Filtry, bany
29 stycznia 2014

11321119_blog

Google od wielu lat informuje, że do wyjścia z filtra wystarczy analiza linków, jakie są widoczne w Narzędziach dla Webmasterów – oraz oczywiście podjęcie działań zmierzających w kierunku uzdrowienia profilu linków analizowanej domeny. Wprawdzie John na jednym z HO w 2013 roku wspomniał, że można się wesprzeć w tej analizie zewnętrznym narzędziem – MajesticSEO, Ahrefs czy innym – ale kontekst wypowiedzi dotyczył sytuacji, w której webmaster nie wie, co się działo z jego stroną.

Od 3 lipca 2013 wiele się zmieniło – coraz mniej jest Klientów nieświadomych negatywnych konsekwencji płynących z pozycjonowania strony, jednocześnie coraz większa grupa z nich patrzy firmom SEO na ręce i muszę przyznać, że robią to bardzo dobrze – spora część osób, z którymi ostatnio mam okazję rozmawiać, potrafiłaby zagiąć niejednego „specjalistę SEO” :)

O ile podejście Google w niektórych kwestiach się zmieniało na przestrzeni lat – np. linki nofollow mogą zaszkodzić stronie (o czym nadal wie niewiele osób) – o tyle na podstawie doświadczenia związanego z analizą stron, które wpadły w filtry, powiem, że aby domenę uzdrowić, tzn. doprowadzić do zdjęcia z niej kary, nadal należy wykonać jedynie trzy „proste” czynności

  1. porozmawiać z właścicielem strony odnośnie tego, jakie działania były podejmowane w procesie pozycjonowania strony
  2. przeanalizować profil linków prowadzących do strony
  3. napisać prośbę o ponowne rozpatrzenie

Chciałbym krótko skupić się na punkcie drugim.

Na chwilę obecną nie miałem ani jednej sytuacji, w której byłem „zmuszony” uciekać się do pomocy komercyjnych narzędzi do analizy linków przy wyciąganiu strony z filtra. Dodam, że analizowanych (i uzdrowionych stron) stron tylko od lipca zeszłego roku było parędziesiąt – aby ktoś mi nie zarzucił małej próby :). W każdej sytuacji wystarczyło skupienie się na w/w punktach – w przypadku analizy tylko na linkach widocznych w Narzędziach Google dla Webmasterów.

Kilka istotnych informacji, które mają na celu pokazanie mocnego zróżnicowania tychże domen:

  • nie wszystkie analizowane strony miały jasną sytuacją – właściciele części z nich nie wiedzieli np. co się działo z ich stroną na etapie pozycjonowania
  • nie wszystkie analizowane strony miały proste profile linków – mieszanki swle, preecle, katalogi, xrumery, profile, „szeptanka”,, własne zaplecze, artykuły sponsorowane, wpisy gościnne – w przypadku paru domen miały miejsce wszystkie z wymienionych działań
  • kilka stron trafiło do mnie po nieskutecznych próbach uzdrowienia przez inne firmy
  • niektóre strony siedziały w filtrze od 2012 roku

Na podstawie powyższego uważam, że mam podstawy w dalszym ciągu twierdzić, że jednoczesne analizowanie linków przychodzących z kilku źródeł – tzn. Narzędzia Google dla Webmasterów oraz narzędzia płatne – jest (przynajmniej na chwilę publikacji tego wpisu, czyli 29 stycznia 2014 roku) bez sensu.

Właścicielom stron, których strony otrzymały powiedzenie o nienaturalnych linkach przychodzących, sugeruję wykonać działania, oparte na trzech w/w punktach, tylko i wyłącznie w oparciu o dane widoczne w Narzędziach dla Webmasterów. Uwierzcie – jak zrobicie dobrą analizę to przekonacie się, że w Narzędziach widać wszystko bardzo dokładnie.

Jednocześnie chciałbym uczulić na punkt pierwszy i trzeci – bez analizy podjętych działań oraz bez udokumentowania prób uzdrowienia sytuacji – wyjście z filtra w dzisiejszych czasach jest (na podstawie mojego doświadczenia) praktycznie niemożliwe.

Napisałem praktycznie – ponieważ wiele osób nie wie/zapomina o tym, że w sytuacji, w której

  • strona była pozycjonowana SWLem rotacyjnym, np. weblinkiem
  • właściciel wyłączył domenę w systemie
  • poczekał miesiąc/dwa czasu
  • napisał prośbę o ponowne rozpatrzenie

wyjście z filtra jest w miarę prostym rozwiązaniem – i niekiedy wystarczy puste RR, aby wyjść z filtra. Ale nie oznacza to, że puste RR działa, jak to bywa przedstawiane – po prostu zniknęła przyczyna kary, jej okres jeszcze się nie skończył – więc pusty RR po prostu szybciej wyłącza filtr.

Chcesz, abym pomógł przeanalizować linki prowadzące do Twojej strony ?

Tak, chcę >>

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Webowy 29 stycznia 2014, 9:44

W żadnym wypadku się nie zgodzę – już kilkukrotnie miałem do czynienia z sytuacją, w której jako przykłady przychodziły linki, których nie było w GWT – pojawiały się tam dopiero po odrzuceniu RR. A indeks historyczny MajesticSEO te linki u siebie miał.

Sebastian Miśniakiewicz 29 stycznia 2014, 11:17

Odpowiem, jak Adiaszowi – przykładowe linki pokazują schemat działania :)

Webowy 29 stycznia 2014, 11:22

Niestety to co mówisz całkowicie mija się z prawdą, bo praktycznie wszystkie linki z GWT zostały usunięte albo zgłoszone w disavow, a przykłady podane w odpowiedzi na RR nie pokazywały niczego nowego – wyglądało to tak, jakby zostały wyciągnięte złośliwie ;)

Sebastian Miśniakiewicz 29 stycznia 2014, 11:26

No cóż, jak napisałem we wpisie to moje zdanie – uważam jednak, że na podstawie kilkudziesięciu domen powyciąganych z filtrów prawdopodobieństwo popełnienia błędu jest znikome :)
Widze teraz na FB, że Paweł ma takie samo zdanie – a on też ma duże dosiadczenie w tej materii – więc nie jestem odosobniony w tezie postawionej we wpisie :)

Webowy 29 stycznia 2014, 13:02

Nie będziemy się licytować kto więcej stron wyciągnął bo nie o to chodzi :)
W każdym razie miałem kilka przypadków, gdzie przykładami były linki z poza GWT nie pasujące do żadnego schematu. Linki te pojawiły się w GWT po odrzuceniu RR.

Sebastian Miśniakiewicz 29 stycznia 2014, 13:20

Nie mam ochoty sie licytować – jasno napisałem, że wpis bazuje na MOIM doświadczeniu.
Co do tego, że linki się pojawiły po odrzuceniu RR – to o niczym nie świadczy; linki CAŁY CZAS rotują w Narzędziach – rano masz 1000 domen, wieczorem część z nich już nie jest widoczna :)

Adiasz 29 stycznia 2014, 10:19

Ostatnio zgłaszałem RR, dostałem odmowę z przykładowymi linkami do domen, których nie ma w GWT. Możliwe, że w 90% przypadkach wystarczy się skupić tylko na linkach, jednak nie jest to regułą.

Sebastian Miśniakiewicz 29 stycznia 2014, 11:17

Adiasz, poszukaj wpisów na blogu – nie pamietam już ile razy pisałem, że Google podaje przykłady, aby pokazać schemat linków….

Tomaan 29 stycznia 2014, 11:00

Ale kto używa MJ czy Ahrefsa do tego? Chyba tylko Lexy i banda blogerów prelegentów :D

Sebastian Miśniakiewicz 29 stycznia 2014, 11:18

Wiele osób używa, moim zdaniem zbyt wiele….

Twistet 29 stycznia 2014, 11:25

Ja również się nie zgodzę, że z GWT można wyciągnąć wszystko co jest potrzebne do wyjścia z filtra. Fakt, że przykładowe linki zawsze mnie naprowadzały na schemat linkowania za które przyszła kara ręczna, ale bez pełnego wglądu w linki, których GWT nie zapewnia nie dało się filtra zdjąć. Dopiero jak kupiłem zrzut linków i przejechałem wszystkie, które zostały po przefiltrowaniu to zdjąłem filtr. Sprawdzone na 3 przypadkach.

Sebastian Miśniakiewicz 29 stycznia 2014, 13:23

No cóż, wiedziałem, że wpis będzie kontrowersyjny :)

slaw 13 października 2016, 21:20

a gdzie taki zrzut linków można kupić ?

Denis Wróbel 29 stycznia 2014, 12:58

Niestety teraz można zaszkodzić konkurencji. Wystarczy puścić jakiś automat i strona dostaje filtra. Ja przez kogoś bardzo życzliwego przez dłuższy czas próbuję wyjść z filtra. To nie tak powinno wyglądać.

Sebastian Miśniakiewicz 29 stycznia 2014, 13:22

Jak strona ma coś na sumieniu, to takie działanie i owszem, przyniesie skutek – ale ja mówie na to tak, że to przyspiesza to, co nieuchronne.
Strona z czystym profilem linków nie powinna ponieść z tego tytułu uszczerbku „na zdrowiu”

me 30 stycznia 2014, 21:35

Może inaczej… sam wykaz linków z GWT wg mnie nie przyczyni się do ściągnięcia np filtra algorytmicznego, bo na ten wpływa często (szczególnie przy większych serwisach) znacznie większa ilość BL. Nie mniej wskazania z GWT i jego głęboka analiza wskażą nam linki, grupy linków, typy (zwał jak zwał, tutaj padło określenie „siatka linków”) linków które są przyczyną kary:

– ręcznej
– ręcznej i algorytmicznej

Jest wędka, złe linki z całości złowić trzeba samemu. Są za to podpowiedzi.

me 30 stycznia 2014, 21:58

A przy okazji pytanie, jakie macie spostrzeżenia. Powrót na pozycje bez zgłaszania RR i… finalnego ściągnięcia kary ręcznej. Możliwy? Pod warunkiem, ze

– Sumiennie przygotowany został disavow
– Co się dało usunięto
– postawiono na zmianę profilu linków (!)

Skąd pytanie? W kilku przypadkach domeny wiszą naprawę kiepsko, pomimo ściągnięcia kar ręcznych. Jest to pewnie efektem filtra algorytmicznego, który nie jest ściągany przy zdjęciu kary ręcznej. A zatem ściągnięcie kary ręcznej, nie odpuszcza filtru. Ale czy gdy sumiennie podejdziemy do domeny, zrobimy co mozliwe zeby algorytmiczny puścił, to kara raczna zostanie z automatu sciagnieta?

Sebastian Miśniakiewicz 30 stycznia 2014, 23:15

Algorytmiczny i ręczny to dwa niezależne filtry – można mieć dwa na raz albo tylko jeden z nich….

Co do opisanej sytuacji – miałem dwie strony, poszedł duży DT i …. nic; nie pomogło. mam dziwne wrażenie, że DT nie zawsze działa tak, jakby to się chciało, aby działało (ale rymowanka…)

zyga 6 lutego 2014, 23:22

Praktycznie każda firma, która kupowała usługi SEO/pozycjonowania wcześniej czy później może dostać filtr ręczy o ile nie pozbędzie się wcześniej nienaturalnych linków choć lepszym określeniem jest linków na które Google nie przymyka oka.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii