Branża SEO, Etyka branży SEO

Darmowy kurs link buildingu by Marta Gryszko vel Lexy szybkim sposobem na filtr

W weekend napisałem krótki wpis pokazujący, jak Google zmieniło branżę SEO. Uznałem, że powinien go powinny go przeczytać nie tylko osoby zajmujące się zawodowo SEO, ale także ich Klienci. Wpis na opiniotwórczym SearchEngineLand’zie, który opisuje ewolucję SEO zasługuje na uważną lekturę – tym bardziej, że potwierdza obserwacje z naszego „polskiego podwórka”.

Jednak co z tego, że SearchEngineLand zwraca uwagę na zmiany , jakie zaszły w SEO, co z ego, że także i na naszym „podwórku” mamy coraz więcej wpisów które odradzają stosowania w promocji stron pewnych technik – skoro i tak w Polsce do stosowania seokatalogów zachęcają osoby związane z branżą SEO !

Wczoraj w dyskusji pod wpisem na Google+ pojawił się komentarz

Marta Gryszko a katalogi SEO

Popatrzyłem  i … nie uwierzyłem. Podpytałem o szczegóły, Igor wkleił do wątku link, kliknąłem na niego – niestety nie dowiedziałem się nic ciekawego, ponieważ wpis został usunięty. Od czego jednak jest Internet – szybko znalazłem inne miejsce w Sieci, na którym wspomniany kurs jest promowany

W ramach kursu wysyłam poszczególne części co 3 lekcje i każda z nich dotyczy innej techniki linkowania. Omówiony zostanie zarówno tak banalny temat jak katalogi stron (…)

(aby nie okazało się, że został usunięty po publikacji tego wpisu wrzucam poniżej printscreena):

Darmowy kurs link buildingu Marty Gryszko Lexy

Darmowy kurs link buildingu by Marta Gryszko vel Lexy

Na początku roku pisałem już o tym kursie – już wtedy uznałem, że naraża on osoby rozpoczynające promocję swoich stron w Google na duże niebezpieczeństwo ze strony Google. Popularność wpisu przerosła (chyba nie tylko moje) oczekiwania – jest on na chwilę obecną absolutnym rekordzistą jeżeli chodzi o ilość komentarzy (jest ich teraz dokładnie 160 !), co znaczy, że poruszył on wtedy bardzo aktualnego temat. Po informacji od Igora postanowiłem sprawdzić, czy rzeczywiście autorka nadal zachęca do używania seokatalogów – uznałem bowiem, że … nie może to być prawdą.

Po zapisaniu się wczoraj na kurs dostałem bardzo szybko jego pierwszą część – a w nim takie oto „kwiatki”

  1. Katalogi stron to najstarszy sposób na linki, ale nadal często wykorzystywany (=znane osoby w branży od dawna już nie zachęcają do stosowania katalogów stron).
  2. Jak szukać katalogów stron? Wejdź na http://www.katalogiseo.info/ (=jest to baza katalogów SEO) i przygotuj wyjściową bazę stron.
  3. W anchorach linków (tekstach wyświetlanych jako link) zamieszczaj najważniejsze słowa kluczowe, a od czasu do czasu także nazwę firmy. Staraj się różnicować anchory, zaczynając np. od 3-4 różnych fraz, które znajdują się już w sekcji <title> Twojej witryny. Niektóre katalogi pozwalają na wstawienie linków do podstron w opisie strony, jednak bądź z tym ostrożny, ponieważ Google coraz bardziej krytycznie podchodzi do takich linków (=od lat katalogi odchodzą od anchorów)
  4. Na podobnej zasadzie linkuj z katalogów blogów (=bez komentarza …)

Moja opinia o darmowym kursie link buildingu

Może być tylko jedna – widzę, że nic się nie zmieniło; już pierwsza część kursu naraża niedoświadczonych webmasterów na filtr ze strony Google – pikanterii dodaje fakt, że do używania seokatalogów zachęca osoba, która w branży kreuje się jako specjalista SEO

Nie rozumiem, dlaczego twórca kursu nadal zachęca do używania anchorów, skoro już w lipcu 2014 roku mówił, że tak się nie robi (komentarz dotyczy linkowania anchorami z treści wpisów w katalogach, jednak w płeni ma zastosowanie w sytuacji, gdy anchorami są tytuły wpisów)

Lexy o anchorach

Na koniec

Nie linkuję do wpisu na blogu Marty, który promuje kurs, ani do kursu pozycjonowania – uważam po pierwszej części kursu, że nawet link nofollow na to nie zasługuje – nadal promowane są techniki, które narażają osoby, które skorzystają z wiedzy zawartej w kursie, na filtr ze strony Google.

Jestem mocno zniesmaczony całą sytuacją – seokatalogi to „pieśń przeszłości” – nie można narażać innych na szkody nawet, jak kurs jest darmowy. To naprawdę nie przystoi….

GD Star Rating
loading...
Darmowy kurs link buildingu by Marta Gryszko vel Lexy szybkim sposobem na filtr, Darmowy kurs link buildingu by Marta Gryszko vel Lexy szybkim sposobem na filtr, 5.1 out of 10 based on 59 ratings Darmowy kurs link buildingu by Marta Gryszko vel Lexy szybkim sposobem na filtr
napisał/a 1322 artykułów na rzecz Bloga SEO

Działaniami z zakresu SEO zajmuję się nieprzerwanie od 2008 roku - swoje usługi świadczę w Polsce oraz na rynkach anglo- i niemieckojęzycznych. W 2010 roku roku założyłem pierwszego bloga SEO (na którym mam przyjemność Ciebie gościć) skierowanego stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam zmiany w algorytmie oraz publikuję wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google. Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC.

Opinie i Komentarze

Mateusz 12 października 2015, 12:44

Panie Miśniakiewicz czy Pan oprócz ogólnego przedstawi coś konkretnego. Czy jest ktoś w branży poza Panem co wykonuje wszystkie usługi SEO idealnie i ma wyniki w top 1-3. ? Czy oprócz wytykania komuś i krytykowania coś Pan potrafi ? Nikt nigdy nie widział Pana wyników a zamętu robi Pan strasznie. Jeden rabin używa katalogów robi to dobrze i google nie kara a drugi rabin korzysta robi to źle i kara.

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 13:18

Panie Mateuszu,
jest ponad 1000 wpisów – są case’y, są interpretacje prawne, są konkretne wskazówki, co robić, aby .. robić dobre strony.
Trzeba tylko umieć chcieć je zobaczyć – a nie bronić koleżankai, która wpędza zwykłych ludzi w problemy – bo nie można inaczej nazwać po imieniu tego, że w pierwszej już lekcji kursu użytkownik jest zachęcamy do dodawania strony do seokatalogów.
Proszę o odpowiedź na pytanie – czy Pana zdaniem taka praktyka jest bezpieczna dla strony?
Proszę o krótką odpowiedź.
I dwa – czy swoją stronę dodaje Pan do seokatalogów.
Czekam na odpowiedź :)

Danny 12 października 2015, 13:45

A podasz chociaż jedną stronę, którą „pozycjonujesz” tymi swoimi white metodami? Bo jeśli nie to śmiem twierdzić, że te Twoje metody nie działają w przeciwieństwie do linków.

Ale jeśli twoimi metodami zdobędziesz „kredyty”, „opony” czy „nieruchomości”, a nie „usługi hydrauliczne janusz nowak we Włoszczowej” to prowadź wodzu rycerzy na białych koniach do topów!

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 15:38

Hej Danny.
Kaspar swego czasu, parę miesięcy temu, potwierdził to, co ja mówię: „Z moimi KLientami łączy mnie NDA”
A co do pozostałej części pytania – zauważ, że ja „nie poszedłem” w:
– kursy
– szkolenia
– Adwords
– Google Analytics
Niech to będzie odpowiedzią jak mi idzie „prowadzenie”
LUB – niech da to do myślenia :)

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 15:40

Sorry, że tak póxno odpisałem – ale z ciekawości sprawdziłem spam i Twoja odpowiedź była na 2 stronie
PS
Może przejrzę jeszcze coś, aby nie było, że znowu mi ktoś zarzuci, że kasuję niewygodne komentarze :)

Mateusz 12 października 2015, 14:05

Nie korzystam z Multikodow, nie dodaje stron do list seokatalogow, nie dodaje stron do grup jednego uzytkownika. Ale korzystam z pojedynczych sztuk wybranych, platne, promowane wpisy nie linkuje na frazy a dodaje wpis brandowy opis rowniez brandowy rozbudowany. I nie otrzymalem jeszcze informacji i problemach za nienaturalne linki.

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 14:19

No to jak to robisz, to robisz to dobrze; zastanów się tylko – albo popatrz w Google Analytics – ile masz wejść z takiego wpisu.
I będziesz miał odpowiedź na pytanie, czy tego typu działania są perspektywiczne
Pomijam już fakt, że wiele znanych katalogów SEO jest „spalonych” i wpisy do nich dodane na pewno nic nie dają – ale ludzie wykupują kody „aż furczy” :)

;) 12 października 2015, 15:19

Ale tu chyba nie chodzi o wejścia z konkretnego artykułu a o ogólną pozycje zbudowaną z ilości linków ? Co poprawi widoczność w ogólnych hasłach… ?

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 15:26

„Co poprawi widoczność w ogólnych hasłach… ?”

Na pewno nie linki z anchorem.
Inaczej – na pewnie nie linki z anchorem, jak to ma być bezpieczne i długookresowe

Marcin 12 października 2015, 14:10

Możesz napisać jakiś mały poradnik o link buildingu? Tylko nie „jak tego nie robić” i
czego unikać albo, że zrobi się samo jak masz dobrą stronę – bez owijania w bawełnę – kilka przykładów. Sam swoją stronę przecież linkujesz na zasadzie szeptanki (ew. jak zwał tak zwał).
Pomijam już fakt że jakiś czas temu sam linkowałeś m.in. z seo katalogów – no ale wiadomo czasy się zmieniły.

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 14:18

Tak, jak zaczynałem poznawać seo, to tak robiłem.
Ba – nawet na PiO się udzielałem
Nie widzę powodów, aby się tego wstydzić :)
Tylko, że to był rok 2008/2009 – a teraz mamy 2015.
Co do poradnika to nie widzę sensu w tej inicjatywie – polskie SEO myśli tylko o linkach, o jakości zapominając. Może jak minie pewien etap w rozwoju branży, to się na to zdecyduję. Na razie nie wchodzi to w rachubę
Co do szeptanki – poszukaj definicji proszę marketingu szeptanego – ja nie robię tego na zasadzie „ostatnio kupiłem fajny samochów w firmie X”, podpisując się Marek B. Zawsze podaję swoje dane – więc to nie jest szeptanka.
Wykorzystałem to np. pod kątem swego czasu wpisów odnośnie Sitecondition czy SEO Odkurzacza, który pomogłem rozwinąć do tego, czym jest teraz. Efekty znajdziesz w sieci.
PS
Myślę nad rozpropagowaniem świadomości odnośnie kursów pozycjonowania czy link buildingu – może to będzie fajny case na wpis na bloga…
Dzięki za podsunięcie pomysłu !

Marcin 12 października 2015, 14:49

Nie mówię, że masz się tego wstydzić ale rok 2011 też się przewija :)

Sam uważam, że warto mocno pracować nad stroną ale nie oszukujmy się linki też są potrzebne a jeśli uważasz, że strona obejdzie się bez tego to po co linkujesz swój blog? I żeby nie było – nie zarzucam Ci „pseudo-szeptanki” i nawet nigdzie tego nie zasugerowałem ale widzę że to dość czuły punkt.

Możesz to nazwać jak chcesz ale komentowanie na blogach innych jest formą szeptanki.

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 15:24

Szeptanka to szeptanka – popatrz na definicję :)

„Marketing szeptany (ang. whisper marketing, word of mouth marketing) – to działania marketingowe mające za zadanie dotarcie z informacją marketingową do odbiorcy za pośrednictwem bezpośredniego, wyglądającego na „spontaniczny” przekazu ustnego. Kanałem przekazu informacji w marketingu szeptanym jest bezpośrednia dyskusja lub opowiadanie.”

Ja nie robię nic, co wygląda na spontaniczne działanie – jak uważam, że ktoś mówi głupoty, to się wypowiadam i tyle. Dla mnie – i z punktu widzenia definicji – nie jest to szeptanka :)

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 15:29

Umknęło mi jedno :)
„po co linkujesz swój blog” – jak widzę, że ktoś napisał coś nie tak, to wtedy daję linka
CO do „czułości” – spoko; ja nie jestem obrażalski :)

;) 12 października 2015, 15:24

Coś więcej niż maksymalne wykorzystanie wszelkich „social media” i trochę „free” blogów od różnych dostawców jak to gdzieś czytałem „dopalenie” ? + Dopracowanie strony ?

duchu 13 października 2015, 7:29

Na dobry początek proponuje popracować nad ogólną składnią zdań. Czasem kompletnie piszesz w brak sensu, tak jak ja teraz właśnie.

Sebastian Miśniakiewicz 13 października 2015, 8:45

No cóż, każdy ma swój styl :)
A tak na poważnie to zastanawia mnie jedno – jak się już pojawi taka uwaga to zawsze wtedy, kiedy opisuję coś, co jest niewygodne dla jakiejś osoby czy firmy.
PS
Drogi anonimowy Duchu – możesz przy okazji odpowiedzieć na proste pytanie, czy dodawanie strony Kloienta do katalogów SEO z anchorami w postaci słów kluczowych jest czymś, co jest w 100% bezpieczne z punktu widzenia Google?
Mam nadzieję, że to pytanie nie ma błędów w „składni zdania” :)
Czekam …

JanuszSEO 12 października 2015, 14:41

Problem z LEXY jest taki, że wszyscy wiedza ze jest super, ale nikt nie wie dlaczego. Prawda ma strone o angielskim czy korepetycje, ale to sa banalne frazy i faktycznie starczy do nich seokatalog. czy lexy siedziala kiedys w trudnych frazach? NIE. i tyle po seo ekspercie

Dominik Niedźwiecki 12 października 2015, 16:54

Poza pierwszą kontrowersyjną lekcją pozostałe już nie były takie straszne… To całe zamieszanie zaczyna przypominać niezdrową rywalizację…

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 17:00

Hej Dominik.
Nie mam swojego kursu więc nie traktuję Marty jako konkurencję – musisz rzadko wpadać na mojego bloga jeżeli tak to odbierasz :)
Sam napisałeś, że pierwsza część była kontrowersyjna – zapytam się Ciebie: skoro od co najmniej 2 lat Google mocno tępi „za linki z anchorami” to Twoim zdaniem wrzucanie takiej informacji do pierwszej lekcji to błąd, czy może … brak kontaktu z rzeczywistością?
Sorry – ale ktoś, kto publikuje kurs o pozycjonowaniu i robi takie błędy w pierwszej już części nie wygląda poważnie ..

Dominik Niedźwiecki 12 października 2015, 17:29

Pisząc o rywalizacji myślałem ogólnie o branży, ale zostawmy już ten temat :)

Co do linków z anchorami to nie powiedziałbym że tak mocno tępi. Z mojego doświadczenia wynika że takie linki w odpowiednich proporcjach do linków w formie URL dają również dobre i stabilne efekty. Aktualizacje też nie były mi straszne podczas takich działań dla wielu stron.
Myślę że same katalogi nie są takie złe, kwestia tylko odpowiedniego ich doboru, ilości i sposobu wykorzystania.

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 17:37

Możesz podać %? Mam na myśli „odpowiednie proporcje” :)

Dominik Niedźwiecki 12 października 2015, 22:53

Kilka % ;)

Sebastian Miśniakiewicz 13 października 2015, 8:49

Miałem stronę kiedy na wyciąganie z ręcznego filtra, która wpadła weń za 1% linków z anchorami – słownie JEDEN
Jak zatem widzisz masz o kilkaset procent przekroczoną „normę” :)

Sebastian 12 października 2015, 16:59

„wiele znanych katalogów SEO jest „spalonych” i wpisy do nich dodane na pewno nic nie dają”
dokładnie katalogi z natury były stworzone po to by masowo zamieszczać linki, skrypt seokatalogów został oflagowany przez algorytm, a po drugie katalogi były tyle razy zgłaszane to DT że nie ma siły żeby Google ich nie oflagowało, tak więc linki z seokatalogów = filtr

teraz trzeba linkować z miejsc gdzie nie linkują inni, z miejsc które są najbardziej naturalne między innymi prywatne zaplecza, guestposting itp.

Sebastian Miśniakiewicz 12 października 2015, 17:03
Wojtek 12 października 2015, 20:05

Mam dodaną swoją stronę do około 50 – 70 katalogów z tzw. listy cezzego. Strony trzymają pozycje w top 10. Dodane były kiedyś (przyjmijmy, że pomiędzy 12 i 6 miesięcy wstecz) na kombinację adresu strony + słowa kluczowego ale nie w wersji exact match. Przejrzałem dzisiaj część wpisów i tytuły wpisów nie są już linkiem do strony zewnętrznej – linkami są tylko adresy stron (zdaje się, że zdecydowana większość właścicieli już to zmieniła).

I co teraz? Usuwać z katalogów / dodawać do dosavow, czy nic z tym na razie nie robić?

Sebastian Miśniakiewicz 13 października 2015, 8:48

Patrz na anchory przede wszystkim – jak pozmieniali to znaczy, że sami właściciele katalogów widzą, że to „nie to, co było kiedyś” – i że linki w postaci anchoru szkodzą, a nie pomagają
Zbyt wiele jest tutaj zmiennych, aby nie znając strony dobrze odpowiedzieć na tak postawione pytanie – na pewno jak strona będzie miała problemy z Google trzeba będzie usunąć wszystkie seokatalogi – po prostu.

Dominik Niedźwiecki 13 października 2015, 9:22

W odniesieniu do:
„Miałem stronę kiedy na wyciąganie z ręcznego filtra, która wpadła weń za 1% linków z anchorami – słownie JEDEN
Jak zatem widzisz masz o kilkaset procent przekroczoną „normę” :)”

To jedyny taki przypadek jaki znam. Znam znacznie więcej przykładów potwierdzających że „kilka” procent linków z anchorem nie szkodzi :)

Sebastian Miśniakiewicz 13 października 2015, 9:43

Wiesz, Dominik, ja swoim Klientom staram się nie robić niespodzianek – praktyka i rzeczywistość pokazują, że im lepszy profil linków, tym wszystko kręci się lepiej; dlatego dla mnie 1% to graniczna wartość, a w praktyce dążę do niższej.
Dlaczego?
Algorytm się mocno zmienia – i dążę do tego, aby każda zmiana niosła za sobą wzrosty pozycji i ruchu – a nie „niespodzianki” w postaci spadków…

Rafał 13 października 2015, 10:06

Coś mi się zdaje że właśnie po takim kursie był ten kto umieszczał linki w stopce tutaj :) – http://www.novoslim24h.pl/index.php/jak-dziala-novothermogen-fire

Co do „składu procentowego” katalogów, że się tak wyrażę, to jak z alkoholem :), Jednemu zaszkodzi jedno piwo a drugi wypije 10 i dopiero odlatuje :). Nie spotkałem jednak jeszcze żadnej kobiety, która mówiłaby, że lubi jak jej mąż pije :). A z żoną jak z Google … z tym , że z Google można pertraktować :).

Wiadomo, że jest kilka katalogów, do których można dodać swój serwis ale chodzi tutaj cały czas o to żeby skupiać się na rozwoju tego serwisu, na zrobieniu czegoś, czego nie ma konkurencja itd. Takimi rzeczami można wybić się w google i masz pewność, że to nie zaszkodzi Twojej stronie. Innowacyjność w tym przypadku nie polega na znajdowaniu serwisów z których otrzymamy mocny link (chociaż nie mówię, że nie jest to skuteczne, ale … do czasu), bardziej trzeba się skupić na tym aby strona byłą dobrze zoptymalizowana i miała coś czego nie mają inne strony konkurencyjne. Niestety nie jest również łatwo przekonać do tego naszych Klientów, wiem, bo sam to przerabiam bardzo często, ale czasy się zmieniają i czy się tego chce czy nie, trzeba się do tego dostosować, a przynajmniej próbować :):):).

Sebastian Miśniakiewicz 13 października 2015, 10:08

Świetny komentarz, zwłaszcza to

„Niestety nie jest również łatwo przekonać do tego naszych Klientów, wiem, bo sam to przerabiam bardzo często, ale czasy się zmieniają i czy się tego chce czy nie, trzeba się do tego dostosować, a przynajmniej próbować :):):).”

Obserwując niektóre komentarze mam wrażenie, że pewne osoby zatrzymały się na roku 2010-2013 i wiedzą, że dzwoni,a le nie wiedzą … w jakim kościele

Kornet 14 października 2015, 7:03

Matko święta, tego się nie da czytać.
Możesz mieć rację, jeżeli chodzi o praktyki stosowane przez Lexy i propagowanie ich przez nią na zewnątrz, ale proszę – naucz się pisać poprawnie po Polsku…

Sebastian Miśniakiewicz 14 października 2015, 7:42

Mam taki styl.
Możesz zacytować fragment z błędem logicznym – jeżeli czegoś nie zrozumiałeś poprawię, aby mieć pewność że i inni nie będą mieli z tym problemów :)

Kornet 14 października 2015, 7:48

„Uznałem, że powinien go powinny go przeczytać nie tylko osoby zajmujące się zawodowo SEO, ale także ich Klienci”.

„Popatrzyłem i … nie uwierzyłem. Podpytałem o szczegóły, Igor wkleił do wątku link, kliknąłem na niego – niestety nie dowiedziałem się nic ciekawego, ponieważ wpis został usunięty.” – poziom podstawówki w konstrukcji zdania.

„Jestem mocno zniesmaczony całą sytuacją – seokatalogi to „pieśń przeszłości” – nie można narażać innych na szkody nawet, jak kurs jest darmowy. To naprawdę nie przystoi….” – tutaj podobnie.

A z resztą… cały teksty jest o kant dupy potłuc. A tłumaczenie „mam taki styl” jest równie kiepską wymówką jak „mam dysgrafię/dysleksję/dysmózgowie”

Sebastian Miśniakiewicz 14 października 2015, 9:49

Sorry Kornet – ja nie widzę w tym nic złego.
Jak masz 1200 wpisów to zawsze trafisz na coś, co można byłoby poprawić
Mój blog nie jest a la Miodek czy a la Bralczyk – wolę napisac kilka wpisów, które komuś pomogą (i które mają styl, który nie spodoba się wszystkim) niż siedzieć nad wpisem 3 dni, dopieszczając kropki i przecinki.
Ale dziękuję za uwagę – wezmę ją sobie „do serca” :)
PS
Możesz odnieść się przy okazji do meritum? Jaki sens ma zwracanie uwagi na styl w sytuacji, gdzie ktoś naraża ludzi na realne niebezpieczeństwa? – czegoś tutaj nie rozumiem :)

Jarek 14 października 2015, 10:30

Mam takie pytanie, jeśli uzyskam odpowiedź będzie mi bardzo miło, przez blisko kres 1 roku pewna agencja seo pozycjonowała stronę, po tym czasie stwierdziła, że strona ma filtra i prosi o zmianę domeny, tak zostało zrobione, jednak też zrobiono przekierowanie 301 z zafiltrowanej domeny – to na życzenie klienta, warunek konieczny jeśli wchodziła w grę zmiana domeny. Oczywiście nowa domena dostała od ręki filtra w GWT, Starą domenę zgłosiłem do disavow, filtr został zdjęty ale pozycje ruszyć nie chcą nawet na bardzo proste frazy, czy tutaj stara domena dalej może szkodzić?

Sebastian Miśniakiewicz 14 października 2015, 11:07

Witam.
To, co zrobiła agencja to dwa podstawowe błędy
1) filtr – jak jest filtr, to się go ściąga
2) „ulegnięcie” Klientowi pod kątem 301 – 301 przenosi kary
(w sumie bez 301 kara też potrafi przejść, Google potrafi „rozpoznać” taką praktykę jak zmiana domeny i ukarać nową domenę za przeniesienie zawartości starej domeny na nową – ale to już taki mały „szczegół”

Co do zdjęcia filtra – jeżeli od tego czasu minęło już ze 2/3 tygodnie od zdjęcia filtra to obawiam się, że bez updatu Pingwina „ani rusz” (no chyba, że strona ma „coś jeszcze” – np. „załapała się na Pandę….”

Krzyzsiek 15 października 2015, 5:47

Śmieje się z polskiego SEO od wielu miesięcy. Nasze podwórko jest co najwyżej zabawne, ktoś sprzedaje usługi SEO to albo nic nie umie albo chce zarobić na frajerach, bo jeżeli by coś potrafił to przełożyłby to na swoje witryny, jednak zarabia na nich marne grosze, dlaczego ? Bo nic nie potrafi ~!!!! Albo nie ma pomysłu jak się dorobić ;) Zabawne, nauczyłem się tego prawie 10 lat temu i Wam polecam to samo ;) Jak samemu się nie zarobi to nikt za Was tego nie zrobi no chyba, że macie 50k w kieszeni to się da ;)

Sebastian Miśniakiewicz 15 października 2015, 7:30

A widziałeś, jak tutaj Kołacz „pojechał”? – https://www.facebook.com/techformatorpl/posts/941824919223345
Nie wiem dlaczego ludzie nie rozumieją, że prowadząc tego typu dyskusję strzelają sobie w stopę …
Zamiast przyznać rację, że wpis w seokatalogu z anchorem jest zły czytam o „ściskaniu czterej liter”
No cóż – trzeba krakać tak jak wrony, bo inaczej co – zabraknie kasy?
Ech …

Iza 15 października 2015, 12:50

Tragedia, do jakiego poziomu ludzie potrafią zejść, żeby tylko dogryźć innej osobie. Szkoda słów.

Sebastian Miśniakiewicz 15 października 2015, 17:08

Iza,

czyli Twoim zdaniem nie ma nic złego, że ktoś oferuje kurs z poważnymi błędami? :)

Mało tego – jak widać nie wie, o czym ten kurs chyba jest …

Popatrz – dobrze, że zdążyłem sobie zrobić zrzut, bo … mojej odpowiedzi już nie zobaczysz. twoim zdaniem jest to normalne? –

Sebastian Miśniakiewicz 15 października 2015, 17:10

Tak to wygląda teraz – tutaj lepiej widać, co usunięto

Iza 16 października 2015, 13:17

Generalnie miałam na myśli ich podejście, nie Ciebie :) Bo co jak co, ale kultura wypowiedzi w powyższym wątku na FB leży. Ze usunęli, nie zauważyłam – kolejny dowód na to, że niektórzy dorośli są dorośli tylko z nazwy. Zaczynam się tylko zastanawiać, czy warto razem z nimi taplać się w błocie… Przecież i tak niczego ich to nie nauczy?

Sebastian Miśniakiewicz 16 października 2015, 13:35

Wiesz, mi wiele osób mówi: „Seba, daj spokój”.
A ja na to – :”Ktoś musi uświadamiać” :)
Najgorsze jest to, ze wiele osób nie powie nic, bo ma w tym jakiś interes – przekazywanie Klientów, jakieś wspólne bazy danych itp.
Ale to się zmieni
Przeczytaj te dwa wpisy
1) mega trafną uwagę Marcusa odnośnie obecnego podziału w branży SEO – https://blog.seo-profi.pl/czy-dobry-serwis-potrzebuje-polskiego-content-marketingu/
2) oraz uwagę osoby z Zachodu odnośnie tego, jak Google zmieniło branżę – https://blog.seo-profi.pl/google-zmienilo-seo-globalnie-nie-tylko-w-polsce/?001
I daj znać, czy powiedzieli coś innego niż … jest u mnie JUŻ OD DAWNA na blogu :)

Sebastian 15 października 2015, 17:21

Nie ma co się spierać, Autor powiadomił o tym że seokatalogi szkodzą i dobrze bo to prawda.
Ci którzy nie wierzą niech w testową domenę przywalą te seokatalogi na anchory i zobaczą czy będą mieli długo topy ;)

Sebastian Miśniakiewicz 15 października 2015, 17:37

Hej Sebastian.

A gdzie to znalazłeś w pierwszej części kursu wysłanej emailem? :)

Mam PDFa i nie widzę – pomyliłeś kursy chyba …

Ja tam widzę tylko to

W anchorach linków (tekstach wyświetlanych jako link) zamieszczaj najważniejsze słowa kluczowe, a od czasu do czasu także nazwę firmy. Staraj się różnicować anchory, zaczynając np. od 3-4 różnych fraz, które znajdują się już w sekcji Twojej witryny. Niektóre katalogi pozwalają na wstawienie linków do podstron w opisie strony, jednak bądź z tym ostrożny, ponieważ Google coraz bardziej krytycznie podchodzi do takich linków.</p><p>A tu nie ma nic o seokatalogach – dodam, że PDF nie występuje słowo „seokatalog” ANI RAZU :)

Sebastian 15 października 2015, 17:41

” Autor powiadomił o tym że seokatalogi szkodzą i dobrze bo to prawda.”
miałem na myśli Ciebie, autora tego artykułu ;)

widzę że dużo osób się tu oburza więc napisałem że nie ma sensu się spierać, niech sami przetestują ;)
zapisałem się na kurs i również byłem zdziwiony tematem o linkowaniu z seokatalogów, ja też od dawna ich nie tykam ;)

Sebastian Miśniakiewicz 15 października 2015, 17:48

Mój blog ma przestrzegać ludzi, a nie zachęcać do ryzyka :)
A co sądzisz o usuwaniu moich wypowiedzi? Zwróć uwagę, co napisałem w tej wypowiedzi – Lexy nie dość, że nie pisze początkującym, że seokatalogi szkodzą, to jeszcze nie wie, że katalogiseo to lista … katalogów SEO
Jak tam wyglądają kursy SEO to aż boję się, co dostanę w kolejnych emailach …. :)

Sebastian 15 października 2015, 17:56

I chwała że przestrzegasz ludzi, bo nie wszyscy są świadomo skoro tak pisze w „kursie seo”.
Ostatnio ktoś na forum pisał że pozycjonuje swój sklep w seopilot metodą „long tail” czyli na 12 anchorów EM, bo tak poradził mu „konsultant” z seopilota. Jak go uświadomiłem że seopilot to swl i do tego za te same anchory EM może dostać filtra trochę się przestraszył.

Ale skoro ktoś się oburza Twoim artykułem może postawić domenkę testową, przyłożyć seokatalogów i sam się przekona ;)
Pomijam fakt że linki z katalogów nic nie dają, a można tylko filtra dostać.
Co do usuwanych wypowiedzi, jak wszędzie usuwają niewygodne wypowiedzi :(

Sebastian Miśniakiewicz 15 października 2015, 18:03

Wiesz – ja nie usuwam swoich odpowiedzi, ponieważ jest to nie tylko nieprofesjonalne, ale świadczy o kompleksach – a ja takowych nie mam.

No chyba, że ktoś przeklina mocno we wpisach i nie mam co „kropkować” – ale takich wpisów miałem ze dwa może przez te wszystkie lata ….

No ale jeżeli ja „przekliknałem” w wypowiedzi, która została usunięta, to Mariusz Kołacz powinien usunąć wszystkie swoje wypowiedzi – poczynając … od wpisu na Facebooku :)

Ciekawy 8 marca 2017, 23:38

Witam. Fajnie, że uświadamiasz o zagrożeniach płynących z nie właściwego „pozycjonowania”
Ciekawi mnie jak zapatrujesz się na taką ofertę jednej z firm hostingowych:
„Informacje o usłudze
Usługa publikacji artykułów z linkiem do Państwa strony w 50 prywatnych blogach (Presell Page Pakiet 3).

W cenie wliczony są 2 teksty synonimizowane o długości 2000 znaków (długość tekstu podstawowego).

W każdym artykule znajduje się tylko 1 link.

Strony, na których pozyskujemy linki
– optymalizacja i wygląda blogów zróżnicowana (unikalne skórki, opisy, title itp)

– Tylko domeny główne (co.pl), 5 różnych IP

– blogi zadbane i wolne od spamu

– stale wzmacniane linkami z profili, blogów web 2.0, social media itp.

Do wykonania usługi potrzebujemy
– adres strony lub podstrony

– słowa kluczowe, które mają być anchorami (maksymalnie 10)

Po wykonaniu usługi otrzymują Państwo
– pełny raport z linkami bezpośrednimi do opublikowanych artykułów

– oczywiście fakturę VAT

Inne Informacje
Domeny CO to domeny, które wykorzystuje się na całym świecie, a w niektórych krajach to jedyna praktycznie możliwość zarejestrowania domeny krajowej (np. „co.uk”, „co.nz”, „co.za”) a co za tym idzie nie są to „śmieciowe” adresy w styku domen .tk itp.

Link wychodzący (pozycjonujący) znajduje się wewnątrz wpisu (po kliknięciu w znacznik More) i publikowany jest w formie źródła lub odnośnika do dodatkowych informacji.”

Sebastian Miśniakiewicz 9 marca 2017, 19:46

Hej.
Precle?
W dzisiejszych czasach ich używanie trudno określić łagodniej niż idioctwo ….
Świadome narażanie Klienta na karę, jaką może nałożyć (i często tak robi) Google spokojnie moim zdaniem można byłoby użyć w sprawie sądowej w sytuacji, gdyby na stronę nałożono ręczny filtr

Ciekawy 9 marca 2017, 18:05

Sebastianie, nie wierzę byś nie miał swojej opinii na ten temat. Przeglądając inne Twoje wpisy zauważyłem, że lubisz wtrącić swoje 3 grosze, co dla mnei dobrze wróży, tym bardziej, że dbasz o swojego UU ;)

Sebastian Miśniakiewicz 9 marca 2017, 19:49

Możesz rozwinąć? Bo za bardzo nie wiem, do której wypowiedzi się odnosisz

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz inne wpisy z tej kategorii