2 stycznia 2021 | Aktualizacja: 9 stycznia 2021
Optymalizacja stron, Wyszukiwarka Google
Komentarz
Sebastian MiśniakiewiczAutor bloga,
specjalista SEO

Od kiedy Google uznało dostosowanie stron do wyświetlania na urządzeniach mobilnych za czynnik rankingowy kładziemy nacisk na to, aby nasze witryny wyświetlały się poprawnie na mobilnych urządzeniach, zaliczając bezbłędnie test optymalizacji mobilnej (jeżeli tego jeszcze nie sprawdzałeś, koniecznie zrób to teraz). Czy jednak jest to wystarczający warunek, aby zaindeksować stronę w Google?

Opis problemu

Z ciekawym przypadkiem, który teoretycznie nie powinien był się zdarzyć, spotkałem się niedawno na polskim Forum dla Webmasterów; – analizowana domena nie mogła zostać zaindeksowana w Google.

Mimo, że na pierwszy rzut oka nie widać było żadnych błędów, ponieważ domena:

  • przechodziła test mobilny
  • miała poprawnie wdrożone tagi kanoniczne
  • posiadała brak blokady w robots.txt
  • nagłówki HTTP zwracały kod 200

Niestety – mimo, że wyeliminowało się wszystkie możliwe przyczyny braku indeksacji strony w Google, to  dalszym ciągu Google Search Console z uporem pokazywała taki komunikat:

Testy pokazywały wprawdzie możliwego winowajcę

ale był jeden, jakże istotny, problem – witryna nie zawierała wspomnianego tagu w metatagu robots.

Co było nie tak?

Wszelkie testy, z wykorzystaniem zewnętrznych narzędzi, wykonywane były z uwzględnieniem mobilnego Googlebota; zmiana user-agenta na desktopowego Googlebota od razu wskazała, że jedna z wersji adresów strony (z www) zwracała kod 403.

Wydawać by się mogło, że to nie może być przyczyną braku indeksacji – główny adres serwisu był ustawiony na wyświetlanie BEZ www- a błąd dotyczył wersji Z www. Jednak sytuacja, w której jedna wersja strony (w naszym przypadku bez www) zwraca kod nagłówka 200, a druga (z www) zgłasza nagłówek 403, nawet w sytuacji, gdy dotyczy to tylko desktopowego Googlebota (przypomnę, że dla Googlebota mobilnego wszystko było w porządku), prowadzi do niejednoznaczności przekazu, ponieważ raz pozwalamy Googlebotowi indeksować stronę, a w innym wariancie nie.

Googlebot lubi jasność przekazu – niejednoznaczności, jak w omawianym przypadku, mogą prowadzić do blokady indeksacji witryny – i tak też się stało.

Rozwiązanie problemu

Po zdiagnozowaniu problemu szybko go naprawiono – po mniej więcej dobie, po prawie dwóch tygodniach strona w końcu pojawiła się w indeksie Google :).

Konkluzja

Nie zawsze komunikat, jaki otrzymujemy od Google, jest precyzyjny – w analizowanym przypadku system informował nas o występowaniu tagu noindex w metatagu robots, którego tam jednak nie było – badając przyczyny braku widoczności witryny w Google warto podejść do tematu szerzej, nie skupiając się tylko na (wydawałoby się) prostej i konkretnej wskazówce od Google.

Chcesz zwiększyć widoczność Twojej strony w Google? Umów się ze mną na 15 minut bezpłatnych konsultacji. Sprawdzę na czym stoimy i co mogę dla Ciebie zrobić





    SEBASTIAN
    MIŚNIAKIEWICZ
    Autor bloga,
    specjalista SEO
    Jako właściciel firmy SEOProfi pomaga zwiększać sprzedaż w sklepach internetowych oraz ruch na stronach firmowych na rynku polsko-, anglo- oraz niemieckojęzycznym.

    Bloga założył w 2010 widząc ogrom problemów, z jakimi mają do czynienia osoby próbujące samodzielnie wypromować stronę w Google. Od 2011 roku jako Product Expert pomaga rozwiązywać te problemy na Forum Google dla Webmasterów.

    Skomentuj

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Inne wpisy z tej kategorii