Wyszukiwarka Google

Hangout z Johnem Muellerem – 21-09-2012

Hangout z Johnem Muellerem

Dzisiaj odbył się kolejny hangout z Johnem Muellerem, który poruszał kwestie związane z widocznością strony w wynikach wyszukiwania Google.

M.in. padły takie oto pytania:

Czy link „tekstowy” – www.example.com – może być postrzegany jako nienaturalny link?

Pytanie wynikło z faktu, że, jak wiadomo, Google potrafi „podążać” za takimi linkami tekst linki są używane tylko do tego, aby znajdywać nowe linki. Ale nie są one w żadnym wypadku używane do tworzenia rankingu.

Czy jest różnica w linku, jak prowadzi od do domeny  „przykład.pl” lub do jej „odpowiednika” – „xn--przykad-rjb.pl„?

Z punktu widzenia Google nie ma problemu. Ale niektóre strony „niszczą” takie linki (na stronie moderacji linki też zostały ucięte – zaznaczyłem podkreśleniem to, co z nich zostało – zwróćmy uwagę na pierwszy adres url). Dlatego Google zaleca używać linków bez polskich znaków. Sam miałem z powyższą sytuacją do czynienia, potwierdzam :)

Strony oparte na programach partnerskich – czy używać na nich linków nofollow czy dofollow? czy używanie treści dostępnych na stronach głównych stron PP jest niebezpieczne?

Linki afiliacyjne są postrzegane przez Google jako nienaturalne – otrzymujemy w zamian za udział w programie pieniądzę. Dlatego Google zaleca używanie w przedstawionej sytuacji linków nofollow. Co do treści – Mayday dwa lata temu spowodował spadek np. stron opartych na finansowych PP. Aby strona oparta na takim PP była wysoko w Google trzeba przyłożyć się do treści; bez zaoferowania użytkownikowi czegoś innego, niż znajdzie on na dziesiątkach/setkach takich samych stron możemy zapomnieć o wysokich pozycjach w Google w długim okresie czasu.

Jak „walczyć” z niechcianymi linkami, które prowadzą do naszej strony? Osoba, zadająca pytanie, wykazała, że usunęła 80% takich linków – ale nadal pojawiają się nowe. Jak sobie z tym radzić?

Google zaleca usuwanie linków (o ile mamy taką możliwość). Jak się to nie udaje – należy to zawrzeć w prośbie o ponownym rozpatrzeniu. Do tego dołączyć link do arkusza Google ze wskazaniem linków, których nie możemy usunąć. Pamiętajmy o tym, że Google może po prostu nie wziąć pewnych linków pod uwagę – zwłaszcza, gdy w przeszłości już linki z takich stron stwarzały problem. Dlatego warto je zgłaszać, ponieważ Google wtedy widzi, że „odwaliliśmy kawał dobrej roboty”.

Pamiętajmy, dodam od siebie, o jednej jeszcze, bardzo ważnej kwestii. Linki pojawią się w NDW wtedy, gdy Googlebot je znajdzie. A czasami linki znajdują się na stronach, które są rzadko odwiedzane. Więc w niektórych przypadkach będziemy mieli do czynienia z sytuacją, gdzie takich linków nowych w praktyce już nie będzie (nie będą wstawiane na strony) – no ale Google będzie je wychwytywał jako nowe, odwiedzając kolejne witryny, na których się znajdują takie odnośniki.

Strona była niedostepna przez kilka dni – zwracany był błąd 404. Jak taka sytuacja wpływa na ranking i częstotliwość odwiedzania jej przez Googlebota?

Mamy tutaj poruszone tak naprawdę dwie kwestie. Co innego pad serwera, co innego – sytuacja, gdzie strona zwraca błąd 404. W pierwszym przypadku strona będzie odwiedzana z większymi odstępami czasu przez robota. Dla błędu 404 zaś nie ma różnicy pod kątem częstotliwości odwiedzin przez Googlebota strony.Przenosząc zatem strony pamiętajmy, aby robić to tak, aby nie zwracać błędu 404 w przypadku pierwszego adresu.

Nofollow w linku działa dla danego linku. Co będzie w sytuacji, gdy w sekcji meta strony umieścimy zapis NAME=”ROBOTS” CONTENT=”NOINDEX, NOFOLLOW”> – czy wpłynie to na wszystkie linki znajdujące się na stronie?

Odpowiedź jest krótka – tak. Zapis w meta odnosi się do wszystkich linków, które znajdują się na takiej stronie. Można zatem albo „bawić się” w nofollow dla każdego linku albo można ablokować całą stronę przez robotami. Pamiętajmy tylko, że jak na stronie mamy inne linki, w tym nawigacyjne, a taka strona jest dla nas ważna z punktu widzenia np. ruchu, to zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest wstawienie ręczne nofollow do wybranych linków. Podstawowe ZA dla takiego rozwiązania – Google zdecydowanie zaleca nie używanie nofollow w meta stron w obrębie własnego serwisu.

Jak długo SQT rozpatruje prośby o ponowne rozpatrzenie?

Temat, jaki ostatnio często się pojawia. No cóż – to zależy. Widziałem osobiście strony, które wychodziły z filtra ręcznego po kilku dniach – czasami jednak trwało to i ponad miesiąc czasu.

Czy anchor linka jest traktowany przez Google jako treść? Jak tak – czy można „podpaść” pod upychanie słów kluczowych na stronie?

Tak, link to treść. Na drugą część pytania John wprost nie odpowiedział – ale ja powiem: „Tak”. Jak powrzucamy na stronę tekst, który jest tylko np. chmurą tagów, jak powrzucamy wiele linków nawigacyjnych – np. nieruchomości Kraków, nieruchomości Warszawa – i tak … kilkadziesiąt razy – to filtr za keyword stuffing jest bardzo prawdopodobny :)

Poniżej link do filmu, który zawiera więcej trochę informacji niż poruszyłem we wpisie. dzisiejszy HO tez był podzielony na dwie części, jednak w drugiej moim zdaniem nie padło nic ciekawego, co warte byłoby uwagi :)

To tyle na dzisiaj :)

Jak macie pytania na następny HO – pamiętajcie o ich zadawaniu na przeznaczonej do tego stronie (link do najbliższego, kolejnego HO, ale z menu można wybrać inne możliwe terminy) lub wpisaniu ich po polsku w komentarzu do tego wpisu.

Zachęcam do zadawania pytań – zastanawiam się, dlaczego w Polsce tylko ja i kilka innych osób potrafią zadać pytanie :)

GD Star Rating
loading...
Hangout z Johnem Muellerem - 21-09-2012, Hangout z Johnem Muellerem - 21-09-2012, 8.8 out of 10 based on 8 ratings Hangout z Johnem Muellerem - 21-09-2012

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Janek 21 września 2012, 12:43

Cześć, mam takie pytanie na następny hangout: złgosił się do mnie klient, który miał stronę pod domeną http://invest–center.pl/index.html na serwerze firmy która stronę stworzyła, następnie wykupił nową domenę pod tą strone: http://www.invest-center.com.pl/
Przyszło mu na myśl, by zmienić stronę na ‚lepszą’, więc na tym samym serwerze inna firma zaczęła mu robić stronę, którą później przekierował na domenę http://www.invest-center.com.pl/
Przez pewne problemy strona pod tym adresem nie wyświetlała się przez przeszło 2 tygodnie i w tym czasie w wynikach wyszukiwania znów zaczęła się pojawiać domena: http://invest–center.pl
Klient zmienił serwer, stworzył nową stronę i przekierował na nowy serwer domenę: http://www.invest-center.com.pl/
Teraz w dalszym ciągu stara domena pojawia się na interesujące go frazy, ale po wpisaniu w Google nazwy firmy widoczne są obie domeny.

Próbowałem zgłaszać ten problem do Google, by zmienić wyświetlanie strony pod nową domeną jednak bez lepszego rezultatu.
I moje pytanie: co w takiej sytuacji może zrobić klient, który zmienił domenę i stronę na nową, a w dalszym ciągu pojawia się strona stara, która niestety jest na serwerze, do którego nie ma już dostepu (jak i do domeny).

Sebastian Miśniakiewicz 22 września 2012, 10:13

Hej.
Moim zdaniem jak nie masz dostępu do serwera i do samej strony (aby wrzucić do niej np. canonicala) to trzeba zgłosić DMCA – masz link na stronie „Przydatne adresy”
Nie ma innego moim zdaniem rozwiązania w tej kwestii… – podobne tematy były na HO i DMCA było wtedy polecane…

TrueVanDal 21 września 2012, 13:38

W sumie to ja mam pytanie ;). Jak ktoś wie i może odpowiedzieć w komentach to zapraszam (co będziemy Johna ciągnąć za język).

Otóż jeśli jakaś podstrona ma ustawione przekierowanie 301 na inną stronę/podstronę, Google to zauważa i stary „link” wypada z indeksu (bo pokazuje to samo co inny), to gdy chcemy taką podstronę przywrócić np. po miesiącu albo dłużej, to jak długo potrwa zanim Google zauważy, że na tej stronie nie ma już redirecta i powinien ją zindeksować? Bo rozumiem, że po kilku razach gdy Googlebot wejdzie na link i dostanie ciągle kod 301 to już sobie sam „pamięta”, że ten link to w sumie coś zupełnie innego. A może Google sprawdza to za każdym razem gdy widzi linka? Żeby nie było wątpliwości, nie chodzi mi tutaj o przenoszenie całych domen, raczej o redirecty wewnątrz jednego serwisu.

Pozdro.

Sebastian Miśniakiewicz 21 września 2012, 13:42

Hej,
To zależy.
Na pewno jak „zmienisz zdanie”, to po tygodniu się nic nie stanie – z reguły widze strony do 5-7 dni w indeksie (te stare) – i moim zdaniem dopiero od ich wypadnięcia z SERPów zqaczyna się cały proces.301 może trwać nawet i kilka miesięcy – mam na myśli przechodzenie mocy, której część po drodze może „wyparować”. Google dlatego zaleca np. jak zmieniamy domene, aby zrobić przekierowanie do pół roku wcześniej.
W sumie, jak dbasz o serwis, to ja bym nie myslał o takich rzeczach – jak uważasz, że przekierowanie musi być zrobione, to je robisz – bo masz cel, do którego dążysz :)

TrueVanDal 21 września 2012, 14:03

Dzięki za odpowiedź, ostatnio właśnie zrobiłem „porządek” z FAQ na stronie. Wcześniej każde pytanie prowadziło na odrębną podstronę z odpowiedzią na to pytanie. Zrobiłem zmiany tak żeby i pytania i odpowiedzi były na jednej stronie a dla „starego” rozwiązania właśnie zastosowałem 301, na wypadek jakby się gdzieś zapodział link do konkretnego pytania. Na razie nie planuję tego zmieniać ale nie mogę też tego wykluczyć i stąd moje pytanie jak szybko Google by „zaskoczyło” że znowu nastąpiła zmiana. W sumie to nie wiem nawet jakie to może mieć konsekwencje jeśli chodzi o SERP’y ale bardziej myślę tutaj o użytkownikach. Ciągłe klikanie na link i wracanie na poprzednią stronę wydaje mi się mało „user friendly” choć nie wiem czy to przypadkiem nie jest faux pass z mojej strony jeśli chodzi o SEO :p.

Sebastian Miśniakiewicz 21 września 2012, 14:05

No, fajny układ FAQ to podstawa – ja lubię rozwiązania temat i podobne wpisy.
Jestem na etapie wdrażania poprawek do obecnej skórki bloga – zobaczysz, co wymyśliłem. :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *