zgłaszać w moderatorni (w wersji angielskiej, wybieramy odpowiedni HO po dacie) lub po polsku w komentarzach pod niniejszym wpisem. Wtedy postaram się uzyskać odpowiedź na pytania podczas trwania HO.

GD Star Rating
loading...
Hangout z Johnem Muellerem – 31-08-2012, Hangout z Johnem Muellerem – 31-08-2012, 9.0 out of 10 based on 4 ratings Hangout z Johnem Muellerem – 31-08-2012

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

gms247 31 sierpnia 2012, 16:04

hej nie czaje tego pkt.”Jeżeli z powodu CMSa strona znajduje się na niższym adresie niż główny domeny – czy w takiej sytuacji lepiej używać przekierowania 301 czy 302?”. Proszę o rozwinięcie albo zobrazowanie:)

Sebastian Miśniakiewicz 31 sierpnia 2012, 19:06

Niekiedy np. silnik sklepu wymusza, aby był on technicznie dostepny na innej domenie niż główna – czyli np. nie na domena.pl, a na domena.pl/shop. O taką sytuację chodzi

gms247 31 sierpnia 2012, 19:06

dzięki:)

duszek 1 września 2012, 11:56

Czytam te niusy jak jest i będzie wspaniale i chyba całe to seło jest jak landrynki dla szczerbatego. Taki przykład jednego magika:
http://ahrefs.com/site-explorer/overview/subdomains/imienin.pl
http://serpstat.pl/domena/imienin.pl
http://ahrefs.com/site-explorer/overview/subdomains/kalendar.pl
http://serpstat.pl/domena/kalendar.pl

to jest tylko jeden przykład. Strona bez jakiejś szczególnej unikalności, ale tu może trudno o unikalność. Bardziej chodzi mi tu o „naturalne” linki. Nie wiem czy 1% linków jest naturalnych, a strony na pozycjonowane frazy są w topie. Frazy nie są zróżnicowane. Linki ze stron o bardzo, bardzo marnej jakości, bo że to zaplecza to aż w oczy kole.

Sebastian Miśniakiewicz 1 września 2012, 12:33

Widziałem na Forum Google nie takie sytuacje. Spokojnie – lata doświadczeń pokazują, że przyjdzie i na nich kolej.
Dzisiaj nie widze wielu specjalistów sprzed roku czy dwóch – gdzie oni są? Rynek ich zweryfikował – pokombinowali, nie udało się. Aż się prosi, aby powiedzieć: „A nie mówiłem”?
Nie wiem, czy wiesz, ale SEO jest dla cierpliwych – moim zdaniem szkoda Twojego czasu na „denerwowanie się” – lepiej poświęcić go własnej stronie.

Jarek 1 września 2012, 16:46

Sebastianie – zmień miniaturkę (…)

Sebastian Miśniakiewicz 2 września 2012, 11:40

Nie zmienię – to miniaturka profilu Johna.
Nie pisz takich rzeczy jak w (…) – ten blog to nie PiO – u mnie taki poziom dyskusji nie przechodzi.

Zirgin 3 września 2012, 16:11

Sebastian mógłbyś na HO zadać pytanie dotyczące flashowych intr, stron głównych we flashu i kwestie chowania tekstu pod animację? Np mamy stronę startową we flashu a pod animacją menu w HTML z mapą linków np Kontakt, Usługi, O nas, Galeria i są to odnośniki do dalszych podstron w serwisie.

Sebastian Miśniakiewicz 3 września 2012, 20:04

Czyli dopiero kliknięcie w animację/intro nam pokazuje to menu, to masz na mysli?

Zirgin 3 września 2012, 23:29

Jest sobie intro, na intrze 3 linki – O nas, Promocje, Usługi a pod animacją mini mapa strony w html, po kliknięciu w dowolną zakładkę na animacji intro przechodzimy do normalnej wersji strony.

Sebastian Miśniakiewicz 3 września 2012, 23:46

Ile tych linków jest w mini mapie? Do wszystkich? Do wybranych stron? Czy może tylko do tych trzech z intro?
Swoją droga – intro nie jest dobre, ludzie tego nie lubią :)

Zirgin 4 września 2012, 18:19

Około 30, najważniejsze rzeczy na stronie ale nie jest to zlepek jedno pod drugim tylko np tag h2 „Usługi naszej firmy” i pod spodem w usługi z anchorem takim jak nazwa usługi nie na zasadzie „zbiorniki olejowe Kraków”. Wiem, że ludzie nie lubią intr ale właściciel się uparł na nie bo nowa strona będzie za jakiś czas dopiero i teraz musi być jak jest a robot po wejściu na flashowe intro do niczego by zbytnio nie doszedł..

Sebastian Miśniakiewicz 5 września 2012, 12:51

Moim zdaniem nie jest to właściwe rozwiązanie – gdyby były tylko 3 linki, te same, co na intro sprawa byłaby prosta. IMHO to cloaking, tym bardziej, że mamy nagłowki jeszcze.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *