11 listopada 2015
Search Console
analiza

analizaOd kiedy Google wprowadziło narzędzie disavow tool za pomocą którego możemy zrzekać się linków o niskiej jakości, które (w odczuciu webmastera) szkodzą/mogą zaszkodzić jego stronie proces analizowania odnośników prowadzących do stron konkurencji de facto wziął w łeb – o czym powinny teraz pamiętać zwłaszcza osoby, które dopiero zaczynają swoją „przygodę z SEO”. Analizując linki do stron swojej konkurencji muszą uważać, aby nie wpędzić swojej strony w tarapaty

Bardzo często ostatnio spotykam się z pytaniem: „Dlaczego strona X jest w TOPach, mimo, że posiada dużo nienaturalnych linków?” Odpowiadam zawsze w ten sposób: „A skąd Pan/i wiem że Google bierze pod uwagę te linki?” Jakiś czas temu nawiązał do tego sam John Müller, który na tak postawione pytanie odpowiedział: „A skąd wiesz, że ta strona nie ma filtra”? Pamiętam, że podczas tamtego hangoutu zapadła cisza :).

Mnie to jednak nie zdziwiło – skupiając się na linkach w wielu przypadkach zapominamy o tym, że o pozycji w Google nie decydują tylko odnośniki, ale i  jakość strony.

Disavow tool

To, że Google może nie brać pod uwagę tych linków przy tworzeniu rankingu, to tylko jedna strona medalu. Należy też wiedzieć o innej, ważnej kwestii – nie mając dostępu do Konsoli nie wiemy np. , czy analizowana strona nie wyszła jakiś czas temu z filtra nałożonego za nienaturalne linki, a analizowane linki znajdują się w … w disavow toolu.

Widziałem już strony, które miały 100% profil linków nienaturalny – a wyciąganie ich z filtra wymagało sporej ilości czasu i cierpliwości. Jeżeli zatem ktoś przeanalizuje stronę konkurencji, która posiada linki przychodzące z precli, seokatalogów czy profili a następnie pozyska dla swojej strony odnośniki tego samego rodzaju to po pewnym czasie mocno się zdziwi, jak w Konsoli Google zobaczy powiadomienie o wykryciu nienaturalnych linków prowadzących do jego witryny :).

Ostatnio moi rozmówcy dziwią się też, jak znajdują do strony znajdującej się wysoko w SERPach … małą ilość linków. Podczas rozmowy często pojawia się stwierdzenie: „A to nie trzeba mieć dużej ilości linków, aby być wysoko w Google?”. „No cóż” – odpowiadam – „proszę pamiętać, że nie liczy się ilość linków przychodzących, ale ich jakość :)

Linki dodane do disavow tool są widoczne w Konsoli Google

Dodam na koniec, że mimo, że disavow tool jest dostępne już od pewnego czasu to nadal pojawiają się pytania: „Dlaczego domeny/linki dodane do DT pojawiają się w Konsoli Google?”. No cóż – Google podjęło kiedyś decyzję, że nie będzie wyróżniać w specjalny sposób linków widocznych w Konsoli, które znajdują się jednocześnie w DT. Szkoda – osobiście liczę na to, że kiedyś to ulegnie zmianie.

OPINIE I KOMENTARZE

AdamD 11 listopada 2015, 19:14

Święta racja. Oczywiście linki konkurencji mogą być wskazówką gdzie, jak należy się pojawić. Jak ktoś w ciemno daje swoje linki tam gdzie ma je konkurencja (ma pozycje topowe) na interesujące nas frazy to popłynie z prądem gnojówki prędzej czy później. Osobiście przyglądam się linkom konkurencji pod wieloma aspektami. Potem przydatne jest kilka narzędzi i … ;-)

Sebastian Miśniakiewicz 11 listopada 2015, 19:16

Nie mów, że „bawisz się w depozycjonowanie” :)

AdamD 11 listopada 2015, 19:20

Oj ależ skąd. Moje działania są zawsze pozytywne. Nigdy nie robiłem „hejtu”. Nie podałem narzędzi bo to już jak mawiają seo-celebryci „know-how”.

Sebastian Miśniakiewicz 11 listopada 2015, 19:25

Czasy są teraz takie, że owo know-how nie jest już tym, co kiedyś. Nie liczy się obecnie znajomośc narzędzi – coraz częściej wystarczy to, co oferuje nam Google. Tym bardziej, że dobry serwis „sam się obroni”
Zauważ, że nie trzeba np. korzystać z Majestica czy Ahrefsa, aby wyjść z filtra Google za nienaturalne linki – trzeba tylko często analizowac linki; po prostu …
A co co know-how – coraz częściej spotykam się z osobami, które mówią „ja nie zleciłem strony do pozycjonowania, a jestem wysoko”. Odpowiadam wtedy: „No ale widać po serwisie, że sporo pracy zostało w niego włożonej i to teraz procentuje”.

Mat 10 grudnia 2015, 16:10

OK, a jakie narzędzia polecasz do analizy linków/strony?

Sebastian Miśniakiewicz 10 grudnia 2015, 16:20

Wstępna analiza Seoodkurzaczem, potem „własne oko” – to najlepsza metoda; żadne narzędzie nie podejmie za nas dobrej decyzji.

AdamD 10 grudnia 2015, 16:24

Seo-Odkurzacz był dobry ale jego następca LinkAuditor dobrze ustawiony działa cuda http://goo.gl/TQbe5U

Sebastian Miśniakiewicz 10 grudnia 2015, 16:46

Wiem – ale za dużo pracy poszło w Seoodkurzacza, abym zmieniał przyzwyczajenia.
Jak napisałem – dla mnie podstawą jest moje doświadczenie – a program to tylko dodatek; skoro 1% linków może mieć wpływ na to, czy Google zdejmie filtr, czy nie, to nie mogę pozwolić sobie na zbędną automatyzację
A co do innych funkcji nowego softu Damiana się nie wypowiadam :)

Mat 10 grudnia 2015, 16:29

Ok, pod lupę bierzesz głównie jakość samej strony ? Chodzi o to czy jest to typowa satelita czy kogoś blog prowadzony przez jakiś okres czasu.
Chyba że są jakieś inne czynniki ?

Sebastian Miśniakiewicz 10 grudnia 2015, 16:48

Odnośnie linkó to patrzę na … linki.
Link z anchorem na WP będzie z mojego punktu widzenia tak samo zły jak na jakimś zapleczu

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inne wpisy z tej kategorii