Wyszukiwarka Google

Apel do firm i agencji SEO – przestańcie robić zaplecza z cudzych for i blogów

Nie tak dawno temu pisałem o tym, że w Internecie coraz więcej jest fałszywych czy nieprawdziwych opinii. Jest to zmora polskiego Internetu i liczę, że tak, jak szybko się to pojawiło, tak i szybko zmarginalizuje się – tym bardziej, że z jednej strony coraz więcej osób o tym pisze, a z drugiej – internauci coraz lepiej wychwytują tego typu wpisy, co w długim okresie czasu zamiast dawać linkowanej w ten sposób firmie korzyści naraża ją na śmieszność, a w konsekwencji na utratę Klientów.

Zakładanie fałszywych profili na forach i blogach – fałszywych bo tylko pod SEO

Niestety, ale o ile o „content marketingowym” spamie się pisze od czasu czasu (rzadko, ale lepszy rydz niż nic) o tyle o drugim, większym problemie, praktycznie nie ma publikacji. A problemem tym jest wykorzystywanie cudzych blogów i forów jako zaplecze. Nie raz i nie dwa zwracałem uwagę właścicieli blog i forów, aby lepiej zabezpieczali się przed wykorzystywaniem ich stron pod kątem zaplecza – zwłaszcza w sytuacji gdy chodzi o tzw. profile użytkownika. Jak pokazuje poniższy tekst nadal wiele jest do zrobienia na tym polu.

Dzisiaj chodząc po Sieci trafiłem na serwis o przepisach. Ponieważ pod pewne frazy wyświetlał się wysoko postanowiłem sprawdzić profil linków; znalazłem coś takiego – typowy sztuczny profil, powstały tylko po to, aby wrzucić link pozycjonujący (widać wyraźnie napis „Brak aktywności użytkownika w systemie”….)

blog-kulinarny-skuteczni-pl

„Kwiatek” dotyczy otoczenia linka – nie wiedziałem, że strona firmy SEO jest blogiem kulinarnym …

Kolejny :kwiatek” – profil ten został kiedyś podlinkowany (zapewne w celu jego zaindeksowania) – można znaleźć w Sieci takie oto linki zwrotne

 

prepisy-podlinkowanie

 

Ewidentnie widać, że linki są z kiepskiej jakości zaplecza – poniżej printscreen jednego z nich

 

przepisy-zaplecze

Lista serwisów pozwalająca umieszczać w profilach linki dofollow

Niestety, ale jak właściciele nie dość, że nie monitorują profili, ale dodatkowo pozwalają jeszcze umieszczać w nich linki dofollow to tak to się kończy – serwis trafia „na listę” np. w serwisie Brandle.pl, który jest w Polsce nagminnie wykorzystywany do prowadzenia spam szeptanki – a od tego już krótka droga do pojawienia się u nas „speców od marketingu internetowego”.

 

przepisy-brandle

Dodam, że takich list jest więcej – część jest prywatna, część publiczna ….

Jak się zabezpieczyć serwis przez zakładaniem profili stricte pod SEO?

  1. Moderuj nowe konta – seo spamerzy z reguły tylko je zakładają, potem o nich zapominają. Sztuczne konto nic Ci nie daje, ba – wręcz szkodzi
  2. Ustaw linki wychodzące z profili jako nofollow – tego typu odnośniki na pewno Ci nie zaszkodzą; pozostawienie linków dofollow zaś może skutkować karą, jaką Google nałoży na Twój serwis za łamanie tzw. Wskazówek Google dla Webmasterów

Czy opisany we wpisie problem dotyczy twojego serwisu?

Zachęcam do wypełnienia ankiety i dyskusji

GD Star Rating
loading...
Apel do firm i agencji SEO - przestańcie robić zaplecza z cudzych for i blogów, Apel do firm i agencji SEO - przestańcie robić zaplecza z cudzych for i blogów, 4.3 out of 10 based on 49 ratings Apel do firm i agencji SEO - przestańcie robić zaplecza z cudzych for i blogów

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Anon 28 lipca 2015, 11:29

Pytanie rzucone w próżnie: Kiedy SEŁOWCY nauczą się że (śmieciowe) linki to g…wno a nie sposób na trwałe pozycje? Zastanawia mnie też czy prawnie można ustosunkować się do działalności takich serwisów jak ten z pszczołą. Czy np. nie przyczyniają się do szkodzenia portalom poprzez taki spam, sztuczne opinie itd…?

Sebastian Miśniakiewicz 28 lipca 2015, 12:10

ktoś kiedyś w jakiejś dyskusji tak odpowiedział na podobne pytanie: „Kasa Misiu, kasa”…
Każdy ma własne sumienie – jeden robi SEO bo tym żyje, inny – tylko dla kasy; w drugim przypadku większe jest ryzyko bylejakości – widać to na szkoleniach, gdzie przedstawiciele agencji wprost mówią, że oni nie będą rozwijać relacji z Klientem przez pół roku, bo „co z tego będą mieli” – oni mają mieć kasę TU i TERAZ
Co do dalszych pytań – wątek „z pszczołą” jest najdłuższy na moim blogu – popatrz na wypowiedzi a zrozumiesz, dlaczego nadal mamy do czynienia z takimi sytuacjami …

Adam 28 lipca 2015, 13:16

Może i racja w tym co piszesz. Ostatnio sprawdzałem z ciekawości jak wyglądają BL do portali pożyczkowych które zajmują topy na mocne frazy i o zgrozo, mają 75% linków z takich profili również z for gdzie tylko nick i link jest, profil martwy. Portale te stoją wysoko w serp od lat i jakoś im to nie szkodzi więc czyżby pomogło ?!

Sebastian Miśniakiewicz 28 lipca 2015, 13:35

Ja znam wiele stron, co nie mają takich linków, a tych, co mają, można policzyć czasem na palcach rąk i nóg – ale mają dobrą optymalizację, treść – i są wyżej od konkurencji z profilem linków, jak napisałeś.
Pamiętaj też, że jak w TOPie wszyscy spamują to Google – jak są to dobre serwisy – nie usunie ich, dając miejsce jakimś spamom.
SEO jest mega złożone – i od pewnego czasu trzeba robić „swoje” – pracując nad witryną i marką, a nie bawiąc się w profile, które, jak sam zauważyłeś, są martwe …
PS
Mam kilka stron, które miały zły profil linków. Zanim ktoś je zaczął seować były wysoko – teraz mimo zrezczenia się linków oraz usunięcia tych, co się da, pozycje nie idą w górę na wcześniej pozycjonowane frazy – popatrz, jakie to Google jest pamiętliwe :)

Dominik Niedźwiecki 28 lipca 2015, 20:27

Profile na forach i posty są tanim sposobem linkowania stron klientów z małymi budżetami. Dzisiaj to działa więc sełowcy będą korzystać. Co z tego że kilka for tego zabroni… znajdzie się 100 nowych na ich miejsce :P

Sebastian Miśniakiewicz 28 lipca 2015, 20:31

Ale te nowe będą coraz słabszej jakości – i będzie jak kiedyś z katalogami – najpierw były mocne, potem przestały mieć … „mocny wpływ”.
SEO jest dla cierpliwych :)

bonmot 16 sierpnia 2015, 11:48

Ja rozumiem że seo to twoja pasja i sposób na życie, ale nie wymagaj tego samego podejścia od innych. Często seo jest to dla firm przystawka z której nie zrezygnują ze względu na dobrą relację i kompleksowe usługi wobec klienta, a że klient również nie ma ochoty czekać pół roku na efekt to seo jest jakie jest.

Oczywiście popieram budowanie i praca na tzw. seo – sama nazwa mnie już śmieszy, może za długo w tym siedze za pomocą dobrych treści, ale to utopia. Jest to po prostu praca nad jakością usługi a nie jakieś wyimaginowane seo z dupy. Dzisiaj seo jest tym samym czym zwykły marketing – milion pięćset teorii, a każda się sprawdza w swoich warunkach brzegowych.

Sebastian Miśniakiewicz 16 sierpnia 2015, 12:26

Dobrze napisałeś – SEo to moja pasja.
I dlatego ja nie „idę” w szkolenia czy w Adwords jak się zmienia algorytm.
Klientów zaś trzeba uświadamiać – inaczej potem płaczą, bo „nikt im nic nie powiedział”…

Marek 24 sierpnia 2015, 7:44

To dobrze, że SEO to Twoja pasja. Martwi mnie jednak Twoja pewność siebie jeżeli chodzi o wydawanie werdyktów, że dane praktyki są złe a inne dobre. W tej branży trudno o 100% pewność. Nie spotkałem jeszcze osoby, która taką posiadała (poza Tobą). I nie umniejszam Twoich zasług i talentów. Czy nie masz czasami wątpliwości jeżeli chodzi o swoje jednoznaczne osądy? Podajesz tutaj skrajne przykłady jakiś spamowych miejscówek – ale można też podać wiele przykładów, wartościowych miejsc, w których działania opisane w powyższym artykule przynoszą wymierny, pozytywny efekt. I chyba temu nie zaprzeczysz?

Sebastian Miśniakiewicz 24 sierpnia 2015, 8:50

Marek,

masz jakąś pasję – coś, co Ciebie kręci i w czym czujesz się dobrze? :)

Dla mnie pasją jest prowadzenie bloga i wskazywanie ludziom, że można rozwijać swoje serwisy PRACĄ.

Wiem doskonale, że można iść na skróty – ale to nie jest coś, co akceptuję, ponieważ – jak napisałem powyżej – to, co robię, robię z pasją.

Odnośnie dalszej części Twojej wypowiedzi – masz forum może, swoje? Obstawiam, że nie – ponieważ nie znam właściciela forum, który byłby zainteresowany robieniem z jego serwisu zaplecza pod SEO. To samo dotyczy bloga – jak jako pierwszy w branży (chyba) przestałem umożliwiać wstawianie adresu do strony WWW w komentarzach to parę osób mocno mnie zaczęło atakować. Efekt? Minął rok i … jedna z nich sama wdrożyła to rozwiązanie u siebie, przyznając mi rację, że lepiej mieć mniej komentarzy, ale merytorycznych, niż więcej, ale takich, z których gros jest stricte ustawiane pod SEO.

Jest takie powiedzenie, że pierwszy milion można ukraść lub … zarobić. Blog jest dla tych czytelników, którzy chcą zarabiać – zdaję sobie sprawę, że pewne założenia i tezy tutaj przedstawiane nie wszystkim się podobają. Jednak popatrz na polskie SEO – gdzie są precle, seokatalogi, szeptanka na forum z wykorzystaniem anchorów? Potem odszukaj wpisy na blogu, w których przestrzegałem, że nie tędy droga.

To jest pasja, Marek – a Google zachowuje się logicznie, tylko trzeba chcieć to zauważyć :)

Marek 24 sierpnia 2015, 10:50

Nie wszystkie się podobają ze względu na kiepską efektywność. Przecież i tak większość wartościowych blogów jest moderowanych. Tak było również na Twoim blogu. Jeżeli jakaś wypowiedź Ci się nie podobała, to nie musiałeś jej zatwierdzać. Mogłeś również usunąć link jeżeli uznałeś go za spam.

Po prostu odnoszę wrażenie, że oferuje klientom średnio oprocentowaną lokatę, że posłużę się porównaniem. Zysk jest pewny, ale niski. Inni są w stanie zaoferować bardziej „ryzykowne” rozwiązania, ale przynoszące większy zwrot. Coś za coś.

Sebastian Miśniakiewicz 24 sierpnia 2015, 11:17

Nie akceptuję tylko tych komentarzy, które zawierały przekleństwa – a takich było może ze dwa od kiedy pamiętam.
Ktoś mi kiedyś zarzucił, że kasuję niewygodne komentarze – ale to wina filtra antyspamowego – wpada tam dziennie tyle spamu, że przestałem już lata temu przeglądać folder, bo traciłem sporo czasu, a może raz na kilkaset wpisów coś się znajdowało niewłaściwie zaszufladowanego.

Z tymi lokatami – świetnie to ująłeś. Warto tutaj jednak też wspomnieć o casie Amber Gold – bo lokaty się nam kojarzą jako bezpieczna przystać, a igranie z Google jest coraz bardziej ryzykowne :)

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *