Filtry, bany

Filtr nałożony za dopalanie wpisów do strony w katalogach

Czy czeka nas zawirowanie w branży SEOCiekawy komentarz znalazłem dzisiaj w jednym, bardzo długim, wątku na PIO, pod tytułem „Google robi porządki„. Autor utrzymuje, że przeprowadził test, polegający na dopaleniu wpisów w seokatalogach. W następstwie tego działania strona domeny pozycjonowanej za pomocą tychże wpisów w katalogach – spadła w SERPach.

Zauważyliście, że po dopaleniu seokatalogów strony Wam spadają lub wylatują?
Na testa dodałam 5 stron (strony weszły w TOP1-20), po dopaleniu wpisów (wypadły daleko) – 50 a nawet nie wiem gdzie ich szukać ;). Test trwał 1.5 msc.

Dodane były też donlinkage, edu i dofollow trochę z komentarzy. Aczkolwiek dopiero po dopaleniu wpisów, strony spadły (podlinkowane ok 300 wpisów do seokatalogów i na dniach od razu spadki)

Domena + 4 subdomeny.
Różne tematy, min. 5 artykułów. Skrypt na WordPress

Kolejny dowód na to, że po ostatnich zmianach w algorytmie lnki przychodzące szkodzą.

Ciekawe… O ile do tej pory na forach i blogach branżowych omawiane były sytuacje związane z wysyłaniem do właścicieli domen informacji o nienaturalnych linkach prowadzących do tychże domen, to tutaj mamy do czynienia z inną sytuacją – dopalane były wpisy w katalogach, skąd dopiero prowadziły linki do domeny głównej.I taka sytuacja doprowadziła do spadku domeny linkowanej. W konsekwencji dopalenia spadła …. strona linkowana z seokatalogów.

Jeżeli to jest prawda, to branżę SEO czeka chyba największy kryzys w ostatnich latach – większy, niż wprowadzenie Mayday, Pandy czy Pingwina razem wziętych.

Ktoś może powiedzieć, że każdy może podlinkować konkurencję – i będzie miał rację. Jeżeli Google chce wdrożyć rozwiązanie, które będzie wpływać na linki znajdujące się na stronach linkujących do domeny głównej to będzie musiało niewątpliwie „zmierzyć się z problemem” sposobu odfiltrowywania tych linków. A z tym nie będzie łatwo. Jak zobaczyć, które linki są właściciela, które konkurencji? Z drugiej strony, jak ktoś dopali kogoś dziwnymi linkami, następnie SQT popatrzy na linkowaną stronę i zobaczy też inne nienaturalne linki – ponieważ ta strona też je używała :) – to filtr będzie ‚zasłużony”.I o ile przyczyni się do tego konkurencja, to jednak stanie się to, co nieuniknione.

Akcja rodzi reakcję – jak stanie się ten fakt powszechnie znanym każdy zacznie linkować do każdego śmieciami – może chodzi o to, aby branża sama się oczyściła? Jak sądzicie?

GD Star Rating
loading...
Filtr nałożony za dopalanie wpisów do strony w katalogach, Filtr nałożony za dopalanie wpisów do strony w katalogach, 5.4 out of 10 based on 10 ratings Filtr nałożony za dopalanie wpisów do strony w katalogach

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Marek 3 sierpnia 2012, 10:01

Jak dla mnie zbyt daleko idące wnioski, nawet mam odwrotne wrażenia.

Sebastian Miśniakiewicz 3 sierpnia 2012, 10:14

A dla mnie to logiczne. Dopalasz wpis śmieciami, katalog dostaje filtr, przez co spada jego wpływ na kształtowanie pozycji linkowanej strony w Google.
Ciekawy jestem tylko, czy Google nakłada filtr na cały katalog – bo wiem, że to robi – czy tylko eliminuje wpływ linków przychodzących w taki sposób, że nie zlicza w konsekwencji wpływu wpisu w katalogu na pozycję strony.

Marek 3 sierpnia 2012, 10:21

Sebastian, ale to co piszesz zawsze miało miejsce – „dopalasz wpis śmieciami, katalog dostaje filtr” – zapytaj Zgreda, jak mu dawno temu linkowano SWLami katalogi i co z tego wyszło.
Upublicznienie precli w 2007-2008 roku wiązało się z tymi samymi skutkami. Teraz Google działa sprawniej i dużo szybciej.
Poza tym, wordpressy podlinkowane w seokach – jak to ma nie spaść? ;)))

Sebastian Miśniakiewicz 3 sierpnia 2012, 10:30

OK, Marek – ale, jak sam napisałeś, Google działa sprawniej teraz i dużo szybciej.
Wiesz, ja to zawsze dziwiłem się, że np. systemy reklamują się w Sieci zamiast w „mniej rzucający się w oczy” sposób. A ostatnio znowu widziałem Adwords systemu sprzedaży linków :)
Czekam na dalsze zmiany zapowiadane przez Kaspara – może jeszcze nie lato, ale na pewno jesień szykuje się gorąca. Zmian miało byc kilka – a były na razie dwie – Pingwin i ostatnie powiadomienia o nienaturalnych linkach.

Marek 3 sierpnia 2012, 11:41

Systemy przyjęły inny model biznesowy, z tego punktu widzenia jest to duża zmiana, wyjście z piwnicy na szeroki rynek – dopracowany pijar, reklama, złudzenie bezpieczeństwa i profesjonalizmu. Trudno zarzucić im nieprawdę, bo operują sloganami, a klient czyta to, co chce przeczytać ;) Będzie rzeźnia, byle tylko nie stracić z oczu zwykłego usera…

Zgred 3 sierpnia 2012, 11:02

czas 1,5 miesiąca jest zbyt krotki aby coś stwierdzić, moza tym są seoki SEOKI…

Sebastian Miśniakiewicz 3 sierpnia 2012, 11:40

Szybkość jest godna podziwu jednak, nie sądzisz? :)

spamerman 3 sierpnia 2012, 11:43

Łolaboga, nic nie działa, same spadki :O A w topie jak były strony linkowane ruskimi wynalazkami, tak są nadal :)

Marek 3 sierpnia 2012, 12:34

bo to są dobre strony, odporne na ruskie wynalazki ];-P

Mateusz 3 sierpnia 2012, 11:56

To czego się jeszcze można spodziewać? wiadomo coś?

Sebastian Miśniakiewicz 3 sierpnia 2012, 13:03

Na razie obserwowac – ale jednocześnie „dopieszczać” strony. Swoje :)

Rasta 3 sierpnia 2012, 13:59

ja mam trochę inną teorię która wyjaśnia czemu ruskie automaty dają lepsze efekty niż same seokatalogi, wydaje mi się to nadzwyczaj logiczne i nie rozumiem czemu nikt tego wcześniej nie zauważył, otóż ruski automat przywali linkami z różnych stron których struktura wyglądu a dokładnie składnia html/css bardzo się od siebie różni i jest efekt a jak przywalisz 1000 seokatalogów, gdzie 980szt ma identyczny strukturę podstrony na której znajduje się link to potem mamy niską jakość linka

moim zdaniem seokatalog to jest bardzo dobry skrypt ale należy zmienić całkowicie szablon a nie zmienić kolor czy tylko top

jak zmienisz całkowicie strukturę szablonu i dodasz stronę do 100 tak zmienionych seokatalogów to dla googla jest to 100 linków z różnych stron (nawet niekoniecznie uznanych za seokatalog) , natomiast jeśli w tych 100 seokatalogach zmienione jest jedynie zdjęcie w topie i kolor w css Google natychmiast ma taką stronę oflagowaną jaka seokatalog i kolejne 99 wpisów uznane jako duplikat na innych domenach

nie wiem czy dokładnie opisałem o co mi chodzi bo piszę na szybko, ale każdy powinien się nad tym zastanowić, nie jestem pozycjonerem z doświadczeniem a pozycjonowanie to tylko takie hobby które bardziej obserwuje niż czynnie w nim uczestniczę ale takie jest moje zdanie

Sebastian Miśniakiewicz 3 sierpnia 2012, 17:10

na pewno masz rację – nie wiem, jak teraz, ale kiedyś wiele z nich stało na bardzo podobnej, zbliżonej do źródłowej, strukturze.

ArtMobil 3 sierpnia 2012, 19:04

Jestem raczej laikiem w SEO bo pozycjonuję wyłącznie swoje dwie nowe stronki firmowe (choć dwa lata temu osiągnąłem TOP ONE) ale obserwując skoki pozycji np. +78 a za dwa tygodnie -17 oraz jakie wyniki są aktualnie na top 10 – czyli „panorama firm” czy ogłoszenia z serwisów typu „remontuj.pl” czy „money.pl” mam wrażenie że w goglach panuje totalny bur***l lub co gorsze zaplanowany chaos w celu podniesienia sprzedaży AdWords. Tak czy siak sądzę że w przypadku firm należy ograniczyć współpracę z goglami i inwestować w inne kanały pozyskiwania klientów właśnie z powodu NIEPRZEWIDYWALNOŚCI tej firmy.

Kapitan Seo 4 sierpnia 2012, 8:38

Też to zauważyłem… To pierwszy krok do masowego depozycjonowania stron… Jest to z pewnością bardzo złe rozwiązanie…

Sebastian Miśniakiewicz 4 sierpnia 2012, 10:42

@Kapitan SEO – a może po prostu krok ku „normalności”?
Dla mnie depozycjonowanie konkurenta jest oznaką słabości

designgraf 12 sierpnia 2012, 10:37

Ja także Wam coś dodam, ostatnio robiliśmy test, wykupiliśmy multikod do seokatalogów bodajże 570 wpisów. Dodaliśmy była linkowana tylko strona główna, żadnych podstron, słów kluczowych: 5, po dwóch lub 3 dniach strona zaczęła masakrycznie spadać na wszystkie frazy nie tylko na te które były dodane w seokatalogu. Poczekamy jeszcze kilka dni i zobaczymy co się stanie

Sebastian Miśniakiewicz 12 sierpnia 2012, 11:48

Hm, to kolejny sygnał na to, że Google sobie z tym radzi – jest to nagły wzrost dużej ilości linków, nie jest to naturalne, więc – dzieki za sygnał :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *