Filtry, bany

Czyżby nadchodził “dużymi krokami” update Pingwina?

Pytanie z zakresu SEOPisałem ostatnio o nowym komunikacie, który pojawił się w Narzędziach dla kilku domen, z którymi ostatnio mam do czynienia. Zaobserwowałem go na pewnej ilości domen – przypomnę jego treść

Wykryliśmy, że przy niektórych linkach prowadzących do Twojej witryny są stosowane techniki niezgodne ze wskazówkami Google dla webmasterów.

Nie chcemy ufać linkom, które są nienaturalne lub sztuczne, radzimy więc usunąć wszystkie takie linki do Twojej witryny. Rozumiemy jednak, że części z nich możesz nie kontrolować. Dlatego w tym konkretnym przypadku podejmiemy precyzyjne działania i ograniczymy zaufanie do nienaturalnych linków. Jeśli uda Ci się usunąć któreś z nich, możesz poprosić o ponowne rozpatrzenie zgłoszenia, dołączając listę swoich działań.

W razie pytań skorzystaj z naszego Forum pomocy dla webmasterów.

Końcówka nie dawała mi spokoju czekałem, aż “pojawi się”/przeczytam komunikat w oryginale – nie dawała mi spokoju końcówka – Google pisze o nienałożeniu filtra, ale jednocześnie zachęca do … napisania prośby o ponowne rozpatrzenie. Dzisiaj, dzięki cytowanemu wątkowi, stało się to możliwe

We’ve detected that some of the links pointing to your site are using techniques outside Google’s Webmaster Guidelines.

We don’t want to put any trust in links that are unnatural or artificial, and we recommend removing any unnatural links to your site. However, we do realize that some links may be outside of your control. As a result, for this specific incident we are taking very targeted action to reduce trust in the unnatural links. If you are able to remove any of the links, you can submit a reconsideration request, including the actions that you took.

Jak widać końcówka jest taka sama w oryginale, zatem o błędzie w tłumaczeniu z oryginału na polski język tym razem nie ma mowy. Wygląda mi to tak, jakby Google zachęcało do tego, aby jednak zrobić analizę linkujących domen widocznych w Narzędziach i namierzyć, a następnie usunąć linki, o których mowa.

“Rozgrzewka” przed updatem Pingwina? Waszym zdaniem dlaczego Google “zachęca” Webmasterów do pracy? I to ciężkim, bo … skąd “zwykły” webmaster ma wiedzieć, jakie domeny zostały wykluczone z profilu linków?

GD Star Rating
loading...
Czyżby nadchodził "dużymi krokami" update Pingwina?, Czyżby nadchodził "dużymi krokami" update Pingwina?, 6.5 out of 10 based on 11 ratings Czyżby nadchodził "dużymi krokami" update Pingwina?

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1338 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Mrozu 26 kwietnia 2013, 0:48

Już o tym pisałem, że dobrze by było jakby za Automatem szedł komunikat, bo skoro automat wie że zakłada filtr to i wie za co. Ale jeszcze lepiej by to zrobili na zasadzie prewencji a nie od razu kar, bo szkodzenie konkurencji jeszcze nie było tak ŁATWE jak teraz.

Sebastian Miśniakiewicz 26 kwietnia 2013, 9:05

Tak, w obecnej sytuacji też zaczynam coraz częściej uważać, że chyba powinni bardziej doprecyzowywać…

Michał 26 kwietnia 2013, 5:50

Takie działania mogą prędzej zastąpić update algorytmu, niż być jego zapowiedzią. Swoją drogą proponuję nie używać ich narzędzi i nie przejmować się głupimi komunikatami. :)

TypeONegative 26 kwietnia 2013, 8:44

Farsa – mogli napisać: “osiągnąłeś za dobre pozycje w wynikach wyszukiwania nie płacąc nam AdWords, więc postanowiliśmy wyzerować trochę linków prowadzących do Twojej witryny. Nie wiemy, które linki są ‘sztuczne’ – napisz nam o tym. Nie napiszemy Ci też, które linki wyzerowaliśmy – zgaduj.”
Żaden “updejt pingwina” – po prostu kolejna ściema Google i dupochron mający legitymizować ręczne obniżanie pozycji witryn w wynikach. Google ma coraz większe problemy prawne chociażby w Unii Europejskiej, więc nie mogą teraz tak oficjalnie robić zamieszania – będą robić po cichu. Sprawdzają się te słowa z zeszłego roku:
“Dziś Bechtolsheim nie chce mieć już nic wspólnego z koncernem z Mountain View. Dwa lata temu sprzedał nawet z wielkim zyskiem swoje akcje, bo – jak twierdzi – Google nie czeka już nic dobrego. Zszedł na manowce, odkąd z innowacyjnego dotcomu zmienił się w notowanego na giełdzie molocha, a jego szefów interesują wyniki finansowe, a nie nowe produkty.”

Piotr 26 kwietnia 2013, 18:47

A moim zdaniem jednak google idzie w dobrą stronę jeśli chodzi o wyniki wyszukiwania co prawda jest jeszcze pełno spamu który chodzi w top 10 i ciężko znaleźć coś czego się szuka, ale na przestrzeni 2 lat zauważyłem że coraz więcej blogów i stron wartościowych wchodzi do top 10. np gdy zaczynałem szukać informacji o pozycjonowaniu znalazłem w top10 sporo stron które jak później okazało się stosują wskazówki nie tolerowane przez google dopiero teraz po woli na wierzch wychodzą porządne strony, a dlaczego tak jest? bo nie liczą się tylko linki teraz trzeba mieć dobrze zoptymalizowaną stronę i wartościową dla użytkownika.

Co do reszty działań google nie wypowiadam się bo mało o tym jest mi wiadome.

Sebastian Miśniakiewicz 26 kwietnia 2013, 19:49

Czyżby Google się udało? :)

Piotr 27 kwietnia 2013, 10:13

Pod tym względem na pewno robi się coraz lepiej oby kiedyś było jeszcze lepiej.

P.s nie dawno dostałem od “forum PIO” wiadomość do oferty http://www.sklepseo.com.pl/pl/62-pakiet-antypingwin-nr4.html

Sebastianie może jakiś artykuł byś napisał czy w ogóle coś takiego jak “anty pingwin” jest dopuszczalne?

Sebastian Miśniakiewicz 27 kwietnia 2013, 11:20

W sumie to oferta, która bazuje, jak napisano, na (zapewne) zbudowaniu lepszej struktury linków.
Co masz na myśli pisząc “dopuszczalne”?
Z punktu widzenia Google to nie jest – zobacz
“Pakiet linków pozycjonujących Anty Pingwin to najlepsze rozwiązanie na coraz bardziej dotkliwą politykę Google. Chcesz się zabezpieczyć przed spadkami? Dywersyfikuj linki”
Pakiet linków pozycjonujących nie jest zgodny ze Wskazówkami Google :)

webmater102 26 kwietnia 2013, 9:45
Sebastian Miśniakiewicz 26 kwietnia 2013, 9:49

No widzę, czyli wcześniej jednak to się pojawiło – dzięki za zwrócenie uwagi !

webmater102 17 maja 2013, 19:02

A tak w ogóle to jest już określone co to za komunikat? Tzn. jakie spustoszenie powoduje i czy jest to jednoznaczne z ręcznym filtrem?

Sebastian Miśniakiewicz 18 maja 2013, 19:35

Niestety, nie…

ebinx 26 kwietnia 2013, 23:35

Lekarstwem jest wyciskanie z domeny jak najwięcej na chwilę potem wzięcie następnej ALBO adwords. Kosztowne tworzenie tematycznie powiązanych stronek do których nie można się przyczepić i linkowanie z nich to dla tych najbogatszych. Właściciele e-sklepów zaczynają mówić powoli tak: ‘Panie ta domena niewazna logo na niej tylko swoje chcę mieć (…) no to ile bedzie kosztowac wejscie do top3 i utrzymanie tego przez dwa, trzy tygodnie (…) bo widzi pan ja mialem jedna druga domene przez 6 i 8 lat ktos mi wrzucil jakis statlink i jakies katy i te domeny wylatywaly daleko. Tygodniami sidzielismy i zgadywali co jest co w tym webmaster tools i kosztowalo nas to któryś tysiąc. Ja nie mam produktu ktory sie rozni od innych zeby robic jakies zaplecza, wszyscy maja to samo. Ja potrzebuje do garnka dzieciom wlozyc tu i teraz nie chce Panie robic “brandu”, chce sprzedać niczym nie rózniący się od innych produkt. No to ile bedzie kosztowac 4 tygodnie w top 5…’

Mariusz Kołacz 27 kwietnia 2013, 18:08

Jeśli już piszą takie niejasne rzeczy to niech przynajmniej sprecyzują co jest nie tak, podadzą próbkę nienaturalnych linków, bo tak to można szukać wiatru w polu.

Camel 5 maja 2013, 13:36

Witam Wszystkich, mam takie pytanie, otóż pozycjonuje swoje witryny od połowy 2009 roku, cały czas stosując tgz. “white seo”, żadnych swl-i, ukrytego tekstu czy korzystania z automatycznych dodawarek do katalogów. Początkowo pisałem 1 opis powiedzmy na 800 do 1000 znaków, który był dodawany do 50 katalogów. Przynosiło to efekty, wod drugiej połowy 2010 roku do każdego katalogu robiłem niepowtarzalny opis sprawdzając w Plagiarism Checker, dodawałem opisy do tych katalogów http://www.moje-katalogi.pl/lista-katalogow.html, czego efektem było utrzymywanie się przez półtora roku w pierwszej 10 a nawet w pierwszej 3 na najważniejszych dla mnie frazach. Aż do grudnia 2012 roku, kiedy zaczęły działać zmiany w algorytmie google i na 3 z 5 najważniejszych fraz wyleciałem w serpach poza setkę :(. Czy żeby moja pozycja się poprawiła to powinienem pousuwać moje wpisy z tych mało wartościowych katalogów ?, czy może jest jkakiś inny sposób ?. Dodaje, że do większości najbardziej wartościowych katalogów w polskim internecie już po zamieszczałem wpisy.

Sebastian Miśniakiewicz 9 maja 2013, 7:46

Z moich obserwacji zaryzykowałbym stwierdzenie, że Google wzięło “pod lupę” strony, które maja TYLKO WPISY w katalogach SEO.

Camel 9 maja 2013, 21:15

Dziękuje za odpowiedź, będę musiał rozwarzyć inne sposoby pozyskiwania linków do mojej strony. A czy w takim razie warto skorzystać z disavow tool aby google ignorował linki prowadzące do mojej witryny z bezwartościowych katalogów (których link z listą zamieściłem w pierwszym poście) i następnie wysłać prośbę o ponowne rozpatrzenie strony ?. Rozważam też ręczne usunięcie wpisów w tych katalogach. Przykładowo w wyszukiwarce Bing nie odnotowałem spadku w serpach na interesujące mnie frazy ale wiadomo, że prawie nikt z tego nie korzysta ale pasuje to do Pańskiego przypuszczenia.

Sebastian Miśniakiewicz 9 maja 2013, 21:36

Ja najpierw wysłałbym zapytanie o ponowne rozpatrzenie, aby wiedzieć, czy jest ręczny filtr. Bo od tego zależy potem całe dalsze działanie.
Ręczne usuwanie promuje Google mocno – kto wie, może kiedyś będzie to jakoś ekstra promowane, jak “dopracują” mechanizm disavow tool’a?

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *