Filtry, bany

Czy disavow tool zawsze działa? Nie – to tylko sugestia dla Google

Usuwanie linków za pomocą narzędzia od GoogleNa temat testów w tym zakresie wiele osób już napisało wpisy – dwa miesiące temu Cyrus opisał case (który omówiłem na blogu), w którym pokazywał, jak użycie disavow toola może doprowadzić do spadku widoczności strony.

We wpisie sugerował on, że DT działa w dwóch przypadkach

1) przy rozpatrywaniu RR
2) przy aktualizacjach

Temat poruszył także ostatnio Marek, który m.in. napisał

Działanie Disavow Tool jest trochę nieobliczalne – może przywrócić serwis w kilka miesięcy, może pogrążyć serwis jeszcze bardziej lub nie dać wyraźnych sygnałów aż do kolejnej aktualizacji Pingwina (jeśli to Pingwin jest odpowiedzialny za spadek)

Z własnego doświadczenia powiem, że także mam podobne spostrzeżenia – ostatnio zwróciłem na to szczególną uwagę i skłaniam się do takich samych wniosków: że zapisy w disavow tool’u to tylko sugestia dla algorytmu – Google może się do tego zastosować, albo i nie.

Mam co najmniej dwa dowody na poparcie tej tezy, oparte na konkretnych case’ach.

Pierwszy dowód

Właściciel podpisał umowę na pozycjonowanie dla strony, która wcześniej nie była pozycjonowana. Po rozpoczęciu prac witryna już po 14 dniach zaczęła lekko się obsuwać – aby ostatecznie z TOP20 (w której znajdowała się przed rozpoczęciem pozycjonowania) „wylecieć” poza TOP100. Dodam, że po Pingwinie 2.1 strona … obsunęła się jeszcze bardziej w Google.

Plik wgrany do DT w kwietniu br. nie pomógł – w październiku sprawdziłem domeny raz jeszcze, ich układ się nie zmienił wiele, dodałem jednak jeszcze dodatkowe domeny do DT i … nic.

Drugi dowód

Przy analizie linków stwierdziłem obecność linków o niskiej jakości. Użyto DT, aby się ich zrzec. Po 4 miesiącach przyszło powiadomienie o … ręcznym filtrze za linki – dodam, że usunięcie odnośników wyciągnęło stronę z filtra.

Wnioski

DT owszem, działa, ale

  1. na pewno na etapie wychodzenia stron z ręcznego filtra – ale do dzisiaj nie mam pewności, czy równocześnie z cofnięciem kary system zrzeka się wskazanych linków, czy może zachodzi sytuacja z punktu 2
  2. „jak chce” :)

Czy w związku z tym warto dodawać profilaktycznie domeny do DT?

Im więcej czasu mija od wprowadzenia narzędzia tym bardziej skłaniam się ku temu, co powiedział wtedy Matt – aby nie używać DT dopóki nie dostaniemy informacji o nienaturalnych linkach przychodzących. Obserwacje poczynione na przestrzeni ostatnich miesięcy utwierdzają mnie w przekonaniu, że narzędzie powstało … chyba tylko do wyciągania strony z ręcznych filtrów. I nic poza tym.

GD Star Rating
loading...
Czy disavow tool zawsze działa? Nie - to tylko sugestia dla Google, Czy disavow tool zawsze działa? Nie - to tylko sugestia dla Google, 6.0 out of 10 based on 3 ratings Czy disavow tool zawsze działa? Nie - to tylko sugestia dla Google
napisał/a 1322 artykułów na rzecz Bloga SEO

Działaniami z zakresu SEO zajmuję się nieprzerwanie od 2008 roku - swoje usługi świadczę w Polsce oraz na rynkach anglo- i niemieckojęzycznych. W 2010 roku roku założyłem pierwszego bloga SEO (na którym mam przyjemność Ciebie gościć) skierowanego stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam zmiany w algorytmie oraz publikuję wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google. Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC.

Opinie i Komentarze

Konrad 1 grudnia 2013, 15:33

Cutts najwyraźniej zmienił zdanie, bo całkiem niedawno pouczał w swoim video, że można korzystać z disavowa także wtedy kiedy nie otrzymaliśmy powiadomienia: http://www.youtube.com/watch?v=eFJZXpnsRsc

Sebastian Miśniakiewicz 1 grudnia 2013, 15:35

Tak, faktycznie tak mówił – o ile dobrze sięgam pamięcią wstecz, to … na samym początku, przyciśnięty przez kogoś, też tak powiedział.
Jednak zaobserwowane działanie DT, opisane we wpisie, daje nam inny pogląd sytuacji.
To, co zawarłem w tytule wpisu – też kiedyś padło, bodajże ze strony Kaspara – zatem wszystko ładnie układa się w jedną całość – JAK CI ZALEŻY (na pozycji), USUWAJ LINKI – A NIE UŻYWAJ DT :)

Piotr 1 grudnia 2013, 19:25

Żadna z dwóch poszlak nie jest dowodem. Pierwszy przypadek równie dobrze mógłby być „dowodem”, że nie da się wpływać na pozycje stron w Google… i ci wszyscy pozycjonerzy to szarlatani.

Drugi przypadek jest bardziej skomplikowany i pokazuje jedynie, że zrzeczenie się części słabych linków nie daje gwarancji ucieczki przed filtrami. Tu jednak można mieć wątpliwości w jaki sposób zostały dobrane domeny do DT i zadać sobie pytanie czy przy szerszym disavowie strona dostałaby filtr?

Sebastian Miśniakiewicz 1 grudnia 2013, 21:57

A pozycjonowanie nie jest kombinowaniem? :)
Pierwszy case – powtórzę – dobry profil linków; wejście firmy SEO niczym wejście smoka wystrzeliwuje stronę w kosmos…
Drugi case – jak napiałem usunięto te pliki, co były zrzeczone :) – i filtr zszedł….

Przemek 2 grudnia 2013, 7:47

Trudno wymagać od Google, że zasugeruje kategorycznie ograniczenie korzystania z Disavow Tool do określonych sytuacji. Nie można zapominać, że to jest też dla nich źródło danych o nienaturalnych linkach :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz inne wpisy z tej kategorii