Wyszukiwarka Google
4 sierpnia 2010

Wiele osób nie korzysta z serwerów dedykowanych, tylko z wirtualnych. Związane jest to przede wszystkim z kosztami – nie każdego stać na wydatek na poziomie kilkuset – kilku tysięcy złotych w skali roku. Decydując się na takie rozwiązanie nie mamy wpływu na to, w jakim sąsiedztwie będzie znajdowała się nasza strona na takim serwerze. tzn., czy obok naszej „zadbanej, stosującej się do Wytycznych Google dla Webmasterów” strony nie będzie jakiegoś zaplecza o , nazwijmy to delikatnie, „wątpliwej jakości”.

Czy mamy się czego obawiać w takiej sytuacji? Czy będzie to miało negatywny wpływ na pozycje zajmowane przez naszą stronę w Google?

Odpowiadając na tak postawione pytanie Matt zwraca uwagę, że Google zdaje sobie sprawę z faktu, że decydując się na serwer wirtualny nie mamy wpływu na to, kto będzie „naszym sąsiadem”. To provider decyduje o tym, kogo umieści na jakim serwerze – my nie mamy na to najmniejszego wpływu. Potwierdza tym samym opinie osób mających długi czas kontakt z branżą SEO, że nie można odpowiadać za błędy innych. Skąd mamy wiedzieć, co jest na serwerze? Owszem, można to sprawdzić – jednak czynią to tylko firmy zajmujące się optymalizacją i pozycjonowaniem stron, przeważająca większość użytkowników nawet o tym nie wie – co Google bierze pod uwagę.

ALE –  jednak są od tego wyjątki. Matt podaje przykład serwera, na którym było … 26.000 stron pornograficznych i … tylko jedna „normalna”. W takiej sytuacji (niestety) sąsiedztwo ma wpływ na pozycję strony – pojawia się bowiem pytanie, „co ta jedna strona ma wspólnego z tymi 26.000 spamerskimi”?.  Opisana sytuacja to jednak skrajność, Matt mówi, że tylko raz spotkał się z czymś takim.

Co można doradzić początkującym webmasterom? Zaczynać od serwerów wirtualnych, na dedykowane zaś przechodzić dopiero wtedy, gdy wymaga tego … coraz większa popularność naszego serwisu, której nie jest w stanie sprostać zwykły serwer wirtualny – no, ale żeby tylko takie problemy się miało :)


O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii