Wyszukiwarka Google
5 września 2010

Jakiś czas temu „modne” stało się „upiększanie” blogów czy katalogów tym dodatkiem. W wyniku jego zaimplementowania wzrasta site, a co za tym idzie … i nadzieja właścicieli serwisów na uzyskanie wyższych pozycji w Google.

Osobiście nie używam tej funkcjonalności z prostego powodu – strona tłumaczona automatem nigdy (na stan obecny) nie wygeneruje logicznego tekstu.

Niedawno na jednym blogu poświęconemu zagadnieniom SEO znalazłem ciekawy artykuł, którego autor dowodził na swoim przykładzie, że Global Translator stał się w jego przypadku powodem filtru nałożonego na stronę.

Zainteresowanych szczegółami odsyłam do źródła. Wniosek płynący z lektury pokrywa się z obecnym trendem i logiką, jaką należy się kierować przy promocji swoich stron w Google: sztuczne nabijania siteu czy kontentu są dobre, ale na krótką metę.

GD Star Rating
loading...
O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Chcesz zwiększyć widoczność
Twojej strony w Google?

Tak, chcę


OPINIE I KOMENTARZE

Colin 9 września 2010, 12:01

Niestety ta metoda „działa” tzn. zwiększa ruch na stronie.
A jakość wyników wyszukiwania znacznie się obniża przez takie „polskojęzyczne” strony.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii