Filtry, bany

Czy linki z atrybutem nofollow mogą zaszkodzić pozycji strony w Google?

Odpowiedź Matta jest krótka – w przeważającej ilości przypadków linki z atrybutem nofollow nie szkodzą stronie. Z małym wyjątkiem  – „jeżeli umieszczamy komentarze na blogach „całego świata (czytaj: wielu) dążąc w ten sposób do wygenerowania ruchu na stronie”.

Jeżeli opisana powyżej sytuacja będzie miała miejsce to pomimo faktu, że te linki mają atrybut nofollow, Google może podjąć działania ręczne w stosunku do takiej witryny. Zwłaszcza, jak tego typu komentarze (z linkami nofollow) „denerwują tak bardzo innych internautów, że zaczynają wysyłać spam raporty” – cytat z wypowiedzi Matta.

Bardzo dobrze, że mamy jasne stanowisko w tej kwestii. Pojawia się tutaj przy okazji pytanie:

Czy marketing szeptany jest bezpieczny dla strony?

‚Szeptanka” to teraz jeden z najbardziej popularnych sposobów na zwiększenie z jednej strony ruchu, a z drugiej pozycji strony w Google. W świetle najnowszego filmiku mamy jasny sygnał, że takie działania mogą skończyć się ręcznym filtrem nie – co osobiście potwierdzam – mam stronę do wyciągnięcia z filtra, która otrzymała go właśnie za „szeptankę”. Jaką mam pewność? Link z kampanii został podany w odrzuceniu wniosku o RR…

Ciekawy jestem, czy wywiąże się tak samo mocna dyskusja, jak pod ostatnim wpisem o marketingu szeptanym, w którym zwracałem uwagę na to, aby właściciele for zwracali większą uwagę na to, KTO oraz CO i W JAKI SPOSÓB pisze na forum.

GD Star Rating
loading...
Czy linki z atrybutem nofollow mogą zaszkodzić pozycji strony w Google?, Czy linki z atrybutem nofollow mogą zaszkodzić pozycji strony w Google?, 2.3 out of 10 based on 23 ratings Czy linki z atrybutem nofollow mogą zaszkodzić pozycji strony w Google?

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Tomasz Wydra 10 września 2013, 9:18

Sebastian dobry marketing szeptany nie zaszkodzi. A spamowanie for celem zdobycia linka ma taki sam efekt jak puszczanie blastów

Sebastian Miśniakiewicz 10 września 2013, 9:54

Swego czasu rozmawiałem z Klientem, który powiedział fajną rzecz, że „opinie na forach przede wszystkim piszą a) właściciele firm b) agencje reklamowe w ramach marketingu szeptanego.
Masz rację, że dobra szeptanka może pomóc – jak na razie miałem do czynienia z paroma z przypadkami, gdzie mimo zróznicowania anchorów i tak przyszło powiadomienie o nienaturalnych linkach – zróznicowanie było na poziomie kilkudziesięciu, więc nie takie małe.
Poza tym nawet osoby, które piszą o sobie, że się w tym specjalizują, i tak popełniają podstawowe błędy – wrzucając anchory stricte SEO – lub nakłaniając do odwiedzenia danej strony „zbyt nahalnie”.
Ale jak to bywa – wszystkie się będzie rozwijać – ciekawy jestem, co na to Google :)

Mikołaj Szczepaniak 10 września 2013, 11:36

Dla mnie wpisy na forach z anchorami innymi niż gołe URL-e to nie marketing szeptany, tylko zwykłe spamowanie pod kątem SEO. Myślę, że szeptany na polskich forach z linkami w formie URL-i (czyli takimi, jakie normalni ludzie dodają np. do aukcji na Allegro) i bez sztucznych tekstów nie zaszkodzi pozycjom, a raczej stanowi dobre zróżnicowanie profilu.

Sebastian Miśniakiewicz 10 września 2013, 22:24

„Dla mnie wpisy na forach z anchorami innymi niż gołe URL-e to nie marketing szeptany, tylko zwykłe spamowanie pod kątem SEO. ”
Tak, Mikołaj – dlatego tak mocno swego czasu zareagowałem, jak znalazłem swojego bloga w bazie danych jednego z systemów do szeptanki.
Jako właściciel forum i bloga pozwalam na wszystko – poza bluzganiem, wyzwiskami itp. – ale na takie linki jestem „uczulony”. Tym bardziej, że mam strone do wyciągnięcia z filtra, której Google jako przykład nienaturalnych linków podało odnosnik pochodzący z kampanii marketingu szeptanego…

Marcin Szczygieł 10 września 2013, 11:16

Marketing szeptany stosuję niekiedy jako narzędzie wspomagające pozycjonowanie – poświęcam na to zawsze dużo czasu, ale każdy wpis jest dopieszczony do granic możliwości – to konieczne, jeśli na jakimś forum dopiero założyłem konto – mój wpis musi być tak skonstruowany, żeby usprawiedliwiać i w pełni uzasadniać wstawienie doń linka. Lepiej robić to powoli i rozważnie, niż ładować linkami gdzie popadnie. A dodawanie na forach/blogach/etc. linków z anchorem pozycjonującym uważam za co najmniej nierozsądne.

Sebastian Miśniakiewicz 10 września 2013, 22:28

Ale przyznasz, że jak szukasz opinii na jakiś temat to wolałbyś, aby była to opinia konsumenta – a nie Pani X z agencji reklamowej Y? :)

„dodawanie na forach/blogach/etc. linków z anchorem pozycjonującym uważam za co najmniej nierozsądne.”

Wiele osób tak robi – mimo, że szeptankę mają w ofercie i są z niej znani. Prędzej czy póxniej popełniasz zawsze błąd – i wrzucasz złego linka – z anchorem SEO „na żywca” – np. „Szukasz karmy dla psów? Ja kupuję KARMA DLA MAŁYCH PSÓW BIOMILL. Jest rewelacyjna. Polecam” :). Zdziwiłbys się, jak często to widzę ostatnio w profilach linków w Narzędziach…

img 10 września 2013, 20:43

Tak na marginesie, wszystkie URLe masz zdublowane. W sensie masowego powielania treści. Masz problem z optymalizacją strony.

Sprawdź chociażby site:blog.seo-profi.pl/czy-linki-z-atrybutem-nofollow-moga-zaszkodzic-pozycji-strony-w-google/

Sebastian Miśniakiewicz 10 września 2013, 22:22

A o canonicalu „Pan” słyszał? :)

imb 10 września 2013, 23:18

Canonical to półśrodek, jak nie możesz poradzić sobie na inne sposoby. Fakt indeksacji / pojawiania się tych samych treści w wynikach Google pod różnymi adresami URL świadczy, że coś jest nie tak. Sam o tym wielokrotnie pisałeś, a przecież nie o łatanie dziur chodzi.

Sebastian Miśniakiewicz 10 września 2013, 23:24

W sumie masz rację…
Zanim to jednak naprawię podpytam Johna, dlaczego Google indeksuje takie coś – będzie temat na wpis/częśc HO :)
Będe zmieniał niedługo skórkę – główną stronę przede wszystkim, więc przy okazji to się poprawi.
DZIĘKI za uwagę !
PS Na miniaturki tez musze looknąć, bo coś w SERPach ich nie ma często, a o ile pamietam, to są dobrze wdrożone….

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *