Wyszukiwarka Google

Coraz więcej „spamerskich” serwisów odczuwa skutki bana ze strony Google

Nie tak dawno Google informowało o banie domeny co.cc. Obecnie na Forum Pomocy Google toczy się ciekawa dyskusja, w której właściciel serwisu no-ip.pl chyba nie do końca zrozumiał to, co sam zatwierdził w wypowiedzi Guglarza, któremu dał Najlepszą odpowiedź:

for example imagine a bucket full of bad apples, with just one or two really juicy ones — would you still feel comfortable eating any of these? I don’t think I would.

Zarówno Matt Cutts jak i JohnMu wypowiadali się też na ten temat – jeżeli udostępniamy innym subdomeny, to ponosimy odpowiedzialność za nie, ponieważ one „należą” do nas. I jak nie dopilnujemy na nich porządku to trzeba się liczyć (jak widać) z problemami dla swojej domeny.

Patrząc się na dyskusję, jaka pojawiała się tutaj widać, że Google poważnie wzięło się do rzeczy – już nie tylko zagraniczne serwisy, ale i polskie notują bany. Z punktu widzenia czystości Internetu to dobre podejście.  Dziwię się tylko, że ktoś nie potrafi zrozumieć, że jak do tej pory udawało się „kiwać algorytm”, to było dobrze – a jak kiwany „nie dał się wykiwać” – to już jest „koniec wolności w Internecie”.

Zdaję sobie sprawę, że mogło to niestety dotknąć także i dobre strony, owe „zdrowe jabłka”, które znalazły się w jednym koszyku z zepsutymi. No cóż – od dawna mówię, że jak ktoś prowadzi dobry serwis to powinien zainwestować chociaż w domenę regionalną – aby nie być narażonym na takie sytuacje.

Wpłynie to z pewnością znacząco na branżę SEO, w której subdomeny były wykorzystywane „do różnych celów” – np. do zdobywania punktów z SWLi. Teraz to się zmieni – ponieważ coraz mniej osób będzie skłonna ryzykować reputację swojej domeny dla chwilowej korzyści w postaci punktów.

Czasy się zmieniają – i zamiast narzekać trzeba wziąć się do pracy – zaczynając od przeniesienia swojego dobrego serwisu z bezpłatnego hostingu na płatną domenę.

GD Star Rating
loading...

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Arcadius 21 lipca 2011, 23:21

„a bucket full of bad apples, with just one or two really juicy ones” = cały Internet

https://encrypted.google.com/search?q=%22resources+and+information.+this+website+is+for+sale%22

Nie podoba mi się cenzurowanie Internetu przez G. Jestem webdeveloperem, na subdomenach mam wersje demo skryptów. Nie zależy mi na ich widoczności w wyszukiwarkach. Ale Indianie z G Quality pracujący za minimalną stawkę mogą zobaczyć subdomeny z treścią szablonową Lorem ipsum… i nałożyć ban na całą domenę.

Seo-Profi 21 lipca 2011, 23:40

Jak na subdomenach masz wersje demo, to nic Ci nie grozi.
Nie zrozumiałeś wpisu – ten update godzi w spamerów – i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, patrząc się chociażby na reakcje na róznych forach czy blogach. Zdecydowana większość, jak np. tu – http://blog.shpyo.net/266/google-banuje-na-naszym-podworku.html – popiera takie działania, z czego można wywnioskować, że Google chyba „trafiło” w oczekiwania większości. Oczywiście, nie wszystkim się to spodoba – no ale ce la vie.

Arcadius 22 lipca 2011, 0:15

Gdy ktoś zobaczy sklep wypełniony nieistniejącymi przykładowymi produktami lub CMS ze skopiowanymi fragmentami artykułów Wikipedii, stwierdzi że jestem spamerem, szczególnie gdy na moją stronę trafi słabo opłacany indyjski student a wiem że tacy ludzie pracują jako Quality Raterzy angielskich stron.

Komentarze na blog.shpyo.net co to za argument? Każdy się cieszy że jego konkurencja wypadła z indeksu, a sam blog shpyo nie wygląda na obiektywny, niektóre wpisy są bardzo stronnicze.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *