22 lutego 2012
Wyszukiwarka Google

Pytanie, jakie zadano Mattowi, brzmiało (trochę je rozwinąłem): “Dlaczego płatne katalogi nie “trzymają” tego samego standardu mocy linków z nich wychodzących jak linki, które “normalnie” kupujemy?

Wpis w katalogu, jeżeli w regulaminie jest zapis, że dodanie go do katalogu jest płatne – to sprzedaż linków. I nie ma od tego “odstępstw” – tak jest to rozumiane. Koniec i kropka. Dlatego też właściciele katalogów powinni umieścić adnotację, że dodanie wpisu jest opłatą za rozpatrzenie wpisu. Inaczej katalog naraża się na niebezpieczeństwo “ukarania” go przez Google – jak wiemy, sprzedaż linków przekazujących PageRank jest niezgodna z Wytycznymi Google dla Webmasterów. Opłata za rozpatrzenie to opłata za … rozpatrzenie :). Właściciele zadbanych katalogów dobrze o tym wiedzą – niekiedy usuwają kilkadziesiąt procent wpisów “z marszu”…

Częstą praktyką przy tworzeniu tego typu serwisów jest przechwytywanie starych domen z wysokim PR i stawianie na nich katalogów. Właściciele, ale także i osoby, które do takich katalogów dodają wpisy, patrzą bowiem w większości przypadków nie na jakość czy funkcjonalność katalogu, ale na jego PageRank, zapominając (a częściej nie wiedząc), że PR wpisu nie będzie taki jak PR samego katalogu. Co z tego, jak katalog taki otrzyma “na starcie” PR5, skoro nowe wpisy nie zostaną … zaindeksowane?

Tymczasem nadal powszechnie panującym “sposobem oceny” katalogu jest PR strony głównej…. Taki katalog sam skazuje siebie na porażkę – akceptując wpisy bezkrytycznie staje się zwykłym śmietnikiem, miejscem z brakiem unikalnej treści, co szybko odbija się na jego widoczności w Google. Częstą praktyką jest podpięcie pod takie katalogi systemów wymiany linków, co w kontekście ostatniej zwiększonej skuteczności Google w ich wykrywaniu – o czym czytam na różnych forach – jest dla takiej strony “zabójstwem”.

Do “procederu” przechwytywania domen i stawiania na nich katalogów odniósł się w swojej wypowiedzi Matt. Jak można z niej wywnioskować Google potrafi “zorientować się” co się dzieje na takiej przechwyconej domenie – co skutkuje (z reguły) obniżeniem PR, co jest bezpośrednią oznaką na to, że linki wychodzące z takiej domeny nie należą do zaufanych (mówiąc zwykłymi słowami nie mają wpływu na pozycję strony do której linkują). W dalszym ciągu wiele osób dziwi się, że PR ich nowej domeny po krótkim czasie leci “na łeb na szyję”.

Wartościowe katalogi stron

Oczywiście nie można zapomnieć o tym, że są i takie katalogi, do których warto dodać stronę, ponieważ wnoszą “coś nowego” do Google. Matt posługuje się przykładem katalogu Yahoo – w Polsce zaliczyłbym do nich katalogi Onetu, Wp – czy też kilka innych, wyróżniających się wysoką jakością moderacji wpisów, jak np. Katalok. Wpis w takim katalogu znajduje się wysoko pod frazę z nim związaną, co świadczy o tym, że z punktu widzenia Google link wychodzący z takiego katalogu liczy się jeżeli chodzi o kwestie związane z SEO.

Warto zwrócić uwagę na końcówkę – Google patrzy się przy ocenie katalogu na to, ile “pracy zostało włożonej w jego rozwój”. Jeżeli chcemy, aby przetrwał on w Sieci “dłużej niż krócej” – postarajmy się zadbać o niego już na starcie. A potem – skupmy się na moderacji wpisów, jeżeli chcemy, aby taki katalog zyskał jakąś moc w oczach Google :)

Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google? Umów się ze mną na 15 minut bezpłatnych konsultacji. Sprawdzę na czym stoimy i co mogę dla Ciebie zrobić





    SEBASTIAN
    MIŚNIAKIEWICZ
    Autor bloga,
    specjalista SEO
    Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

    Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Google dla Webmasterów.

    GD Star Rating
    loading...

    OPINIE I KOMENTARZE

    Zgred 22 lutego 2012, 12:27

    Ale o tym to juz dyskutowałem z Kasparem na PIO :P i takie zastosowanie zaakceptował bodajże w 2009 roku.

    Seo-Profi 22 lutego 2012, 12:29

    tak, dlatego wplotłem tę kwestię przy okazji tłumaczenia tego filmiku w treść wpisu – bo czasem nadal mam pytania z tego zakresu :)

    Skomentuj

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Inne wpisy z tej kategorii