Wyszukiwarka Google
17 stycznia 2018
Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczAutor bloga,
specjalista od SEO

Do analizy linków konkurencji należy podchodzić z głową, nawet, jak widzisz, że wszyscy posiadają nienaturalne odnośniki;  źle wyciągnięte wnioski mogą doprowadzić do problemów z widocznością; zwłaszcza, jak jesteśmy niecierpliwi.

Dzisiaj chciałbym pochylić się nad takim oto komentarzem, jaki pojawił się pod jednym z wpisów na blogu:

Niestety topy są dalej zaprane stronami linkującymi na potęgę katalogami i linkami niskiej jakości. Treść treścią, wytyczne google sobie, rzeczywistość sobie.

Takie firmy SEO do URL-a ładują po 8-10 linków dyskusyjnej jakości, a wzrosty mają o jakich można czasem pomarzyć. Trochę to dywersyfikują linkami z SM i wzrosty aż miło.

Jako zwolennik pracy przede wszystkim nad treścią nie bardzo to rozumiem, ale takie są realia.

Rozumiem zdziwienie; podobne pytanie pojawia się często w rozmowach z osobami, dla których wykonuję analizy widoczności ich stron w Google na tle konkurencji. Nierzadko zdarza się, że wszystkie strony w TOP10, czy nawet TOP20, mają nienaturalne linki i nadal są w TOP10/TOP20 i … tylko to się liczy dla nich. „Są linki = są pozycje. Jakby nie było linków, to nie byłoby pozycji” – z takiego punktu widzenia wychodzą.

Czy aby na pewno?

Jak to w końcu jest z tymi linkami ?

Google dąży do tego, aby wyniki prezentowane w wyszukiwarce były jak najlepszej jakości; stanowisko takie jest znane od dawien dawna. Jeżeli zatem ktoś łamie Wskazówki to prędzej czy później spotyka się to z odpowiednią akcją i strona ulega obniżeniu.

Niekoniecznie spadek musi dotknąć całej witryny – niekiedy sięga on tylko kilku fraz, pod które była pozycjonowana strona. Biorąc pod uwagę, że te frazy są najbardziej popularne, a co za tym idzie często sprawdzane są w monitoringach pozycji to patrząc na ruch na stronie z dużą dozą prawdopodobieństwa można nie zauważyć problemu z tymi frazami, a co za tym idzie spadku widoczności.

Temat jest poza tym bardziej złożony. Jakiś czas temu podczas hangoutu z Johnem Muellerem osoba zadała pytanie: „Dlaczego domena A, która jest wysoko, mimo, że ma nienaturalne linki, nie dostała filtra?”. John odpowiedział krótko: „A skąd wiesz, że nie dostali”?

To była celna riposta, po której pytający dosłownie zamilkł; ale logiczna – z własnego doświadczenia powiem, że domena często rankuje na wiele fraz – poza tymi paroma, pod które była pozycjonowana

Wróćmy teraz do pytania: „Dlaczego wszystkie strony w TOP10 posiadają nienaturalne linki?”

Są trzy możliwe odpowiedzi na tak postawione pytanie:

  1.  disavow tool,
  2. jesteśmy spamerami
  3. Google samo czyści

Disavow tool

Od kiedy wprowadzono narzędzie do zrzekania się niechcianych linków przychodzących (disavow tool) rzetelna analiza profilu odnośników konkurencji legła w gruzach – nie można już ze 100% pewnością powiedzieć, że witryna rankuje w TOP10 dzięki danemu profilowi linków.

W skrajnej sytuacji wszystkie strony w TOP10 mogły mieć kiedyś problemy z linkami, ale w każdym przypadku wykonano analizę linków, część się usunęło, resztę dodano do disavow toola – i Google zdjęło filtr ze strony.

A Ty teraz zastanawiasz się, jak to jest, że konkurenci są wysoko, mając taki a nie inny profil linków, a Ty nie? Albo jesteś tuż za nimi i już się cieszysz, że kogoś przeskoczysz, po czym … lądujesz poza TOP100.

Pamiętaj w takiej sytuacji o tym, że nie wiesz, co się działo z analizowanymi stronami kiedyś.

Wszyscy w TOP10 spamują

Druga sytuacja jest klonem pierwszej – wszystkie witryny wykazują dużo nienaturalnych linków, z jedną różnicą –  nikt  ich nie usuwał i nie korzystał z disavow toola.

W takiej sytuacji może się zdarzyć, że spamujące witryny są i tak lepsze od innych i Google karząc je wszystkie nie byłoby w stanie zaspokoić oczekiwań internautów – ponieważ wyszukując potrzebne informacje trafialiby na witryny kiepskiej jakości.

Google samo czyści

Ostatnia sytuacja związana jest ze zdolnością Google do samodzielnego usuwania wpływu danych linków na pozycje strony w wynikach wyszukiwania – innymi słowy zdobywasz linki, Google je usuwa a Ty myślisz, że to, co robisz odpowiada za wzrost widoczności witryny :)

Coraz częściej dzisiaj obserwuję np. to, że maleje ilość linków prowadzących do strony, a ona idzie w górę. Lub ktoś nie zdobywa w ogóle samodzielnie linków i … jest wyżej niż ktoś, kto to robi intensywnie.

Oczywiście Google w pewnym momencie może też uznać, że wystarczy już tej cierpliwości i „pobłażania” i obniża (z powodu linków) pozycję strony w indeksie – ale to nie jest tematem bieżącego wpisu.

O autorze
SEBASTIAN
MIŚNIAKIEWICZ
Autor bloga,
specjalista SEO
Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Pomocy Google dla Webmasterów.


Pozycjonowanie to nie magia (jak często słyszę),
tylko ciężka, codzienna praca przy budowaniu marki

Zobacz, jak z Klientem pracujemy przy stronie >


OPINIE I KOMENTARZE

Marcel 22 stycznia 2018, 19:48

Jeszcze odnośnie linków.

Proszę zrobić 3 case study.

1. Strona z b. bogatymi treściami, ale bez linków. Ciekawe jaka będzie widoczność:-)
2. Usunąć z inne strony, dobre tematyczne linki, tak z 30 domen o Trust Flow > 40
3. Usunąć z jakiejś strony linki z Trust Flow < 10, też z 30 domen.

Wyniki mogą być ciekawe:-)

Pozdrawiam
Marcel

Sebastian Miśniakiewicz 22 stycznia 2018, 22:04

Witam.

ad 1)

Już kilka razy robiłem – świetnie strony sobie radzą; linków paręset, z for i blogów – domeny pięknie rankują

ad 2), ad 3) – domeny z ad 1) mają niskie TF i świetnie rankują – zauważ, że te wskaźniki dotyczą TYLKO linków, teoretycznie powinny brać pod uwagę inne aspekty domeny, ale znowu – patrząc się na ad 1) po raz kolejny powiem, że te wskaźniki można „sobie (nie powiem co :)”

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii