Seks, SEO i pirackie strony

OPC LogotypCzy wyszukiwarki internetowe (Google) zwiększają ruch na stronach zawierających treści naruszające prawa autorskie? Czy wyszukiwarki mogą za to odpowiadać? Czy wystarczająca bronią dla stron z utworami oryginalnymi (stron autorów) jest lepszy specjalista od SEO, aby być wyżej w wynikach wyszukiwania i mieć większy ruch niż strony z treściami pirackimi?

Notatka ta powstała na bazie dwóch artykułów z anglojęzycznych mediów (http://www.techdirt.com/articles/20130717/17435223843/perfect-10-loses-yet-another-ridiculous-copyright-lawsuit.shtml i http://voxindie.org/search-engines-finding-piracy) – zainteresowanych odsyłam do źródeł.

Jakiś czas temu przeczytałem o pozwie (to ten pierwszy link), jaki złożył przedsiębiorca z branży pornograficznej Perfect 10 przeciwko właścicielowi wyszukiwarki Yandex twierdząc, że wyszukiwarka dopuszcza się bezpośrednich i pośrednich naruszeń ich praw.

Bezpośrednie naruszenia miałyby polegać na publikowaniu w wynikach wyszukiwania pirackich zdjęć i bezpośrednich linków do tych zdjęć. Sąd oddalił pozew w tym zakresie powołując się głównie na doktrynę fair use (fair use to odpowiednik w systemach common law – kontynentalnej doktryny dozwolonego użytku utworów chronionych prawem autorskim, tyle że szerszy – przepisy nie zawierają wyliczenia jakie sposoby użycia cudzego utworu są dozwolone – zawierają tylko ogólne wskazówki, ocenę pozostawiając rozsądkowi sędziego).

Zarzut pośredniego naruszenia będzie badany przez sąd dalej (najprawdopodobniej Perfect 10 uzasadnił go tym, że wyszukiwarka ułatwia trafienie na stronę z nielegalnymi treściami i tym samym pomaga w naruszeniach). Sprawa ta przypomniała mi się ostatnio, gdy czytałem raport z dwóch badań dotyczących tego, czy wyszukiwarki zwiększają ruch na pirackich stronach (to ten drugi link). Badanie przeprowadzone przez Computer & Communication Industry Association pokazuje, że wyszukiwarki nie są głównym narzędziem do generowania ruchu na pirackich stronach. We wnioskach tego raportu pojawia się teza, że właściciele oficjalnych stron (właściciele contentu) powinni zainwestować w SEO i robić to agresywniej, żeby w wynikach wyszukiwania być wyżej niż strony pirackie. Badanie to zostało skrytykowane w artykule, który linkowałem. Pada tam też teza, że agresywniejsze (ale dopuszczalne) działania SEO nie pomagają – użytkownicy chcąc dostać się do „bezpłatnych treści” wejdą na strony pirackie, a nie strony właścicieli.

Mnie jako prawnika interesuje to, czy rzeczywiście piracka strona żyje głównie dzięki wyszukiwarce i czy działania SEO mogłyby to zmienić? Bo jeżeli technicznie jest tak, że pomiędzy działaniami i zarobkami wyszukiwarki i pirackiej strony jest pełna zależność, to zdrowy rozsądek podpowiada, że właściciel wyszukiwarki pośrednio uczestniczy w naruszeniach. Czy może za to odpowiadać? Na razie pewnie nie, obowiązuje doktryna mówiącą, że pośrednicy usług internetowych nie odpowiadają za przesyłane treści. Czy powinien za to odpowiadać? Jeżeli na to pytanie wiele osób odpowie twierdząco i dojdziemy do wniosku, że nie ma potrzeby, aż takiego wspierania biznesów dostawców usług internetowych (youtube’a, chomikuj, facebooka itp.), to może okaże się, że to czas na zmiany przepisów…

napisał/a 7 artykułów na rzecz Bloga SEO

Paweł Chojecki – adwokat zajmujący się prawami na dobrach niematerialnych – znakami towarowymi, wynalazkami, prawami autorskimi oraz wszelkimi aspektami prawnymi związanymi z nowymi mediami i technologiami. Specjalizuje się również w prowadzeniu sporów, w szczególności tych dotyczących własności intelektualnej. www.opclegal.pl

Opinie i Komentarze

Damian 26 sierpnia 2013, 22:08

Zajmij się kodeksami, daj sobie spokój z siecią, bo ani wiedzy ani rozsądku u ciebie nie ma.

Sebastianie – linki dofollow za gościnne wpisy? Czyżbyś przestał słuchać wytycznych Google?

Sebastian Miśniakiewicz 27 sierpnia 2013, 19:39

Późno odpisuję, bo sprawdzałem przy okazji spam – ostatnio sporo wpada tam rzeczy – i natknąłem się na Twój komentarz.
Powiem tak – jak mi się coś nie podoba, to nie czytam.
Blog nie jest dla osób takich, jak Ty – Ci, co szukają odpowiedzi na pytania, znajdują je.
Zarzucasz mi brak wiedzy – a pokażesz swojego bloga, aby można było się przekonac, że jesteś KIMŚ – a nie tylko kolejną osobą, która anonimowo wyładowuje swoje frustracje? :)
Co do gościnnych wpisów – sugeruję poznać lepiej Wskazówki, a potem zarzucać coś, o czym nie ma się pojęcia.

Colin 26 sierpnia 2013, 23:58

87,8% ruchu na thepiratebay.sx, 96,8% na warez-bb.org jest spoza wyszukiwarek (źródło: Alexa).

Wytwórnie wyolbrzymiają “problem”, bo chcą wymusić na właścicielach wyszukiwarek cenzurę, poza tym błędnie zakładają, że każdy kto pobiera pirackie pliki robi to zamiast kupowania oryginału, w rzeczywistości większość “piratów” nie kupiłaby oryginału nigdy. W raportach wytwórni dotyczących piractwa można też znaleźć inne manipulacje, np. sumowanie liczby pobrań z różnych trackerów BitTorrent bez uwzględniania faktu, że zbiory nie są rozłączne, bo publiczny plik torrent prawie zawsze zawiera więcej niż jeden tracker.

Sebastian Miśniakiewicz 27 sierpnia 2013, 17:44

Niezłe procenty, Colin :)
czyzby chodziło o zwykły szum medialny – jak to np. było w przypadku Tablicy?

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *