Filtry, bany

e-Weblink … odtrąbia sukces PRowy, będzie „poprawiać jakość”. Pytam się – no i co z tego…

Wczorajszy dzień obfitował w ciekawe wydarzenia – Weblink potwierdził fakt negatywnego wpływu zapowiadanej akcji przez Matta na domeny znajdujące się w „dwóch systemach”; z Gotlinkiem też jest coś na rzeczy (przypomnę, że obstawiałem od początku e-weblinka i gotlinka jako cel akcji). Wychodzi zatem na to, że rzeczywiście dostało się SWLom rotacyjnym – mówiąc zaś bardziej precyzyjnie stronom, które za ich pomocą były linkowane. Dodam, że akcja Google uderzyła też pośrednio w strony linkowane tymi systemami np. w seokatalogi – które od wczoraj notują filtry za nienaturalne linki pochodzące w następstwie procederu podlinkowywania wpisów systemami wymiany linków.

Jak się można łatwo domyślić osoby odpowiedzialne za systemy zachowują dobrą minę do złej gry – według Gotlinka algorytm uderzył w około 7% domen znajdujących się w systemie; przebija go jednak 9a jakże) optymizm twórcy Weblinka, zgodnie z którym system dostał świetna kampanię reklamową, w wyniku której … ceny punktów już teraz wzrosły o 300%.

Pytam się w tym miejscu – no i co z tego, że wzrosły ceny punktów? (pomijam to, czy rzeczywiście wzrosły)

W sytuacji, w której system znalazł się „na patelni” uważanie, że rzekomy wzrost cen punktów jest wynikiem akcji PRowej uważam albo za nieporozumienie, albo za wynik kompletnego oderwania od rzeczywistości osoby, która tak uważa.

Można domniemywać jednak, że raczej nie o to chodzi (trzeba być idiotą, aby świadomie linkować sobie domenę systemem, który jest obecnie „rozpracowywany przez Google”) – w rzeczywistości po raz kolejny mamy do czynienia z „odgrzewaniem kotleta” w postaci rzekomego wpływu weblinka na depozycjonowania stron. Tymczasem już raz wykazałem, że to niemożliwe – no chyba, że chodzi o zwrócenie uwagi na system ze strony tych webmasterów, którzy nie znając faktów uwierzą w to, że e-weblinkiem można depozycjonować. Wydadzą kasę i … zdziwią się, że to nie działa. No cóż – nie do mnie będą pisać reklamacje, więc mogę spać spokojnie.

Przypomnę tylko w tym miejscu, że depozycjonowanie to czyn nieuczciwej konkurencji i dziwię się temu, co twórca e-weblinka mówi od dwóch dni głośno i w wielu miejscach, chociażby przez wpis na blogu

weblink-depozycjonowanie

Trzeba robić „szeptankę”, to fakt, ale … bez przesady…

E-weblink niewątpliwie się zmienia – wczoraj ukazał się na Google+ komentarz twórcy systemu

Weblink - zostaliśmy zaatakowani przez Google

który w godzinach późno wieczornych doczekał się doprecyzowania

xann-oswiadczenie

Z wątku na PiO poświęconego e-weblinkowi, (na którym zostało zamieszczone w/w oświadczenie) można odnieść wrażenie, że system się uszczelni, np. wyrzucając słabe domeny i prawdopodobnie wprowadzając „coś nowego” (jak kiedyś linki nofollow), aby :”ukryć się” przed Google. Zostało to w chwilę po oświadczeniu doprecyzowane – oczywiście na tyle, na ile autor chciał odkryć to, nad czym pracuje obecnie:

xann-wyjasnienie-zamrozenia

PODSUMOWANIE

Rozumiem chęć bronienia się przed spadkiem wizerunku systemu w oczach potencjalnych Klientów, jednak  wypowiedzi w stylu

podboj-usa

nie wiem, jak skomentować. Niewątpliwie jest to robienie dobrej miny do złej gry – co może i wpływa na potencjalnych klientów, ale w oczach osoby z branży wygląda, powiem to delikatnie, żałośnie….

Na chwilę obecną fakty wyglądają tak, że z jednej strony strony emitujące linki w e-weblinku lecą, strony linkowane nimi – to samo; a z drugiej strony twórca systemu i jego poplecznicy nie ustają w zachwytach, jaki to „E-weblink super” i w ogóle.

seoparty-komentarz

Rozumiem wszystko, ale bez wazeliny proszę….

GD Star Rating
loading...
e-Weblink ... odtrąbia sukces PRowy, będzie "poprawiać jakość". Pytam się - no i co z tego..., e-Weblink ... odtrąbia sukces PRowy, będzie "poprawiać jakość". Pytam się - no i co z tego..., 4.0 out of 10 based on 21 ratings e-Weblink ... odtrąbia sukces PRowy, będzie "poprawiać jakość". Pytam się - no i co z tego...
napisał/a 1322 artykułów na rzecz Bloga SEO

Działaniami z zakresu SEO zajmuję się nieprzerwanie od 2008 roku - swoje usługi świadczę w Polsce oraz na rynkach anglo- i niemieckojęzycznych. W 2010 roku roku założyłem pierwszego bloga SEO (na którym mam przyjemność Ciebie gościć) skierowanego stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam zmiany w algorytmie oraz publikuję wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google. Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC.

Opinie i Komentarze

zoozool 27 lutego 2014, 10:07

Xann bawi się w giełde, trzeba robić spekulacje, by było o systemie głośno.
Nie ważne jak o Tobie mówią, ważne by nie przekręcili nazwiska ;)

Sebastian Miśniakiewicz 27 lutego 2014, 10:17

Coś w tym jest, ale bez przesady….

wojtek 27 lutego 2014, 10:09

=) to ile stron zostało zbanowanych to jedno ile stron dostanie filtr to drugie, zastanawaim się jednak dla czego sądzisz że nie można depozycjonowac na ręczne działania innych stron ? kary przecież wpadają da userów nie wiem bo ja nie używam już systemów od dłuższego czasu i ciągle mam wrażenie że seo to już nie linkowanie, a techniki marketingowe w zasadzie poświęciłem wyszukiwarce część swojego wieku średniego, i ciągle walcze o jak największą zdobytą wiedzę na podstawie wniosków i wnioski mam takie że seo jest istotne ale linkowanie wciąż wygrywa z seo, tak jak piszą na pio – wiele osób dostało filtry ale w tym czasie swoje ugłaskali $ – i jest na kolejne … jedynym źródłem wiedzy są zatem wasze blogi dla tego zachęcam Was ( swojego bloga nie prowadze ) do wdrażania wiedzy seo tej do średniego poziomu do internetu aby to wszystko było klarowniejsze. Już pisałem na blogu ninja że moim zdaniem jest to element wymuszający seo na polskim rynku aby się nie opłacało linkować, jak już matt wspominał na swoim filmie o wyszukiwarce która w alg nie uwzględnia linków – ale jakość jest zbyt słaba zatem nie pozostaje nic innego jak zdecydować się czy idziemy pod prąd ( branża ) czy z prądem i wszyscy zyskują a ci co mają wiedzę a nie $ na kolejne domeny …
Na googleplusie ktoś napisał że zabieg banowania domen w systemach jest możliwością która może być odwróceniem uwagi oc istotniejszego elementu – może zauważyliście coś jeszcze poza tym ? ( banowaniem które wszystkim jest w zasadzie na ręke – bo widać które domeny są „oflagowane” – wiem też bo monitoruje różne preclosrecle ze spamem że nie wszystko wyleciało – a przynajmniej nie to co ja obserwuję ) – wszyscy w zasadzie jesteśmy jakimiś tam kolegami z doświadczeniem , zatem warto przemyśleć jak mamy reagować na to co robi się w sieci – bo wiele osób i firm może zostać mocno na lodzie.
i sie rozpisałem :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 lutego 2014, 10:18

Świetny komentarz, zwłaszcza to: „mam wrażenie że seo to już nie linkowanie, a techniki marketingowe”

Sebastian Jakubiec 27 lutego 2014, 10:10

I znów nofollow do merytorycznych, nie spamowych treści? Trochę nie widzę w tym sensu ani zgodności z wytycznymi – niezaufana stronie? Nie. Płatny link? O to bym Cię nie podejrzewał ;)

Sebastian Miśniakiewicz 27 lutego 2014, 10:16

Sebastian,
nie załamuj mnie – seoparty, linkująca do e-weblinka, to zaufana strona?
Ech… – i dziwić się klientom firm SEO, ze nie znają Wskazówek…

Przemek Sztal 27 lutego 2014, 11:04

Sebastian, rozumiem Twoje motywacje (nie chcesz wspierać tego typy stron), ale jeśli link do normalnej strony/bloga (seoparty), która linkuje do mimo wszystko normalnego serwisu (e-weblink), który to dopiero oferuje usługi niezgodne z wytycznymi, miałby być negatywnie postrzegany przez algorytm wyszukiwarki, to byłoby to naprawdę chore (czyt. algorytm byłby bardzo kulawy) ;-)

Sebastian Miśniakiewicz 27 lutego 2014, 11:24

Przemek,
do seoparty.net linkuje taka strona – http://dobraostra.pila.pl/
Nadal uważasz, że mam dac dofollow?
No proszę Ciebie ….
Co to – mam każda kolejną osobę z branży uczyć, keidy się daje nofollow, a kiedy nie?
Ale OK – i zamykam temat

https://support.google.com/webmasters/answer/96569?hl=pl

Cytat

Zastosowanie atrybutu nofollow warto rozważyć w następujących przypadkach:
Niezaufana zawartość: Jeżeli nie chcesz lub nie możesz ręczyć za zawartość stron, do których linki zamieszczasz w swojej witrynie (…)

Ariel 27 lutego 2014, 15:36

Ależ bredzisz Sebastian.. idąc Twoim tropem myślenia każdy własciciel bloga powinien sprawdzać profil linkowy ( WŁACZNIE Z ONETEM!! ( bo do niego linkuje strona: lubie-robic-to-z-koniem.pl ) ) i jeśli znajdzie strone o słabej wartości (względne) to powinien ROZWAŻYĆ danie linku nofollow.

Czasami mam wrażenie że piszesz/zachowujesz się jak żyd na targu – dużo krzyczenia i kolejny post o tym samym. Nabijasz site czy serio to wg. Ciebie wartościowe posty?

Sebastian Miśniakiewicz 27 lutego 2014, 15:55

„Nabijasz site czy serio to wg. Ciebie wartościowe posty?”

Pisze pod normalnych ludzi – a nie pod „klikę” – i to jest taka mała subtelna różnica:)

Marcin 27 lutego 2014, 10:16

Całkiem trafna uwaga, trochę chciało mi się śmiać z robienia tej dobrej miny do złej gry.
System uwalony – ceny idą do góry a gdyby się okazało, że systemu nie uwalili (czyli w domyśle jest dobry) to ceny by też poszły do góry bo system jest dobry? :)

szareseo 27 lutego 2014, 10:33

Ile miales domen linkowanych SWLem, że twierdzisz, ze pozycje spadły? 0 czy 1

Sebastian Miśniakiewicz 27 lutego 2014, 11:26

Nie musze używać, aby wiedzieć – mam dostęp do wielu domen zafiltrowanych stron :)

mirek 27 lutego 2014, 11:50

Jeśli nie używasz to pytanie z tytułu posta trochę bez sensu – nie uważasz? Niech sobie robią co chcą czyli swoje, a ty rób swoje. Prawdą jest, że dzięki SWL-om (i całej reszcie BHS) masz co robić :)

Sebastian Miśniakiewicz 27 lutego 2014, 11:57

„dzięki SWL-om (i całej reszcie BHS) masz co robić :)”

oj, tak :)

Miłosz Kamski 27 lutego 2014, 12:27

Na razie jest to jednorazowa akcja ze strony Google i zwolennicy SWLi mówią nic się nie stało, przeciwnicy ogłaszają wielki sukces i zacierają ręce jak to używających zgnębiło, a najważniejsza kwestia leży gdzie indziej. To, że google ma możliwości wykrywania SWLi to już wiadomo od dawna, teraz to pokazało w jednorazowej akcji, ale najważniejsze to to czy ma do tego chęci (bo z tym bywa różnie) i środki. Takie działania mają tylko sens jeśli to będzie prowadzone w sposób ciągły. SWLe są skuteczne i ostatnio wiele osób pisało, że skuteczność ich zaskakuje, więc jak są jednorazowe akcje czy sezonowe jak usługi świętego mikołaja, czy sprzedaż działek nad morzem którymi zainteresowanie jest max 5-6 miesięcy to zrobienie strony czy kilku na sezon ze świadomością, że wylecą za 3 miesiące a może za 6, bo google będzie robić pokazówki 4 razy do roku i tak może się wielu opłacać. Jak google nie zaangażuje środków żeby SWLe nękać ciągle tylko będzie robić akcje kilka razy do roku to nic z tego nie będzie.

Sebastian Miśniakiewicz 27 lutego 2014, 13:49

A ja wierzę, że coś się zmienia.
Moim zdaniem fakt, że ludzie zaczęli spamować komuś profile linków przelało czarę goryczy – a na pewno to, że weblink miał tupet żądać kasy za blokadę domeny w systemie.
Korzystając z okazji napiszę, że nie ma co płacić za blokadę, bo wystarczy w RR napisac, że właściciel systemu żąda kasy za to – a to niejako podpada pod żądanie kasy za usuwanie linków – a takie coś nie jest tym, co Google lubi; Matt się wypowiadał ze dwa razy – jak ktoś zażąda pieniędzy za usunięcie linka, nie płacić, ale NAPISAĆ w RR.

Gramont 27 lutego 2014, 19:20

Dopóki statek przynosi zyski i ludzie kupują vouchery,kapitan będzie chwalili go, nawet gdy okręt pójdzie na dno.

Tak jest ze wszystkimi dziedzinami życia, w których zyski są ważniejsze od jakości.

Cieszy fakt, że kary nie ominęły stron, które już od jakiegoś czasu zrezygnowały z SWL-i, itp; dostaną nauczkę, a i wyjście z filtra nie powinno być skomplikowane (chyba, że się mylę :))

Rafał 28 lutego 2014, 8:47

Dopóki ludzie nie zmądrzeją to te SWLe nadal będą istnieć. Ale jak czytam to co pisze Xann w różnych miejscach to zastanawiam się jakim idiotą trzeba być (musiało być to słowo:) ) żeby mu wierzyć. I jak można pisać coś w stylu „Tomek, wygrałeś” ??? Ludzie – zmądrzejcie w końcu! Chociaż znając Xanna to pewnie napisał to sam z jednego ze swoich kont :):)

Sebastian Miśniakiewicz 28 lutego 2014, 9:20

Zaraz będzie wpis właśnie na ten m.in. temat – rozumiem PR, ale trzeba umieć go robić z głową…

Miłosz Kamski 28 lutego 2014, 9:59

Rafał, ale tu mądrość nie ma nic do rzeczy. Każdy przecież może wykupić domenę choćby za 1 zł, szybko załadować WordPressa wrzucić trochę treści i sobie przetestować skuteczność i samodzielnie ocenić przy niewielkiej ilości punktów.
Pozycjonowanie to umiejętność doboru strategii do potrzeb. Są branże gdzie budujemy markę na lata i nie można sobie pozwolić na zbyt duże ryzyko, a są branże gdzie jak strona wyskoczy w TOPy na miesiąc czy dwa, bo tyle trwa sezon sprzedaży to cel jest zrealizowany i tam czysty white hat będzie po prostu do bani bo za drogi. SWL’e, XRumer są równie dobre jak techniki white, ale trzeba umieć dobrać do potrzeb. Jak mogę oprócz strony robionej bezpiecznymi technikami wbić w TOP’y jeszcze 3-4 inne robione SWL’em i XRumerem i mieć przez X-miesięcy nie jedno miejsce a 4-5 miejsc i do tego zepchnąć konkurencję to czemu nie. Robiąc wszystkie 5-6 white hatem było by po prostu za drogo.

Max 28 lutego 2014, 9:48

Trochę z inne beczki. Strony ktore mi chodzily z SWLami nie oberwały prawie wcale ale dostalem powiadomienie o nienaturalnych linkach z katalogu onetu… NA FRAZĘ BRANDOWĄ! Jak się w tej sytuacji zachować i to skomentować?

Sebastian Miśniakiewicz 28 lutego 2014, 12:14

Wkleisz tego linka? :)

Tomasz B 28 lutego 2014, 16:42

Powiem tylko jedno, spotkałem się z dwoma przypadkami depozycjonowania stron za pomocą eweblinka. Na pewno nie we wszystkich przypadkach to działa, ale działa. Szczególnie jak wzmocni się to komentarzami z zaspamowanych blogów lub forów. Tak samo jest jeśli ktoś linkuje innymi swl’ami jak seomatik czy gotlink, wiem bo miesiąc temu przejąłem klienta z ukaraną domeną.

Sebastian Miśniakiewicz 28 lutego 2014, 17:25

Diabeł tkwi w szczegółach. Wszystkie przypadki depozycjonowania jakie do mnie trafiły w praktyce nimi nie były – właściciel strony lub firma która go pozycjonowana sama sobie była winna…

Tomasz B 28 lutego 2014, 17:33

Akurat w moich przypadkach raz winny był poprzednik, a dwa razy prawdopodobnie były partner biznesowy klienta. W momencie zerwania kontaktów w ciągu miesiąca pojawiło się przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy linków.

Sebastian Miśniakiewicz 28 lutego 2014, 17:40

Wszystko zależy od tego jaki profil linków miała strona. Wiele osób np nadal nie wie że lubi z seokatalogów łamią Wskazówki więc nie dziwny się że potem na rynku jest tyle mitów związanych z SEO …

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz inne wpisy z tej kategorii