Search Console

Analiza profilu linków konkurencji może przynieść więcej szkody niż pożytku

analizaOd kiedy Google wprowadziło narzędzie disavow tool za pomocą którego możemy zrzekać się linków o niskiej jakości, które (w odczuciu webmastera) szkodzą/mogą zaszkodzić jego stronie proces analizowania odnośników prowadzących do stron konkurencji de facto wziął w łeb – o czym powinny teraz pamiętać zwłaszcza osoby, które dopiero zaczynają swoją „przygodę z SEO”. Analizując linki do stron swojej konkurencji muszą uważać, aby nie wpędzić swojej strony w tarapaty

Bardzo często ostatnio spotykam się z pytaniem: „Dlaczego strona X jest w TOPach, mimo, że posiada dużo nienaturalnych linków?” Odpowiadam zawsze w ten sposób: „A skąd Pan/i wiem że Google bierze pod uwagę te linki?” Jakiś czas temu nawiązał do tego sam John Müller, który na tak postawione pytanie odpowiedział: „A skąd wiesz, że ta strona nie ma filtra”? Pamiętam, że podczas tamtego hangoutu zapadła cisza :).

Mnie to jednak nie zdziwiło – skupiając się na linkach w wielu przypadkach zapominamy o tym, że o pozycji w Google nie decydują tylko odnośniki, ale i  jakość strony.

Disavow tool

To, że Google może nie brać pod uwagę tych linków przy tworzeniu rankingu, to tylko jedna strona medalu. Należy też wiedzieć o innej, ważnej kwestii – nie mając dostępu do Konsoli nie wiemy np. , czy analizowana strona nie wyszła jakiś czas temu z filtra nałożonego za nienaturalne linki, a analizowane linki znajdują się w … w disavow toolu.

Widziałem już strony, które miały 100% profil linków nienaturalny – a wyciąganie ich z filtra wymagało sporej ilości czasu i cierpliwości. Jeżeli zatem ktoś przeanalizuje stronę konkurencji, która posiada linki przychodzące z precli, seokatalogów czy profili a następnie pozyska dla swojej strony odnośniki tego samego rodzaju to po pewnym czasie mocno się zdziwi, jak w Konsoli Google zobaczy powiadomienie o wykryciu nienaturalnych linków prowadzących do jego witryny :).

Ostatnio moi rozmówcy dziwią się też, jak znajdują do strony znajdującej się wysoko w SERPach … małą ilość linków. Podczas rozmowy często pojawia się stwierdzenie: „A to nie trzeba mieć dużej ilości linków, aby być wysoko w Google?”. „No cóż” – odpowiadam – „proszę pamiętać, że nie liczy się ilość linków przychodzących, ale ich jakość :)

Linki dodane do disavow tool są widoczne w Konsoli Google

Dodam na koniec, że mimo, że disavow tool jest dostępne już od pewnego czasu to nadal pojawiają się pytania: „Dlaczego domeny/linki dodane do DT pojawiają się w Konsoli Google?”. No cóż – Google podjęło kiedyś decyzję, że nie będzie wyróżniać w specjalny sposób linków widocznych w Konsoli, które znajdują się jednocześnie w DT. Szkoda – osobiście liczę na to, że kiedyś to ulegnie zmianie.

GD Star Rating
loading...
Analiza profilu linków konkurencji może przynieść więcej szkody niż pożytku, Analiza profilu linków konkurencji może przynieść więcej szkody niż pożytku, 6.3 out of 10 based on 17 ratings Analiza profilu linków konkurencji może przynieść więcej szkody niż pożytku
napisał/a 1322 artykułów na rzecz Bloga SEO

Działaniami z zakresu SEO zajmuję się nieprzerwanie od 2008 roku - swoje usługi świadczę w Polsce oraz na rynkach anglo- i niemieckojęzycznych. W 2010 roku roku założyłem pierwszego bloga SEO (na którym mam przyjemność Ciebie gościć) skierowanego stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam zmiany w algorytmie oraz publikuję wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google. Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC.

Opinie i Komentarze

AdamD 11 listopada 2015, 19:14

Święta racja. Oczywiście linki konkurencji mogą być wskazówką gdzie, jak należy się pojawić. Jak ktoś w ciemno daje swoje linki tam gdzie ma je konkurencja (ma pozycje topowe) na interesujące nas frazy to popłynie z prądem gnojówki prędzej czy później. Osobiście przyglądam się linkom konkurencji pod wieloma aspektami. Potem przydatne jest kilka narzędzi i … ;-)

Sebastian Miśniakiewicz 11 listopada 2015, 19:16

Nie mów, że „bawisz się w depozycjonowanie” :)

AdamD 11 listopada 2015, 19:20

Oj ależ skąd. Moje działania są zawsze pozytywne. Nigdy nie robiłem „hejtu”. Nie podałem narzędzi bo to już jak mawiają seo-celebryci „know-how”.

Sebastian Miśniakiewicz 11 listopada 2015, 19:25

Czasy są teraz takie, że owo know-how nie jest już tym, co kiedyś. Nie liczy się obecnie znajomośc narzędzi – coraz częściej wystarczy to, co oferuje nam Google. Tym bardziej, że dobry serwis „sam się obroni”
Zauważ, że nie trzeba np. korzystać z Majestica czy Ahrefsa, aby wyjść z filtra Google za nienaturalne linki – trzeba tylko często analizowac linki; po prostu …
A co co know-how – coraz częściej spotykam się z osobami, które mówią „ja nie zleciłem strony do pozycjonowania, a jestem wysoko”. Odpowiadam wtedy: „No ale widać po serwisie, że sporo pracy zostało w niego włożonej i to teraz procentuje”.

Mat 10 grudnia 2015, 16:10

OK, a jakie narzędzia polecasz do analizy linków/strony?

Sebastian Miśniakiewicz 10 grudnia 2015, 16:20

Wstępna analiza Seoodkurzaczem, potem „własne oko” – to najlepsza metoda; żadne narzędzie nie podejmie za nas dobrej decyzji.

AdamD 10 grudnia 2015, 16:24

Seo-Odkurzacz był dobry ale jego następca LinkAuditor dobrze ustawiony działa cuda http://goo.gl/TQbe5U

Sebastian Miśniakiewicz 10 grudnia 2015, 16:46

Wiem – ale za dużo pracy poszło w Seoodkurzacza, abym zmieniał przyzwyczajenia.
Jak napisałem – dla mnie podstawą jest moje doświadczenie – a program to tylko dodatek; skoro 1% linków może mieć wpływ na to, czy Google zdejmie filtr, czy nie, to nie mogę pozwolić sobie na zbędną automatyzację
A co do innych funkcji nowego softu Damiana się nie wypowiadam :)

Mat 10 grudnia 2015, 16:29

Ok, pod lupę bierzesz głównie jakość samej strony ? Chodzi o to czy jest to typowa satelita czy kogoś blog prowadzony przez jakiś okres czasu.
Chyba że są jakieś inne czynniki ?

Sebastian Miśniakiewicz 10 grudnia 2015, 16:48

Odnośnie linkó to patrzę na … linki.
Link z anchorem na WP będzie z mojego punktu widzenia tak samo zły jak na jakimś zapleczu

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz inne wpisy z tej kategorii