1 czerwca 2013 | Aktualizacja: 29 czerwca 2018
Branża SEO
Usuwanie linków za pomocą narzędzia od Google

Usuwanie linków za pomocą narzędzia od GoogleDo napisania wpisu skłonił mnie wątek na PiO. Rzecz poszła o … „moralność używania disavow toola”. Zgodnie z wypowiedziami co bardziej „krewkich” forumowiczów Google sobie „nie radzi ze spamem”, dlatego stworzyło to narzędzie, aby osoby chętne mogły pomagać Google w „kształtowaniu SERPów”

nie potrafia wykryc nienaturalnych linkow – to podaj im na tacy! Normalnie darmowa sila robocza. Disavow to to samo praktycznie co spam reporty, rownie dobrze mozesz siedziec i przegladac najpopularniejsze frazy i przesylac zapytania na forum G czy to na pewno naturalne linkowanie. Google sobie doskonale zdawal sprawe z tego jakie beda tego skutki no i na efekty dlugo nie trzeba bylo czekac.Strach myslec jakie beda kolejne narzedzia.

Naturalnie przy okazji od razu rodzi się pytanie – co w sytuacji, gdy ktoś używa disavow toola? „No cóż, taka osoba ma pecha”, ponieważ

w tym momencie zostaje(sz) zaszufladkowana jako podp*&#^^@#cz.

Google zapewne nie spocznie „na laurach” i będzie dalej zachęcać do „kablowania”

Teraz tylko czekać aż w panelu GWT wprowadza grę o nazwie „droga ekspresowa” . Będzie ikonka która w miare ilości i jakości wysłanych raportów disallow będzie sie zapełniać na zielono a nazwana zostanie „podpier…….czometrem” . Punkty zdobyte w tej grze będzie można zamienić u klienta na JUDASZOWE SREBRNIKI .
Za moich młodych czasów ( jak to dumnie brzmi :)  ) podobne zachowanie nazywało się jakoś inaczej .  Minęły 2 dekady i pozbycie się skrupułów nazywamy „drogą ekspresową ” . I co ja mam powiedzieć wnukom .

Filozofia Kalegotworzenie kiepskich katalogów czy precli jest OK; ale jak Google coś z tym zrobi to „ratunku biją naszych”. Tak się zastanawiam, kiedy branża SEO – a przynajmniej jej jedna „odnoga” – zacznie w końcu zachowywać się nie jak dziecko, któremu w piaskownicy zabrano wiaderko, ale jak osoba dorosła, która weźmie na klatę konsekwencje swoich działań. Ktoś ma dbać o czyjeś strony bardziej niż o swoją stronę – i pozwolić na upadek sklepu, który nie przynosi przychodów z powodu zafiltrowania go przez Google za nienaturalne linki przychodzące?

Dodawanie do wp-katów czy grup SEOKatalogów dawało kiedyś świetne rezultaty – ale w dzisiejszych czasach właściciel strony musiałby być  chyba idiotą, aby przy otrzymaniu powiadomienia o nienaturalnych linkach, w sytuacji, gdy profil linków to same/w większości kiepskie SEO katalogi, „grzecznie usiąść i nic nie robić”. Właściciele katalogów czy publicznych precli muszą zdać sobie sprawę z faktu, że świat się zmienia – i ludzie nie będą przejmować się takimi wypowiedziami jak w cytowanym wątku i zaprzestaną używać disavow toola. Każdy bowiem dba o swoją stronę jak ma wrażenie, że coś jej szkodzi – i eliminuje przyczynę tego stanu rzeczy. Czy to się podoba osobom, do których należą sieci katalogów/precli, czy też nie. Już od dłuższego czasu odradzam stosowanie SEO katalogów i publicznych baz precli – wiele osób bardzo szybko niszczy sobie profile linków, a rzeczywistość pokazuje, że algorytm coraz lepiej jest w stanie wychwycić takie sytuacje. A czym się to kończy nie muszę chyba mówić.

Skoro Google dało narzędzie, które pomaga w procesie czyszczenia profilu linków przychodzących to trzeba z niego skorzystać. Koniec i kropka.

Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google? Umów się ze mną na 15 minut bezpłatnych konsultacji. Sprawdzę na czym stoimy i co mogę dla Ciebie zrobić





SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.

GD Star Rating
loading...
Czy używanie disavow toola to .... kablowywanie do Google?

5.91013

OPINIE I KOMENTARZE

Yeden 1 czerwca 2013, 8:19

Jeśli „masz wrażenie”, że seokatalogi szkodzą, to po co tam dodajesz?

Sebastian Miśniakiewicz 1 czerwca 2013, 8:26

Lata minęły, kiedy ostatni raz z nich skorzystałem :)

Webowy.net 1 czerwca 2013, 8:20

Zgadzam się w stu procentach. Nie chcesz usunąć linka do mojej strony? Licz się z konsekwencjami.

Karol 1 czerwca 2013, 8:31

Witam

Ciekawy jestem, czy to narzędzie komuś pomogło wyjść z filtra ? A najważniejsze czy można wyjść z filtra i wrócić na w miarę dobre pozycje?
Otóż moja strona dostała filtr za nienaturalne linki. Napisałem do właścicieli precli i katalogów w których była prośbę o usunięcie wpisów – wielu się zgodziło bez najmniejszych problemów. Resztę linków planuję zgłosić narzędziem disavow.

Problem jest w tym, że wytnę tym sposobem 3/4 swoich linków i obawiam się, że strona nie wróci na rozsądne pozycje.
Z drugiej strony profil linkowania poprawi się i zostaną same wartościowe linki.

Miał ktoś podobne doświadczenia ? Strona wróciła na przyzwoite pozycje ?

Sebastian Miśniakiewicz 1 czerwca 2013, 8:36

Karol, pomyśl logicznie.

1) Strona pozyskuje kiepskie linki – ale w wyniki takiego pozyskania idzie w górę – zaczyna zajmować TOPy/zajmuje TOPy
2) Google (algorytm/SQT) „orientuje się, że coś jest nie tak – nakłada filtr. Strona leci…
3) Wychodzisz z filtra, usuwając linki/uzywając Narzędzia

Zakładając, że profil linków jest beznadziejnie kiepski – miałem witryny w analizie, gdzie 995 domen na 1000 była nic nie warta – dlaczego taka strona ma wrócić na wyjściowe pozycje? Nie ma szans przecież – linki, które jej dawały TOPy „przestały istnieć”. Narzędzie zadziała, jak ktoś miał dobry profil linków i był wysoko – następnie zaczął używać złego linkowania i spadł. Aby poprawić sytuację – wrócić do punktu wyjścia używa disavow toola.

Między tymi dwoma przypadkami jest zasadnicza różnica – w pierwszym mamy profil linków kompletnie zepsuty, w drugim – zaśmiecony.

Karol 1 czerwca 2013, 8:46

Sebastian, nie mówię tu o takich skrajnych przypadkach, że 90 % linków to śmieci. Myślę, że 50% moich linków jest OK. I tymi linkami zdobywałem powoli i systematycznie rozsądne pozycje. Natomiast ostatnio coś mnie zaślepiło i zacząłem korzystać z katalogów, precli i piramid. Było tego po prostu za dużo w krótkim przedziale czasu i to zepsuło mój profil linków.
Pisząc krótki przedział czasu mam na myśli ostatnie kilka miesięcy :)

Sebastian Miśniakiewicz 1 czerwca 2013, 9:42

Kilka miesięcy to wbrew pozorom długi okres czasu. Wszystko bowiem zależy od tego co

a) stało się w Google w tym okresie
b) co robiły inne strony – jak wiesz, można być wysoko szybkimi metodami, ale i tymi, o których piszesz. A to oznacza że nigdy do końca nie wiemy, czy np. spadek o kilka/naście pozycji nastąpił w wyniku złego linkowania, czy może … dobrego linkowania swoich stron przez konkurencję (lub spamowania przez nią swoich stron)

czopens 4 czerwca 2013, 12:55

Ja się tylko zastanawiam jak wygląda link nie-śmieć? Czym on się różni od linka z precla czy katalogu? W jaki sposób niby mogę zdobywać inne linki? Przecież zdobywanie innych linków to też sztuczne linkowanie bo je tam sam umieszczam.

Sebastian Miśniakiewicz 4 czerwca 2013, 13:03

Link-smieć dla mnie to np. link z anchorem w tekście … chińskim/po „polskiemu” – ot, taki bełkot. Albo z katalogu, który ma SWLa w stopce i samym wyglądem ogólnie nie zachęca do pozostania na nim.
Precle… są zadbane i niezadbane – jak katalogi.
A zdobywanie linków, no cóż – jak zdobywa się je z myslą o zwiększeniu pozycji strony w Google to już łamiemy Wskazówki – samo życie :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii