Narzędzia SEO

Analiza linków przychodzących nie jest wiarygodna przy analizie konkurencji

analizaCzasy się zmieniają…

Jeszcze kilka lat temu (nie mówiąc o wcześniejszym okresie) duża ilość linków – także i tych ze złych, słabym miejsc – decydowała o tym, że strona była dobrze widoczna w wynikach wyszukiwania. Era seokatalogów, precli, nie mówiąc o systemach wymiany linków (które dla wielu osób były synonimem pozycjonowania) jednak musiała się kiedyś skończyć – duża popularność pewnych narzędzi/rozwiązań doprowadziła w końcu do tego, że Google zainteresował się bardziej rynkiem polskim

W konsekwencji ludzie zaczęli dla swoich stron bardziej patrzyć się na to, skąd i w jaki sposób je linkują (=pozyskują linki). Zaczęli więcej czasu poświęcać na analizę odnośników, próbując zminimalizować ryzyko zaszkodzenia widoczności swojej strony w wynikach wyszukiwania. Doprowadziło to do sytuacji, w której obecnie nawet zagorzali (do niedawna jeszcze) zwolennicy linkowania przyznają, że treść się liczy :)

Dlaczego analiza linków konkurencji nie jest wiarygodna

No właśnie – dlaczego postawiłem takie a nie inne pytanie w tytule wpisu?

Jest kilka powodów – najważniejsze z nich teraz wymienię.

  1. narzędzia typu Majestic czy Ahrefs coraz częściej są blokowane, co sprawia, że pokazują mniejszą ilość danych – nie mam tutaj tylko na myśli blokady np. w robots.txt; coraz częściej providerzy blokują roboty tych systemów, ponieważ obciążają one pracę systemów. Widać to chociażby na przykładzie Shopera, który w modelu SaaS ma ustawioną taką blokadę.
  2. coraz częściej używamy disavow toola, co sprawia, że o ile widzimy w komercyjnych narzędziach linki przychodzące, to jednak „w rzeczywistości” ich już nie ma (właściciel strony się ich zrzekł). A to znaczy, że strona może mieć kiepski profil linków, ale nie ma problemów z algorytmem ze względu na zawartość DT. Mało ttego – osoba nie zaznajomiona z tematem nienaturalnych linków może skopiować rozwiązania zastosowane u konkurencji i … wpakować swoją stronę „na minę” (ciekawy jestem, jak często to ma miejsce…)
  3. na koniec chyba najważniejsze: firmy SEO przeceniają znaczenie linkówdzisiaj podstawą jest dobra strona. Owszem, Google dalej „daje się robić w konia” – jednak ma to coraz bardziej krótkie nogi i coraz mniej osób się na to decyduje.

Niedawno opublikowałem skrót wywiadu z Kasparem, w którym wspomniał on o tym, że dane z Konsoli Google (jeżeli chodzi o linki) pobiera codziennie. Nie wiem, kto zwrócił uwagę na to, że nie wspomniał nic o zewnętrznych Narzędziach – jak Majestic czy Ahrefs. Za to wspomniał, że codziennie pobiera linki z Konsoli, aby mieć je do analizy (jak niektórzy wiedzą, Google pokazuje w Konsoli tylko część linków, te, które uważa za mające największy wpływ na ranking (w pozytywnym lub negatywnym tego słowa znaczeniu) – a to z kolei oznacza, że linki te ciągle rotują.

A czy zatem warto płacić za komercyjne rozwiązania analizując swoją stronę

Patrząc się na wypowiedź Kaspara ciśnie się na usta odpowiedź, że NIE ….

Od dawna stoję na stanowisku, że np. aby wyciągnąć stronę z filtra za nienaturalne linki nie trzeba korzystać z komercyjnych narzędzi – które po ostatnich zmianach  (o których pisałem tu oraz tu) są mniej dostępne dla osób posiadających kilka stron. Sam fakt, że Kaspar (jako osoba, która przez kilka lat stała na czele polskiego Search Quality Team) bazuje w swojej pracy na linkach widocznych w Konsoli Google, pokazuje, że … zamiast wydawać po kilkadziesiąt EUR miesięcznie (dla jednego narzędzia !) na dostępy do płatnych narzędzi warto przyłożyć się do analizy tego, co widzimy na swoim koncie.

Jeżeli zaś chodzi o konkurencję, no cóż – patrząc na w/w punkty uważam, że analiza ich linków dzisiaj powinna zejść na drugi plan, ponieważ

  1. łatwo (co wykazałem) można wyciągnąć złe wnioski
  2. dobra strona nie potrzebuje  – o czym coraz więcej osób zaczyna wspominać (chociaż na razie dosyć nieśmiało…)

Wnioski

Jak widać zarówno w przypadku swojej strony, jak i konkurencji, lepiej ten czas przeznaczyć na swoją stronę – i np. zastanowić się jaki temat poruszyć dzisiaj na swoim blogu firmowym :)

 

GD Star Rating
loading...
Analiza linków przychodzących nie jest wiarygodna przy analizie konkurencji, Analiza linków przychodzących nie jest wiarygodna przy analizie konkurencji, 5.9 out of 10 based on 19 ratings Analiza linków przychodzących nie jest wiarygodna przy analizie konkurencji
napisał/a 1322 artykułów na rzecz Bloga SEO

Działaniami z zakresu SEO zajmuję się nieprzerwanie od 2008 roku - swoje usługi świadczę w Polsce oraz na rynkach anglo- i niemieckojęzycznych. W 2010 roku roku założyłem pierwszego bloga SEO (na którym mam przyjemność Ciebie gościć) skierowanego stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam zmiany w algorytmie oraz publikuję wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google. Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC.

Opinie i Komentarze

Adam 9 września 2015, 11:20

Całkowicie się zgadzam. Linkowana fraza/podstrona która była słaba (wg pluginu seo do wp) nie poszła wysoko. Zaś inna, która była w pełni zoptymalizowana, z unikalną treścią, otagowana w ciągu kilkunastu dni na oczekiwaną frazę (i nie tylko na nią) wylądowała w Top. Dodam, że często wpisy w google+ same się indeksują i też lądują wysoko w wynikach. Więc za autorem: dbajmy o strony a efekt przyjdzie sam.

Grzesiek 9 września 2015, 22:02

To że Kaspar czegoś nie robi nie jest żadnym powodem żeby tego nie robić :)

Sebastian Miśniakiewicz 10 września 2015, 11:20

Jasne.
Kaspar nie stosuje seoktalogów i precli – inni stosują.
Niech stosują – dzięki temu jest rynek na odfiltrowywanie domen :) – szkoda tylko, że wielu Klientów nie jest świadomych konsekwencji stosowania przy promocji strony takich praktyk …

Adam 10 września 2015, 12:11

Nie do końca się zgodzę że szkodzą. Pytanie jak się to robi, jaką cześć BL-i stanowią. Jak ktoś napakuje wpisy anchorami (widziałem wpis który na 2000 znaków miał 8 podlinkowanych fraz) to na 100% zaszkodzą. Ale wpis bez linków, z adresem strony w postaci tekstu, unikalny tekst, w dobrym i moderowanym katalogu (zazwyczaj płatnym) na pewno nie zaszkodzi ;-)

Sebastian Miśniakiewicz 10 września 2015, 12:13

Wikipedia ma się dobrze :) – zobacz, jak linkują

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz inne wpisy z tej kategorii