Wyszukiwarka Google
30 lipca 2013
Hangout z Johnem Muellerem z Google

Najważniejsze, moim zdaniem,  kwestie, poruszone na hangoucie

Linkowanie z artykułów prasowych

Od tego zaczął się hangout , sporo czasu poświęcono na linki zawarte w artykułach prasowych. Stanowisko Google jest tutaj jasne – linki takie powinny mieć atrybut nofollow, ponieważ artykuły są tworzone przez właścicieli stron, którzy następnie płacą za umieszczenie ich na wybranych stronach. Możliwe jest zastosowanie anchoru dofollow związanego z nazwą domeny – jednak jak domena ma postać „taniekredytyhipotecznewarszawa.pl” – to anchor „tanie kredyty hipoteczne w Warszawie” będzie „tricky”. Zdaniem Google dajemy nofollow, ponieważ to osoby czytające artykuł mają linkować do strony docelowej, jak uznają, że strona, do której prowadzi z artykułu link nofollow, jest ok.

Przysłuchując się dyskusji odniosłem wrażenie, że Google mocniej, niż mogłoby to się wydawać, wzięło pod lupę artykuły sponsorowane. W trakcie dyskusji pojawiło się nawet stwierdzenie, że … takie podejście jest ‚antyoptymalizacją” (czytaj: Google trochę się „zagalopowało”).

Wiele wyników z tej samej domeny w SERPach. Kiedyś był to bug, Google to poprawiło (zostaliśmy o tym poinformowani). Obecnie …. znowu ma to miejsce. Bug?

Niekoniecznie – „sometimes it really makes a sense”. Jak się z jakimiś wynikami wyszukiwania jednak nie zgadzamy – na dole SERPów mamy link „Prześlij opinię” :)

Czy indeksować stronę z mała ilością tekstu?

Nie zawsze odpowiedź brzmi NIE. Warto zobaczyć, co robią użytkownicy na stronie. Zbadać to np. za pomocą Google Analytics. John jest przeciwny „liczeniu słów” na stronie i na tej podstawie podejmowania decyzji o tym, czy dać takiej stronie noindex, czy tez pozwolić, aby Google ją zaindeksowało.

Strony O nas, Polityka prywatności, Warunki używania serwisu – indeksować? Blokować?

Często widzę na takich linkach wewnętrznych nofollow. Wiele osób zaleca też ich nieindeksowanie. Osobiście jestem temu przeciwny (w linkowaniu wewnętrznym nie powinno się używać nofollow) – co John potwierdził.

Zobacz cały hangout.

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Krzysiek Bernacki 31 lipca 2013, 9:17

„Zdaniem Google dajemy nofollow, ponieważ to osoby czytające artykuł mają linkować do strony docelowej, jak uznają, że strona, do której prowadzi z artykułu link nofollow, jest ok.” – Google chyba zakłada, że każdy przeciętny użytkownik internetu ma swoją stronę internetową, z której będzie linkował jak przeczyta oświecające go treści.

Sebastian Miśniakiewicz 31 lipca 2013, 11:29

Nie można miec pretensji do Google, że „broni się” przed łamaniem Wskazówek

Colin 31 lipca 2013, 22:40

Komunikaty prasowe są przeznaczone dla dziennikarzy, a nie dla przeciętnych użytkowników internetu.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii