Etyka branży SEO

Dlaczego należy podpisywać umowę na pozycjonowanie stron

Do napisania tego artykułu skłoniły mnie obserwacje różnych wypowiedzi na forach, gdzie użytkownicy skarżą się, że Klient, po dojściu strony na uzgodnione pozycje, przestał odpowiadać na emaile, a przede wszystkim – przestał płacić (lub też, jak umowa została podpisana na efekt – nie chce zacząć). Po zastanowieniu stwierdziłem, że warto napisać kilka słów na ten temat, aby zwrócić uwagę obu stronom, że jej podpisanie znajduje się w interesie obu stron.

Co zyskuje firma SEO podpisując umowę

Przede wszystkim spokój z finansami. Nie wyobrażam sobie w czasach, w których coraz większy nacisk jest kładziony na analizę danych, na podpisywanie umów „na efekt”. OK – w przypadku prostych fraz jest to jeszcze „do przyjęcia”. Jednak, już w kontekście szerszego zakresu działań czy trudniejszych, bardziej konkurencyjnych fraz, zastanówmy się, co zrobi firma SEO, jeżeli wprowadzi nierzetelnego Klienta na punktowane pozycje, a ten przestanie „się odzywać”?W momencie, kiedy powinien był zacząć płacić. Umowa to podstawa. Można za jej pomocą wyegzekwować należności.

Ale należności to nie wszystko. Przy podpisywaniu umów na efekt z reguły firmy SEO stosują długie okresy rozwiązania – lub też bardzo wydłużają czas jej trwania. Załóżmy teraz, że pracujemy przez 6 miesięcy, inwestując nie tylko swój czas, ale i środki, po czym okazuje się, że strona pewnego „słonecznego” dnia wchodzi do TOP10, a Klient mówi, że musi „z bólem serca” zakończyć współpracę. Bez umowy – firma zostaje na lodzie. Z umową – nie stoi na straconej pozycji. Może najpierw delikatnie zwrócić mu uwagę na zapisy, a jak okaże się, że to nie pomoże – może skierować sprawę do sądu.

Dla wielu sąd źle się kojarzy. Rozprawy trwają długo, trzeba wpłacić pewne środki, aby w ogóle rozpocząć proces, należy znaleźć prawnika – bądźmy szczerzy, dla kilkuset złotych to się nie opłaca. I nie ukrywajmy faktu, że wielu Klientów to wykorzystuje. Niedawno jednak, dokładnie miesiąc temu, znajomy korzystał z tzw. sądu elektronicznego – chodziło o wyegzekwowanie należności za niezapłaconą fakturę. Uwaga – miał umowę :). Wyrok, w postaci nakazu zapłaty, pojawił się w ciągu 14 dni! Jak Klient nie zapłaci – sprawa idzie do komornika. Upraszczam ścieżkę postępowania (nie testowałem na razie e-sądu), ale na końcu zawsze jest komornik :).

Podpisanie umowy dla firmy SEO to też w pewnym stopniu możliwość oszacowania przychodów firmy. Nie wyobrażam sobie, że można prowadzić działalność bez analizy – tego, co się dzieje tu i teraz oraz tego, na co możemy liczyć w przyszłości. Każdy przedsiębiorca powinien umieć to robić – zaniechanie w tym zakresie prędzej czy później będzie musiało się zemścić. Niekiedy okazuje się np., że dany Klient jest „nieopłacalny”. Umowa została podpisana na efekt, firma SEO zainwestowała tysiąc złotych, pozycje – drgnęły, ale tylko trochę. To dobry moment (źle – ostatni!) aby usiąść i przeanalizować dotychczas przeprowadzone działania. Może się nawet okazać, że trzeba będzie… rozwiązać umowę, ponieważ Klient oczekuje efektów „tu i teraz”, strasząc jej rozwiązaniem – a widzimy, że spełnienie jego „prośby” jest niemożliwe. Uważam, że wielu firmom SEO brakuje asertywności w zakresie „próśb”. Niestety, wynika to z faktu, że w dążeniu do pozyskania Klienta obiecuje się „złote góry” – efekty w miesiąc, gwarancje pozycji, ceny za frazy trudne na poziomie 19 zł za miesiąc. Niestety, ale tak się nie da w długim okresie działać.

Na koniec jeszcze raz zachęcam do nieodpuszczania niepłacącym Klientom. Zawsze można zgłosić ich jako nierzetelną firmę do ERIFu czy KRD. Taki wpis spowoduje, że nie dostaną żadnego kredytu czy pożyczki…. A jak kwota nie jest mała, nie bójcie się iść „wyżej” – i skorzystać z e-sądu. Branża SEO jest jeszcze młoda i dlatego jest w niej tyle różnych dziwnych sytuacji, że ludzie wola machnąć ręką na 500 zł niż przyścigać wierzyciela. Tak nie można. Niech się „spoci” czytając nakaz sądowy. A co – w końcu nie robimy nic złego, tylko walczymy o swoje, prawda?

Co zyskuje Klient podpisując umowę

Przede wszystkim ma spisane „czarno na białym” zasady współpracy. Nierzadko korepondencja emailowa trwa dosyć długo – późniejsze szukanie ustaleń po emailach zajmuje sporo czasu.

Mało tego – nierzadko okazuje się, że „ktoś coś” zrozumiał inaczej – i dopiero zapis w umowie uświadomił mu, że zrobił błąd. Niekiedy zapis w umowie , że np. firma SEO nie gwarantuje pozycji, powoduje, że … decyduje się na niepodpisanie umowy, ponieważ … ktoś inny mu to obiecał. W takiej sytuacji powinniśmy pogratulować (niedoszłemu) Klientowi dobrego wyboru, zaś jak wróci do nas po roku ze zbanowaną domeną to, z tego co wiem z kilku źródeł, współpraca układa się potem wzorcowo.

„Niestety”, ale Klient musi być świadomym faktu, że optymalizacja i pozycjonowanie to proces ciągły, w dodatku bez gwarancji. Takie są fakty – z umowy musi to wynikać.

Co zyskują obie strony

Fakt podpisania umowy świadczy o tym, że obie strony (teoretycznie) podchodzą do tematu poważnie. Dopóki słowo nie będzie miało u nas takiej mocy, jak słowo przedwojennego kupca stosowanie umów będzie gwarantem rzetelnego wykonywania umowy. Tak, rzetelnego. Jak ktoś podpisał umowę na 24 miesiące bez możliwości wypowiedzenia albo z dużymi karami, to sorry, ale ma problem. OK, ktoś powie, że skusił się na niską cenę. No ale czy ktoś kupi nowe BMW3 w salonie za 50.000 zł? Nie! Więc niech nie wylewa potem na forach żalu na firmę SEO – pretensje może mieć tylko do siebie. Jak się nie zna na prawie, umowę niech da prawnikowi do sprawdzenia. Sorry – ale w biznesie nie ma miejsca na sentymenty.

Nie wiem, czy wiecie, ale w branży zajmującej się inwestycjami drogowymi dlatego jest tyle protestów podwykonawców, ponieważ często nie czytają oni umów, które podpisują z wykonawcą, który wygrał przetarg na budowę drogi! Ba – niekiedy podpisują dopiero po kilku miesiącach, mimo, że znalazły się tam zapisy, na które się nie zgadzali wcześniej (inna sprawa, że dowiadują się o tym dopiero, jak wykonawca przestaje im płacić). No ale jak ktoś już „utopił w inwestycji” milion złotych, to machnie ręką na 20tys, aby odzyskać 980tys, prawda?

Niestety, dopóki firmy nie będą patrzyły się dalej w przyszłość niż na „dzisiaj” to nadal będziemy czekać na nasze autostrady a w gazetach będziemy czytać. o kolejnych przekrętach. No cóż – jak ktoś daje się zrobić w konia, niech ponosi konsekwencje…

GD Star Rating
loading...
Dlaczego należy podpisywać umowę na pozycjonowanie stron, Dlaczego należy podpisywać umowę na pozycjonowanie stron, 7.4 out of 10 based on 7 ratings Dlaczego należy podpisywać umowę na pozycjonowanie stron

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

kaem 20 kwietnia 2012, 7:53

Posiadasz jakieś przykłady dobrej umowy dla klienta?

Seo-Profi 20 kwietnia 2012, 8:19

Przykłady posiadam, ale nie do udostępnienia na blogu, z prostej przyczyny – zapłaciłem za nie prawnikowi. Powiem tylko jedno – większość z wzorów, które są w Sieci, ma często wiele luk prawnych i błędów. A jest takie powiedzenie – nieznajomość prawa szkodzi…

darekm 20 kwietnia 2012, 14:10

w e-sadzie dostajesz faktycznie nakaz ale jeśli klient zgłosi sprzeciw to sprawa trafia do normalnego sądu a tu jej rozpatrzenie trwa ……. sami wiecie ile. Co najgorsze on nie musi nic udowadniać w momencie zgłaszania sprzeciwu.E-sąd jest dobrym straszakiem , ale niestety dla klientów nie znających prawa.

Seo-Profi 20 kwietnia 2012, 14:31

Jak firma SEO ma umowę i Klient zgłosi sprzeciw, to niech idzie to do normalnego sądu. Pytanie, czy Klientowi będzie się chciało tracić więcej czasu – czy zapłacić owe 500 zł i przestać „robić z siebie idiotę”.

Mowss 5 września 2015, 11:01

W razie sprzeciwu, owszem sprawa trafia do sądu normalnego, ale w czym problem ? Miałem taki przypadek a kwota była niewielka, był sprzeciw i sprawa za 4-ry miesiące, potem jeszcze odwołanie i uprawomocnienie. Nawet nie trzeba stawiać się osobiście wystarczy wysłać dokumenty i je dokładnie opisać oraz powołać zastępstwo procesowe. Ja takie sprawy uważam za bardzo dobrą inwestycję :-) . Po około 8 miesiącach klient zapłacił całą kwotę, zapłacił koszty sądowe i moje koszty zastępstwa procesowego i zapłacił prowizję komornikowi, a dokładniej mówiąc te wszystkie kwoty ściągnął od niego komornik. W rezultacie zapłacił ponad 250% tego co mógł zapłacić mi wcześniej. Jak głupi to jego sprawa. Ja na tym zarobiłem znacznie więcej niż normalnie bo żaden bank nie daje 18% odsetek a tyle właśnie było za opóźnienia… Jakie wnioski ? Każde zadłużenie klienta to super inwestycja, lepsza niż lokaty itp. pod warunkiem, że nie spieszy Ci się z odzyskaniem kasy i pod warunkiem, że masz pewność, że klient nie zniknie :-)

Sebastian Miśniakiewicz 5 września 2015, 11:07

Masz rację.
Tylko wiesz – płynność finansowa tez jest ważna.
Dlatego dobra firma albo dobiera sobie Klientów – tzn nie podpisuje umów z każdym.
Albo bierze za swoje usługi z góry.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *