Branża SEO
9 września 2010

„Domenę i serwer kup sam – nie zostawiaj tego firmie SEO” – o co może chodzić w poście? Otóż o rzecz banalną – jest rzeczą niezrozumiałą, jak mało osób pamięta o tym, że jeżeli zlecamy napisanie strony czy postawieniu sklepu internetowego należy zadbać o to , aby zakup serwera, a zwłaszcza już domeny, dokonać samemu NA SIEBIE. O ile hosting jeszcze można, o tyle domena – rzecz święta – przekazanie tego w obce ręce często kończy się problemami…

Już kilka razy słyszałem o sytuacji, gdzie osoba, chcąc zmienić firmę hostingową, nagle dowiadywała się, że … domena nie jest zarejestrowana na nią, tylko na providera/autora strony/właściciela skryptu sklepu. Ostatnio usłyszałem hit lata 2010: „ale po co chce Pan robić cesję? Ma Pan przecież dostęp do domeny w Panelu” – nie wiem, co mam powiedzieć. Bezczelność? Tupet? A może (łagodniej) nieświadomość, że formalnie jest się właścicielem adresu internetowego?

Popatrzmy na to spokojnie – w przypadku domeny zarejestrowanej „w naszym imieniu” ale „na inną firmę” nie jesteśmy właścicielem domeny i w związku z tym nie mamy do niej żadnego prawa, co oznacza, że mozolnie, często przez lata, budowana reputacja w „oczach wyszukiwarek” może sprowadzić się do zera bardzo szybko – wystarczy, że obecny właściciel „przez przypadek” zmieni DNSy domeny, zapomni ją opłacić i … i strony nie ma, znika z wyszukiwarek. Domenę, prędzej czy później, w najgorszym razie z pomocą prawnika, uda się odzyskać. Co z tego, jak odzyskamy adres w procesie, jak zajmie to w Polsce lata – sklep szybciej upadnie. Chyba, że postawimy go na nowo, ale to oznacza zniknięcie z SERPów i przeznaczenie znacznych środków na linki sponsorowane – czyli też źle. Domena jak wino – im starsza, tym lepsza (w oczach Google)…

Czasami mamy do czynienia z inną sytuacją. Nie chodzi o domenę, ale o serwer. Strona Klienta „siedzi sobie grzecznie” na serwerze, zmiany są dokonywane przez CMS, więc wszystko gra – nie trzeba „grzebać” w kodzie. Do przedłużenia ważności serwera. Provider wyjeżdża na wakacje. Nieopłacony serwer zostaje zablokowany, strona …  znika z indeksu. A sezon na usługi w pełni… Rozmawiałem z osobą, którą to dotknęło osobiście. Oczywiście zanim wyjaśniło się sytuację, strona została wyindeksowana. Po interwencji serwer został opłacony i strona wróciła do indeksu – jednak 3 tygodni w szczycie sezonu Klientowi już nikt nie wrócił (aby było ciekawie, na serwerze było też kilka stron innych Klientów…)

Inna sytuacja – Klient zleca budowę strony. Strona powstaje, indeksuje się. Wszystko jest „super”. Do czasu – nagle okazuje się, że domena nie jest nasza. Jak się dowiadujemy? To proste – firma, która budowała nam stronę żąda … 2000 zł za odkupienie adresu. Niestety, umowa była ustna, przy pisemnej sprawa byłaby prosta – sąd/pismo od prawnika i odechciałoby się „specjaliście” takich tanich chwytów.

Może znacie jakieś inne sytuacje, które warto tutaj przytoczyć? Ostatnimi czasy obserwuję „wysyp” takich kwiatków. Z pewnością jest to spowodowane coraz większą świadomością roli Internetu w życiu firmy i w związku z tym, niestety, coraz częściej znajdują się tacy, co chcą wykorzystać naiwność i łatwowierność Klientów i szybko na tym zarobić. Podzielcie się swoimi doświadczeniami/obserwacjami – w końcu takie „zagrywki” psują wizerunek całej branży.

GD Star Rating
loading...
Domenę i serwer kup sam - nie zostawiaj tego firmie SEO, Domenę i serwer kup sam - nie zostawiaj tego firmie SEO, 10.0 out of 10 based on 1 rating Domenę i serwer kup sam - nie zostawiaj tego firmie SEO
O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *