Wyszukiwarka Google
16 lipca 2010

Dosyć często kupujemy sobie domenę, na którą … długo czekaliśmy. Np. nasza firma nazywa się ABCDE i nagle widzimy, że … jest wolna domena abcde.pl !!!! Co robimy? Kupujemy! Obmyślamy następnie zawartość strony, zlecamy jej napisanie, grafik tworzy layout, programista koduje, wydajemy tysiące złotych, publikujemy w końcu stronę w Sieci, optymalizujemy i pozycjonujemy.

Niestety, mijają tygodnie, miesiące, a strony jak nie było w indeksie, tak nie ma. Jeżeli w naszych działaniach nie wykraczamy poza Wytyczne Google dla Webmasterów najprawdopodobniej przyczyną takiej sytuacji jest fakt, że wcześniej na domenie była postawiona strona, która z racji działań podejmowanych przez jej właściciela została wykluczona z indeksu Google.

Zadano pytanie Mattowi, przez osobę, która kupiła taką „wymarzoną” domenę i do dzisiaj (minęło już 7 miesięcy) nie pojawia się ona w SERPach. „Czy jako obecny właściciel domeny mogę liczyć na zaufanie w oczach Google? W historii domeny widzę, że miała wielu właścicieli…”

Odpowiedź jest krótka – „yes”.

Jeżeli nasza nowa domena nie pojawia się po 7 miesiącach w wynikach wyszukiwania nawet, jak wpiszemy w wyszukiwarce jej dokładny adres internetowy – to jest to sytuacja podejrzana. Jeżeli kodowanie strony jest w porządku, wiemy, jakie linki prowadzą do domeny i w naszej opinii Google nie powinno mieć problemu z przejściem po nich do naszej strony – to brak zaindeksowania strony z pewnością jest związany z „czarną” przeszłością naszego adresu internetowego. Dlaczego?

Aby to zrozumieć, wyobraźmy sobie, ze jesteśmy … spamerem.  Kupujemy domenę, używamy ją do „naszych celów” na ile tylko Google nam na to pozwoli. I jeżeli już żadna wyszukiwarka jej nie ufa, co robimy? Sprzedajemy domenę osobie, która nie ma najmniejszego pojęcia o jej „czarnej” historii. A sami kupujemy nową domenę …

Dlatego przed zakupem domeny warto jest zrobić małe rozeznanie w Sieci. Można odwiedzić stronę http://archive.org, aby zorientować się, jakie treści były wcześniej na niej publikowane, można też najzwyczajniej w świecie poszukać informacji o niej w Google (może się okazać, że ktoś ją zablokował np. poprzez odpowiednie ustawienia w pliku robots.txt czy meta tag „noindex” – i dlatego nie widzimy jej w indeksie). Jeżeli jednak nie jesteśmy w stanie znaleźć jakiejkolwiek informacji, to wówczas powinna się nam zapalić lampka ostrzegawcza.

OK – to jest jasne. Matt nie powiedział jednak jednej, bardzo ważnej rzeczy. CO zrobić, jak jednak już kupiliśmy taką domenę?

Otóż w sytuacji, gdy okaże się, że jesteśmy „szczęściarzami” i jednak mamy zbanowaną domenę, po prostu … napiszmy do Google prośbę o jej ponowne rozpatrzenie. napiszmy, że jesteśmy nowym właścicielem (bardzo ważne!) i że nie wiedzieliśmy o historii domeny. Google bardzo szybko reaguje pozytywnie na takie prośby – w końcu nie wszyscy znają się świetnie na meandrach Internetu :).


O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii