Wyszukiwarka Google

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z dnia 25 października 2011

Z jednej strony Google wymusza na właścicielach sklepów coraz więcej, „zmuszając ich” do optymalizacji swoich serwisów, budowania unikalnych opisów produktów, wprowadzania możliwości komentowania itp. itd.

A z drugiej strony, cichaczem, nadciągają kolejne zmiany, których wdrożenie już za trochę więcej niż dwa lata może sporo pozmieniać na polskim rynku e-commerce.

Już 13 czerwca 2014 roku państwa członkowskie Unii Europejskiej będą musiały stosować w praktyce wynikające z podanej dyrektywy zapisy. Co to oznacza dla klientów sklepów internetowych?

Nowe regulacje będą bardziej ich chronić przez różnymi „zapędami” właścicieli sklepów internetowych. W praktyce m.in

  1. wydłużenie ulegnie czas na zwrot towaru – z 10 dni na 14
  2. jak Klient zwróci towar, obowiązkiem sklepu będzie także zwrócić mu … koszty jego wysyłki. Jak wiemy obecnie nie opłaca się np. zwracać ładowarki samochodowej zakupionej za kilkanaście złotych, ponieważ tyle samo można zapłacić za jej wysłanie.
  3. sklepy nie będa mogły żądać wyższych opłat za swoje towary przy dokonywaniu za nie płatności kartą kredytową (co, jak wiemy, jest obciążone dodatkowymi opłatami z tytuły korzystania z kart płatniczych)
  4. jak sklep nie poinformuje Klienta na etapie składania zamówienia o jakimś koszcie, nie będzie mógł on później wymagać od niego jego pokrycia.

Przepisy wejdą w życie nie od razu, ale jak widać, zmiany będą jeszcze lepiej chronić Klientów. Pytanie tylko, jak wpłynie to na koszt prowadzenia e-biznesu, a w konsekwencji ceny w sklepach internetowych? Dobrze widać, co robią teraz banki – stopniowo wprowadzają opłaty za coś, co do niedawna było z nich zwolnione. Jak przełoży się to na e-biznes – już niedługo się o tym przekonamy.

Więcej informacji, wraz z przykładami, znajdziecie na ecommerce.edu.pl – zachęcam do lektury.

GD Star Rating
loading...

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Zgred 26 marca 2012, 13:06

I dobrze… teraz za np domene płacąc poprzez mikropłatności masz doliczane prowizje tychże firm do fakturii …

Lech Krupa 26 marca 2012, 17:47

Rewelacja,

Właśnie przed chwilą robiłem zakupy i okazało się podczas składania zamówienia, że płatność kartą kosztuje dodatkowe 6 zł.
To nie jest niestety odosobniony przypadek. Kwota jest naliczana od wartości zamówienia i potrafi sięgnąć kilkunastu lub kilkudziesięciu złotych.
Nie wspomnę już o tabliczkach w sklepach off-line typu: „płatność kartą powyżej 20zł”.

Seo-Profi 26 marca 2012, 19:11

Że sklepami stacjonarnymi się chyba nie zmieni noc ma razie… Ją kalkuluje zakupy ma 10 zł, jak mniej wyciagam cash. No coz, Visa i Mastercard tez sobie słono liczą…

Dariusz Wroński 27 marca 2012, 5:56

Sebastianie, gdzie dostrzegłeś, że sklep ma zwracać koszt wysyłki przy odstąpieniu od umowy? Art. 14 mówi coś innego, chyba, że jest jeszcze jakiś zapis?
Nie wiem też co masz na myśli pisząc, że: „sklepy nie będa mogły żądać wyższych opłat za swoje towary przy dokonywaniu za nie płatności kartą kredytową”. Art. 19 mówi tylko, że nie można żądać wyższych opłat od faktycznie poniesionych. Czy może wynika to z czegoś innego?

Art. 14. Obowiązki konsumenta w przypadku odstąpienia od umowy
(…) Konsument ponosi tylko bezpośrednie koszty zwrotu towarów, chyba że przedsiębiorca zgodził się je ponieść lub nie poinformował konsumenta, że musi on ponieść te koszty.

Art. 19. Opłaty za korzystanie ze sposobów płatności.
Państwa członkowskie zakazują przedsiębiorcom pobierania od konsumentów, w związku ze stosowaniem określonych sposobów płatności, opłat, które są wyższe od kosztów poniesionych przez przedsiębiorców w związku z korzystaniem z tych sposobów.

Seo-Profi 27 marca 2012, 6:40

Dariusz, na końcu artykułu jest odnośnik do oryginalnego wpisu na ecommerce.edu.pl, gdzie czytamy

Konsumenci będą mieli obecnie ułatwioną możliwość uzyskania zwrotu pieniędzy. Sklepy muszą zwrócić konsumentowi pieniądze za towar w ciągu czternastu dni od momentu odstąpienia przez nich od umowy. Zwrot obejmuje także (co jest zmianą znaczącą) koszty dostawy. Sprzedawcy ponoszą ryzyko uszkodzenia towarów w transporcie, do momentu, gdy konsument wejdzie w posiadanie towaru.

Jest to chyba najważniejsza z wprowadzonych zmian, która będzie mieć znaczący wpływ na przedsiębiorców internetowych. Obecnie, co do zasady, koszty przesyłki zawsze ponosi konsument. W efekcie, w przypadku skorzystania przez konsumenta z prawa do zwrotu towaru, nie tylko nie odzyskuje on wpłaconych kosztów przesyłki, ale musi też ponieść koszty odesłania towaru sprzedawcy. W praktyce, w przypadku transakcji o mniejszej wartości, gdy cena towaru była częstokroć o wiele niższa od kosztów wysyłki, konsumenci nie decydowali się na ich zwrot z powodów ekonomicznych.

Dariusz Wroński 27 marca 2012, 8:17

Sabastian, odnośnik zauważyłem i artykuł przeczytałem, tylko w samej dyrektywie nie widzę wszystkich „straszaków”, o których wspomniano w podlinkowanym artykule.

Seo-Profi 27 marca 2012, 8:19

Podpytam „u źródła”

Dariusz Wroński 27 marca 2012, 8:23

Dziękuję. :)

Jeśli tak to jeszcze sprecyzuję, czy te koszty, które niby przerzucone są Dyrektywą na przedsiębiorcę wynikają z czegoś więcej, niż z tego, że: „jak sklep nie poinformuje Klienta na etapie składania zamówienia o jakimś koszcie, nie będzie mógł on później wymagać od niego jego pokrycia.” Bo to rzeczywiście w dyrektywie jest zapisane.

Komentowanie jest wyłączone