Search Console

Hangout z Johnem Muellerem – 19-10-2012 – narzędzie do usuwania linków…

Hangout z Johnem Muellerem z GoogleDzisiaj odbył się kolejny hangout z Johnem Muellerem, który poruszał kwestie związane z widocznością strony w wynikach wyszukiwania Google. Oczywiście nie mogło nie „kręcić” się wokół narzędzia do usuwania linków, jakie ostatnio wdrożyło Google i ono też zdominowało HO. Dyskusja była bardzo ciekawa, padło wiele pytań, które moim zdaniem rozwiewają wątpliwości, jakie narosły od momentu wprowadzenia przez Google tego narzędzia.

Udało mi się uzyskać odpowiedź na wszystkie swoje pytania, które wpisałem na listę – dzięki za głosy: przyspamowałem cały TOP :). Przy okazji okazało się, że wyłapałem buga w narzędziu :).

Ale do rzeczy.

Jeżeli domena została wskazana do usunięcia w kilku kontach NDW, to czy taka domena (automatycznie) zostanie ukarana?

Google nie postrzega narzędzia jako spam raportu. Do tego służy inne narzędzie. Celem narzędzia jest pomoc webmasterom w usuwania linków, których nie mogą sami usunąć, a nie zgłaszanie „ulepszonego” spam raportu.

Czy otrzymamy informację od Google o zakończeniu przetwarzania naszego pliku („usunięcia” linków)?

Nie. Proces jest algorytmiczny, odbywa się niejako „w tle”. Google nie informuje ani o postępie, ani o zakończeniu całego procesu usuwania linków.

Czy linki po tym, jak zostaną „usunięte” znikną z Narzędzi – czy też będą w nich nadal widoczne?

Linki mogą pozostać widoczne – ponieważ mogą one być np. źródłem ruchu, czyli mieć wpływ na odwiedziny na naszej stronie. Podobnie jak linki nofollow, które się pojawiają w Narzędziach dla Webmasterów w takich sytuacjach. Na potwierdzenie tego przyjdzie nam poczekać kilka tygodni, aż pojawią się relacje z pierwszych użyć narzędzia (w tym mojego).

Czy użycie zapisu domain:nazwa_domeny automatycznie „usuwa” wszystkie subdomeny, z których prowadzą do naszej strony linki – lub w przyszłości mogą prowadzić?

Tak, tak to działa. Nie ma znaczenia, czy subdomeny na domenie są z www czy bez www. Zapis blokuje wszystko – podobnie jak ban na domenie banuje subdomeny.

Strona została ukarana w przeszłości – wpadła w filtr/dostała bana. Teraz sytuacja się powtarza. Czy witryna będzie ukarana mocniej – niejako za recydywę? :)

Przewinienie odnosi się do obecnego stanu. ALE John powiedział dalej coś, co potwierdziło teorię, którą miałem okazję już kilka razy przybliżyć – otóż w przypadku recydywy rozpatrzenie może potrwać dłużej, ponieważ Google będzie chciało tym razem mieć pewność, że webmaster się „poprawił” :)

Złożyłem prośbę o ponowne rozpatrzenie przed wprowadzeniem narzędzia do usuwania linków w życie. Czy użycie narzędzia wymaga napisania ponownej prośby o ponowne rozpatrzenie?

Tak, w takiej sytuacji składamy nową prośbę o ponowne rozpatrzenie. Przypomnę, że odczekujemy 2/3 dnio d użycia narzędzia, zanim napiszemy prośbę. :).

Czy narzędzie do usuwania linków jest sposobem na Pingwina?

Tak, ponieważ niweluje ono wpływ na stronę linków przychodzących, dodając do tych linków niejako nofollow.

Jedna rzecz jest jednak tutaj bardzo ważna – przypominam, że nie liczyłbym na automatyczne wyjście z Pingwina pod kątem „odzyskania” pozycji. Usunięcie linków, które kiedyś działały, a za które potem zostaliśmy ukarani, można obrazowo porównać do zatrzymania silnika, który wcześniej pracował wyśmienicie – ale teraz się zatrzymał z powodu braku paliwa. O ile z Pandy można wyjść, o tyle z Pingwina moim zdaniem już nie do końca…

Czy użycie narzędzia jest przyznaniem się do winy np. za kupowanie linków?

Nie :) Usuwamy skutek, nie przyczynę.

Zwróćmy uwagę, że narzędzia warto użyć w sytuacji, w której ktoś nie chce być postrzegany ze stroną, na której znajdują się linki – np. ktoś ma sklep z artykułami dla dzieci, a linki zaczynają się pojawiać na stronach pornograficznych – to w takiej sytuacji użycie narzędzia jest jak najbardziej wskazane. Dba się w ten sposób po prostu o PR strony.

Kupujemy wygasłą domenę, ze złym profilem linków. Czy warto użyć narzędzia do „posprzątania po poprzedniku”?

Jest to rozwiązanie – zwłaszcza, jak nie możemy usunąć linków ręcznie. Ale zwracajmy uwagę na to, co usuwamy, aby przez przypadek nie usunąć dobrej domeny, która zaplątała się w gąszczu spamu :)

Obecnie narzędzia do usuwania linków może użyć osoba z ograniczonym dostępem do konta. Dlaczego? Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca – linki to newralgiczna kwestia i tylko właściciel strony/osoba z pełnym dostępem do Narzędzi dla Webmasterów powinna mieć możliwość jego użycia.

John przyznał mi rację – znalazłem buga :) Mam nadzieję, że to szybko poprawią…

Edit: (13:10 19-10-2012) Mam informację, że już to poprawiono. A od zgłoszenia minęły niecałe dwa dni… Nieźle.

Czy użycie w adresach statycznych stron cyfr jest niewskazane i należy się tego wystrzegać?

Nigdy w życiu.

Czy narzędzie do usuwania linków jest obsługiwane ręcznie, czy algorytmicznie?

Algorytmicznie :)

Jak można sobie „strzelić w stopę” narzędziem?

Np. usuwając wszystkie linków, jakie są widoczne w narzędziach.

Pytanie z konferencji w Berlinie – czy Google może zbanować strony na danym koncie w Narzędziach bazując na np. na przewinieniach innych domen na koncie? Cezary Lech napisał dokładnie to tak: „Is it possible that Google banned bunch of websites based on Google Webmaster Tools data?” Link do slajdu z prezentacji – https://plus.google.com/photos­/116497904741685093126/albums/­5797996825429388705/5797996823­606179042

Odpowiedź brzmi nie. Taka sytuacja ma miejsce wtedy, gdy popełniono te same błędy na wszystkich stronach, które znajdowały się na koncie. Np. działania SEO były prowadzone w niewłaściwy sposób, który zwrócił uwagę systemu na strony.

Osobiście nie słyszałem także o tym, aby np. ban na domenie zbanował całe konto. Mówię to nie z teorii, ale z praktyki – pomagając wychodzić z filtra czy bana osobom mam te strony na swoim koncie. I nie zdarzyło się jeszcze, aby nagle poleciały mi inne :). Moim zdaniem osoba na konferencji po prostu przesadziła z SEO i tyle – kolejny dowód na to, że  jak się jeździ na konferencje to i tak trzeba używać swojego doświadczenia i logiki.

Skoro narzędzie jest procesem zautomatyzowanym to … dlaczego do pliku możemy wrzucać komentarze?

Komentarze (linie rozpoczynające się od znaku #) są według Johna głównie dla nas pomocą, abyśmy mogli np. zapisywać nasze notatki przy danych adresach/domenach.

Zmieniamy kilka domen w pliku, który już był wgrany do narzędzia do usuwania linków. I wgrywamy nową wersję pliku. Co się dzieje w takiej sytuacji?

Jak zmienimy coś – dodamy/usuniemy – to system sprawdza, co zmieniliśmy i stosuje zmiany tylko w stosunku do nowych zapisów/braków starych.

Co zrobić, jak usuwamy strony z jakiejś domeny, ale po pewnym czasie pojawiają się nowe linki, na innych podstronach serwisu?

W takiej sytuacji używamy zapisu domain:domena – i blokujemy domene „na dobre” :)

W jakiej sytuacji najlepiej używać narzędzia?

Kiedy nie można się skontaktować z właścicielem strony, na której są emitowane linki prowadzące do naszej domeny?

To tyle na dzisiaj.  Zachęcam do oglądnięcia zapisu wideo na Youtube :)

Jak macie pytania na następny HO – pamiętajcie o ich zadawaniu na przeznaczonej do tego stronie  (z menu można wybrać inne możliwe terminy) lub wpisaniu ich po polsku w komentarzu do tego wpisu. Wtedy ja się nimi zajmę i postaram się uzyskać odpowiedź na poruszane w nich kwestie.

GD Star Rating
loading...
Hangout z Johnem Muellerem – 19-10-2012 - narzędzie do usuwania linków..., Hangout z Johnem Muellerem – 19-10-2012 - narzędzie do usuwania linków..., 9.5 out of 10 based on 4 ratings Hangout z Johnem Muellerem – 19-10-2012 - narzędzie do usuwania linków...

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

www.sieciowyMarketing.pl 19 października 2012, 12:28

Jak zwykle po takim newsie zastanawia mnie fakt, jak sprawdzi się to narzędzie w praktyce. Są plusy i minusy udostępnienia tego narzędzia jednak ludzie z google uznali, że dla nich więcej da na plus niż minus. Czy dla nas będzie lepiej ? Zobaczymy już wkrótce.

imb 19 października 2012, 21:19

Cóż, każdy rozumie to na swój sposób, ale co do pytania Cezarego, to na zdrowy rozsądek – czemu Google miałoby się przejrzeć dokładniej pozostałych domen na koncie GWT. Nie musi ich banować, ale „na chłopski rozum”, jeżeli z jednego konta filtr dostała jedna, dwie czy trzy domeny to logicznym nieposunięciem jest przyjrzenie się reszcie. Niestety, żaden pracownik Google tego nie potwierdzi, w przeciwnym razie zacząłby się wysyp nowych kont GWT z jedną zarejestrowaną domeną.

Sebastian Miśniakiewicz 20 października 2012, 12:00

Dział ST musieliby tak bardzo rozbudować, że sam nie wiem…
Zauważy, że jak domeną dostanie filtr za jedną rzecz, to strona nie jest sprawdzana pod kątem możliwości wystąpienia innych uchybień. Dlaczego zatem mieliby iść dalej,sprawdzając wszystkie domeny na koncie?

imb 20 października 2012, 12:49

jak domeną dostanie filtr za jedną rzecz, to strona nie jest sprawdzana pod kątem możliwości wystąpienia innych uchybień
…zazwyczaj…, bo pracownik Google tak twierdzi?! Poza tym, w jednym z filmików John powiedział, że „nie oznacza to, że domena nie może zaraz dostać karę za coś innego”, czyli… Nie mówię o ręcznym sprawdzaniu, algorytm oznacza podejrzane witryny i sprawdza je dokładniej. Teoretyzuje: szczegółowe przeanalizowanie stron (a są ich miliardy) wymaga ogromnej mocy przerobowej. Nie ma co się oszukiwać, ale Google dysponuje dużą, jednak nie nieograniczoną mocą. By minimalizować koszty i zmaksymalizować wydajność, muszą pójść na kompromis koszt/wydajność, dlatego zakładam, że domeny z wysokim TrustRank mogą być pobłażliwiej traktowane.

Postaw się na miejscu G., widzisz, że jeden z użytkowników już kilka razy naruszył zasady, a ma możliwość (inne domeny) zrobić to ponownie, co robisz…? To tylko teoria, wyobraź sobie co by się działo w świecie SEO, gdyby G. się do tego przyznało.

Sebastian Miśniakiewicz 20 października 2012, 14:26

No cóż, każda firma ma swoją politykę :)
To, o czym mówisz, dotyczyło innej sytuacji – czyli po prostu kolejnego wykroczenia, tak to nazwijmy.
Napisałem zaś tak, ponieważ zadałem Johnowi to pytanie i dostałem jednoznaczną odpowiedź.
A jak ktoś uważa, że John kłamie, to … Pp co czytać cokolwiek, jak wszędzie jest spisek ? :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *