24 kwietnia 2013
Filtry, bany
Pytanie z zakresu SEO

Pytanie z zakresu SEOOstatnio spotkałem się kilka razy z opiniami, że narzędzie do zrzekania się linków … nie działa. Według osób, które je zastosowały, wgranie pliku nie pomogło w powrocie strony na pozycje “sprzed pewnego okresu czasu”.

Moim zdaniem popełniane są dwa podstawowe błędy przy formułowaniu takich sądów:

  1. Skoro linki wcześniej działały, następnie przestały działać (strona wpadła w algorytmiczny filtr), to rzeczą oczywistą jest, że nie zobaczymy pozytywnych efektów użycia dosavow toola. Użycie narzędzia,  jak to powiedział John Mueller z Google, “nakłada niejako nofollow na linki” prowadzące z domen/urli wskazanych w pliku. Wgranie pliku disavow tylko oczyści profil linków przychodzących, umożliwiając domenie na nowo podjęcie starań o powrót na wysokie pozycje w SERPach.
  2. Jak do witryny prowadzą linki z domen o niskiej jakości, czy niezoptymalizowanych (charakteryzujących się np. błędami serwerów, co utrudnia Googlebotowi dostęp do znajdujących się na nich treści), to muszą minąć nawet miesiące czasu, Google odwiedziło każdy adres i każdą domenę z pliku, aby je “zdewaluować”.

Nie bez znaczenia w utrzymywaniu, że narzędzie nie działa, jest moim zdaniem także fakt, że usuwają go najczęściej osoby, które stosowały do promocji swojej strony SWLe, precle, giełdy linków itp. Taki profil linków działał, i to długo. Jak jednak właściciel strony bazował tylko na “śmieciach” i nie pozyskał dobrych, naturalnych, odnośników, to .. jak jego strona ma wrócić szybko na zajmowane wcześniej wysokie pozycje w Google?

Nie zapominajmy także i  o tym, że Google potrafi zdewaluować linki przychodzące bez szkodzenia domenom, do których one prowadzą – po prostu wyzeruje moc takich odnośników, co niektórzy webmasterzy odbierają jako nałożenie na stronę filtru algorytmicznego :). Pisałem o tym niedawno.

Ostatnio na polskim Forum dla Webmasterów trafiłem na wpis, którego autor prezentuje odmienne stanowisko, a mianowicie utrzymuje on, że … narzędzie do zrzekania się linków działa.

Witryna wróciła po 3 tygodniach samych pozycji zerowych. Usunąłem 50% BL, głównie N/A i wyzerowanych PR. Disavow działa i to sprawnie. Nie trzeba usuwać żadnych linków jak pisał jeden gość na którymś z Waszych blogów.

Postanowiłem nawiązać do tej wypowiedzi, ponieważ jest to pierwsza publicznie znana mi informacja o dowodzie na skuteczność Narzędzia. Należy zwrócić uwagę w tej wypowiedzi także na czas – jak widać okres około miesiąca czasu jest wystarczający na to, aby Google przeanalizowało w pełni plik disavow.

Ktoś  z Was zaobserwował podobne zjawisko u siebie i może potwierdzić skuteczność działania Narzędzia?

Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google? Umów się ze mną na 15 minut bezpłatnych konsultacji. Sprawdzę na czym stoimy i co mogę dla Ciebie zrobić





    SEBASTIAN
    MIŚNIAKIEWICZ
    Autor bloga,
    specjalista SEO
    Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

    Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Google dla Webmasterów.

    OPINIE I KOMENTARZE

    Jan 24 kwietnia 2013, 18:00

    Czytam Cię jakiś czas i czasem kręcę głową ze zdziwienia. Podobnie też robię nad postami innych SEOmasterów, który odważają się głosić publicznie swoje poglądy. Nie będę prostował wszystkich nieścisłości, bo tym samym wyprowadzę z błędu wielu konkurentów. To oczywiście nie leży w moim interesie. Ale… dzisiaj nie mogę się powstrzymać – napisałeś:

    “(strona wpadła w algorytmiczny filtr), to rzeczą oczywistą jest, że nie zobaczymy pozytywnych efektów użycia dosavow toola.”

    Moje postrzeganie SEO i mechanizmów G. mówi mi, że to nie jest prawda. Filtr algorytmiczny to filtr jaki bierze się z wychwycenia przez ‘algorytm’ przekroczenia zawartych w nim założeń. Filtr *automatyczny*. Skoro G. wychwytuje automatycznie przekroczenia zasad, to w dokładnie ten sam sposób odnotuje, że zasady przestały być naruszane. I strona wraca.

    Rację ma więc cytowany przez Ciebie webmaster. Za niewłaściwe linki strona poleciała w dół, więc po ich usunięciu i po odnotowaniu tego przez Googlebota i po przeliczeniu rankingu ponownie – wróciła. I to jest dla mnie oczywiste, a nie to, co napisałeś.

    Druga sprawa – piszesz:

    “muszą minąć nawet miesiące czasu, Google odwiedziło każdy adres i każdą domenę z pliku, aby je „zdewaluować”.”

    A dlaczego sądzisz, że G. musi odwiedzić wszystkie wskazane strony? Sądzę że tego nie robi. Bo skoro _Ty_ wysyłasz plik disavow w sprawie _Twoich_ domen, to Google zakłada że zrzekasz się ich mocy w stosunku do _Twoich_ domen. Bez względu na ich zawartość, moc, kondycję. I tyle. I przy kolejnym aktualizowaniu Twojego rankingu linki te nie będą uwzględniane, bez względu na to, czy ich moc to ‘1000’ czy ‘1’.

    Na tego typu stwierdzenia napotykam się prawie codziennie. U Ciebie, u Shpyo, u innych. W porządku – macie prawo popełniać błędy. Ale czy macie prawo wprowadzać w błąd innych? :-)

    Sebastian Miśniakiewicz 24 kwietnia 2013, 18:20

    Przesadzasz.
    Krótko:
    1. Przeczytaj to że zrozumieniem
    2. Dokładnie to samo powiedział John Mueller z Google – też ściemnia? :)

    kmlody84 24 kwietnia 2013, 22:41

    Ale oczywiste według mnie jest, że skoro “złe” linki zostały wychwycone i w konsekwencji usunięte po ukaraniu strony, to nie przekazują one ponownie tej mocy która dała wcześniej stronie wysokie pozycje. Więc dlaczego miałaby wrócić “na swoje miejsce”?
    W takiej sytuacji się zaczyna pozycjonowanie niejako “od zera”, albo gorzej.

    Sebastian Miśniakiewicz 25 kwietnia 2013, 4:15

    Otóż to….

    Filip 24 kwietnia 2013, 18:07

    Czekam od tygodnia i nic. Dodałem tylko plik tekstowy z listą linków do usunięcia do”disavow tool”. Nie zgłaszałem witryny do ponownego rozpatrzenia. Trzeba zgłosić aby plik rozpatrzyli?

    Sebastian Miśniakiewicz 24 kwietnia 2013, 18:21

    Jak masz ręczny filtr, to samo wygranie pliku to za mało. Trzeba jeszcze pójść “do spowiedzi” i “odbyć pokutę” :)

    Michał 24 kwietnia 2013, 22:16

    Narzędzie disavow tool działa…przykład podałeś 2 dni temu we wpisie “przeczytane w sieci…” ;)

    Sebastian Miśniakiewicz 25 kwietnia 2013, 4:17

    Miąłem na myśli wyjście z algorytmicznego filtra :)
    Tam był ręczny filtr – moim zdaniem autor wyciągnął złe wnioski…. No i case był spoza naszego kraju.

    dave84 25 kwietnia 2013, 7:06

    Ta strona z forum wróciła z innego powodu niż wgranie pliku.

    Sebastian Miśniakiewicz 25 kwietnia 2013, 7:23

    Może – dopóki właściciel tego nie powie trzymam się jego wersji :)
    Na kilka stronach, które miały algorytmiczne filtry, widze lekkie ruchy w górę – ale za wcześnie mówić, bo plik był wgrany niedawno…

    Michał 26 kwietnia 2013, 10:04

    Dla upewnienia się zapytam: Czy linki wykluczone przez diswvow tools powinny zniknąć z listy linków w GWT?

    Sebastian Miśniakiewicz 26 kwietnia 2013, 11:06

    Nie, one (niestety) cały czas tam będą…

    Skomentuj

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Inne wpisy z tej kategorii