Wyszukiwarka Google

Czy Google może potraktować użyteczne linki na stronie jako … kupione?

Na bardzo ciekawe pytanie odpowiadał ostatnio Matt – rzecz dotyczyła płatnych linków.

„Na naszej turystycznej stronie znajdują się linki do hoteli i innych miejsc noclegowych z branży, które rekomendujemy. Nasi użytkownicy bardzo sobie je cenią. Nie są to płatne linki, zatem nie posiadają one atrybutu nofollow. Co należy jednak zrobić, aby także i Google w taki sposób je postrzegało i nie karało strony, która emituje „takie linki” z atrybutem dofollow, za sprzedaż linków pozycjonujących?”

Matt odpowiada krótko – jeżeli linkujemy do dobrych stron, ponieważ uważamy, że … są one dobre, przydatne dla użytkownika, to tak to właśnie powinno działać. Owszem, może się zdarzyć, że Google źle zinterpretuje linki i uzna je za płatne, przez co strona, do której prowadzą, ucierpi (spadnie jej widoczność w wynikach wyszukiwania). To jedna strona medalu. Druga to taka, że w interesie właściciela strony jest oznaczenie tych linków jako nie pochodzących z zakupu, aby zminimalizować ryzyko filtra od Google za sprzedaż linków pozycjonujących.

Należy pamiętać o jednej rzeczy – jeżeli Google ma mocne, uzasadnione podejrzenia o nienaturalności takich linków, to może nie karać strony, do której one prowadzą tylko … nie brać ich pod uwagę. Co to w praktyce oznacza? Ano to, że mają miejsce sytuacje, w których ktoś kupuje linki na danym serwisie, wydaje na to grube złotówki, a tak naprawdę wyrzuca je w błoto, ponieważ to mu nie pomaga (ale i nie szkodzi) – Google np. wie, że ten serwis od dawna sprzedaje linki. Przy czym Matt mówi o tym w ciekawy sposób – z wypowiedzi wnioskuję, że linki niekoniecznie muszą „całkowicie się nie liczyć” – Google może zminimalizować do minimum (ale nie do zera) ich wpływ na pozycję linkowanej strony. Taka sytuacja też może mieć miejsce.

Na koniec – Matt uważa, że Google dobrze sobie radzi z „odnajdywaniem płatnych linków”, a dokładniej mówiąc – w kwalifikowaniu ich jako płatne. Ponieważ inaczej – algorytm by źle oceniał i inne strony z linkami :)

Ciekawy jestem, jak to będzie wyglądało po updacie Pingwina, który Matt ostatnio zapowiedział

GD Star Rating
loading...
Czy Google może potraktować użyteczne linki na stronie jako ... kupione?, Czy Google może potraktować użyteczne linki na stronie jako ... kupione?, 7.6 out of 10 based on 5 ratings Czy Google może potraktować użyteczne linki na stronie jako ... kupione?

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Julian 20 marca 2013, 12:04

„takie ich oznaczenie” to znaczy jakie?

Sebastian Miśniakiewicz 20 marca 2013, 12:07

Przerobiłem ten fragment – teraz jest chyba bardziej czytelnie.
?

Julian 20 marca 2013, 12:49

To znaczy ja to zrozumiałem, tylko jak oznaczyć takie linki? „Niesponsorowane”? :)

Sebastian Miśniakiewicz 20 marca 2013, 12:54

Dobre pytanie :) – na pewno inaczej :)
Ja bym dał zaprzyjaźnione serwisy czy warto także przeczytać – i linki nie w anchorach (np. tanie wycieczki w 2013 roku) tylko jako podlinkowany url

Łukasz Piernikarczyk 20 marca 2013, 16:53

Mam pytanie – czy za kupione linki można dostać filtra algorytmicznego?
Bo w sumie z ręcznym to nie ma problemu, bo wtedy dostajesz powiadomienie, więc jeżeli google się pomyli to można to wyjaśnić mailowo. Jeżeli jednak za płatne linki można dostać filtra algorytmicznego to uważam, że musi być o tym komunikat, bo łatwo popełnić błąd.

Sebastian Miśniakiewicz 20 marca 2013, 16:57

E, przesadzasz – moim zdaniem jak Google zaczęłoby informować osoby, które świadomie kupują linki o tym, że „dały się załapać”, to byłoby to przegięcie.
kto wie, czy nadchodzący update nie „zrewolucjonizuje” powiadomień – ale o tym przekonamy się dopiero po jego wprowadzeniu…

Łukasz Piernikarczyk 20 marca 2013, 17:12

A wiesz jakie to są filtry? Algorytmiczne czy ręczne??

A czemu byłoby to przegięcie?? Przecież wtedy by nie sprzedawali linków bo wiedzieliby że zostali złapani. A czy o to nie powinno chodzić googlowi??

Sebastian Miśniakiewicz 20 marca 2013, 17:59

Nie rozumiem – wiadomo, kiedy jest ręczny, kiedy algorytmiczny.
Czemu przegięcie?
Google szybko nauczyłoby spamerów, gdzie jest „granica”. A o to na pewno nie chodzi Google.

Łukasz Piernikarczyk 20 marca 2013, 19:29

Pytam czy teraz można za kupione linki dostać filtr algorytmiczny – z tego co wiem tylko ręczny.

Sebastian Miśniakiewicz 21 marca 2013, 15:19

Ręczny na pewno.
Z algorytmicznym się nie spotkałemn – może dlatego, że strony, które wyciągałem, miały z reguły i to, i SWLe czy inne śmieci – i usuwało się to wszystko „hurtem”..

Colin 20 marca 2013, 18:39

można dostać filtra algorytmicznego

„Filtr algorytmiczny” to często stosowane tłumaczenie „algorithmic penalty”, ale jest to po prostu negatywny wpływ jakiegoś czynnika dotyczącego spamu na ranking, a nie coś włączonego lub wyłączonego dla danej strony. Możesz wymyślić, że np. dla wartości pomiędzy 0 a 0,5 chcesz dostawać maile, a dla wartości pomiędzy 0,5 a 1 nie, ale to w przypadku granicznych wartości będzie wprowadzało w błąd, że strona raz jest dobra, a raz zła, podczas gdy różnica między wynikiem 0,499 a 0,501 jest bardzo mała.

Sebastian Miśniakiewicz 21 marca 2013, 15:20

Bardzo słuszna uwaga.
Dla wielu osób spadek z alinki jest spowodowany filtrem a np. wystarczy, że Google zafiltruje witryny, które linkują do takiej domeny, aby linki straciły swoją moc – i mamy spadek.
Analiza BL powie, że to filtr algorytmiczny – ale w praktyce to „tylko przestały się liczyć” pewne linki…

Marta 21 marca 2013, 12:34

Bardzo ciekawy artykuł. mam pytanie zatem. Moja strona zwiedzaniekrakowa.pl bardzo długo był a na pierwszym miejscu na frazę „zwiedzanie Krakowa”. Obecnie od dłuższego czasu jest na pozycji trzeciej (podobnie na inna b. ważna dla mnie frazę) i nie mogę odrobić straty, mimo b. częstego akutalizowania treści, dodawania nowych wartościowych katalogów itd. , linkowanie z FB, youtube itd. Po lekturze Twojego artykułu zaniepokoiłam się, ze może przeoczyłam jakieś istotne zmiany w google a co za tym idzie – to co mam na dole na stornie głównej, czyli jedyny link jaki kiedyś sprzedałam – może powodować spadek??? Problem jest taki, ze zgodnie z umową ten linka ma u mnie funkcjonować do lipca tego roku… Z drugiej strony celem numer jeden jest dla mnie powrót na dawna pozycję? Będę wdzięczna za opinię:)

Sebastian Miśniakiewicz 21 marca 2013, 15:18

Hej.
Pewność będziesz miała w tedy, gdy go usuniesz.
Dlaczego to pisze – otóż filtr nie musi oznaczać spadku o x pozycji; niekiedy jest to kilka…
Osobiście jednak wątpię, aby to było TO :)

Podszlifuj stronę, m.in.
– „Kraków zwiedzanie” na końcu Title jest niepotrzebne.
– pooptymalizuj grafikę

A że jest 3 miejsce – niestety Google nie daje nic na zawsze. 2 serwis jest z grupy Agora – a to mocna domena…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *