Branża SEO

#1 Webinar NKS – Audyt SEO na żywo portalu weselnego – moje uwagi

Content marketingPostanowiłem oglądnąć PEŁNY webinar zorganizowany w ramach Nowej Koncepcji SEO. Nie było łatwo, ponieważ oczekiwałem tego, o czym mówiono w zapowiedziach, czyli rzetelnego audytu – a dostałem „pogadankę”. A najgorsze w tym wszystkim jednak było to, że … „pogadanka” była z błędami merytorycznymi.

W swoim wpisie nie odniosłem się do wszystkich, pominąłem różnego rodzaju „drobiazgi” – nie nawiązałem też do wywodów prowadzącego związanych z „wrażeniami estetycznymi prowadzącego”  czy dotyczących wyszukiwarki lokali on-site, które to wywody (na co zwracali sami użytkownicy) nie miały powiązania z tematem webinaru.

Liczby podane poniżej prezentują czas, w którym ma miejsce wątek, do którego nawiązuję.

A zatem – co mnie szczególnie „urzekło”?

4:42

„widać pierwsze problemy (…)  „zrzut z tablicy PHP.  Skąd się wzięły? „mógł to być problem, który wystąpił podczas crawlowania strony (…)”

zrzut-z-tablicy-php

Żadne problemy z PHP  – serwis nie ma po prostu zainstalowanego dla tych stron tagu description – i pokazywanie tego typu „kwiatków” jest NORMALNYM zachowanie Google, który w takich sytuacjach pokazuje najczęściej techniczne informacje, a nie treści. Dlatego jak nie chcemy mieć tych „kwiatków” trzeba zainstalować i skonfigurować meta description – a nie „zwalać winę” na PHP …

5:28

„widać pewne problemy z paginacją”

nks-paginacja

Żadne problemy z paginacją – strona zawiera poprawne wdrożenie; zastosowanie dla tego typu stron rel prev i rel next sprawia, że Google indeksuje WSZYSTKIE strony z serii; jak wejdziemy w kod  http://www.lokale-wesele.pl/lokalizacje/wojewodztwo/mazowieckie/50, gdzie zobaczymy

<link rel=”next” href=”http://www.lokale-wesele.pl/lokalizacje/wojewodztwo/mazowieckie/60″ />
<link rel=”prev” href=”http://www.lokale-wesele.pl/lokalizacje/wojewodztwo/mazowieckie/40″ />

6:10

„problem z danymi w Google Search Console jest taki, że najczęściej dostępne są tylko informacje z ostatnich 90 dni”

Żadne „(dane) są dostępne najczęściej z ostatnich 90 dni  – 90 dni to maksymalny zakres, dla którego Google pokaże nam dane w Konsoli. Od lat już trwają prace nad zwiększeniem tego zakresu do pełnego roku – jednak nie wiadomo, kiedy ta funkcjonalność zostanie wdrożona

8:15

„jak widać po tym wykresie strona się bardzo pięknie indeksuje”

strona-sie-pieknie-indeksuje

Analityka wyszukiwania prezentuje łączną ilość kliknięć, a nie to, jak się serwis indeksuje.

34:12

prowadzący wskazuje H1, które jest … H2

Tutaj najlepsze w tym wszystkim było to, że … sami uczestnicy to wychwycili (jak widać aktywnie brali udział i weryfikowali otrzymywane informacje)

nie-ma-h1

To, co mnie zdziwiło w tym wszystkim najbardziej to ustosunkowanie si do kwestii związanej z pominiętym H1 organizatora webinaru

nie-ma-h1-niewazne

Nie wiem, co mam powiedzieć

37:05

„nie wiem dlaczego, ale jestem uczulony: osobny link na title, osobny link na zdjęciu. Jakoś nie potrafię zrozumieć, po co webmasterzy decydują się na rozdzielenie tych linków i rozdzielenie/podwojenie/rozmycie przepływu pageranku”

title-i-grafika

Nie ma mowy o rozdzieleniu/podwojeniu/rozmyciu Pageranku – Pagerank przepływa wewnętrznie po całej witrynie – i nawet, jakby na stronie było 10 linków do podstrony A, to nie będzie żadnego rozmycia, o czym sam prowadzący mówi jakiś czas później.

Koniec cytatów.

Podsumowanie 1 Webinaru Nowej Koncepcji SEO

Na podstawie całego webinaru mogę go streścić następująco:

  • zawierał zbyt dużo błędów merytorycznych – dodam, że są to podstawowe zagadnienia SEO
  • NIE BYŁ audytem SEO – to była pogadanka
  • oczekiwałem (pewnie jak inni), że w audycie będzie praktyczne nawiązanie do założeń Nowej Koncepcji SEO (czemu wyraz dawali uczestnicy, jak i twórca Whitepressa, który w pewnym momencie zaczął „poganiać” prowadzącego, który bardzo długo omawiał funkcjonowanie wyszukiwarki na stronie …)
  • webinar moim zdaniem wprowadzał w błąd osoby nie znające SEO – uderzyło mnie to wtedy, gdy podczas sesji pytań ze strony użytkowników jedna osoba zapytała gdzie można znaleźć rzetelną wiedzę SEO dla osób początkujących. Prowadzący oczywiście polecił strony Nowej Koncepcji SEO w serwisie Whitepress, gdzie jednak nadal są np. wzmianki o tym, gdzie kupować precle do promocji strony – co opisałem jakiś czas temu:

nks-precel

 

Jeżeli ktoś chce go oglądnąć i pyta mnie o to, czy warto, to niestety odpowiem: „stanowczo odradzam”. Jeżeli jednak ktoś nie będzie przekonany sugeruję, aby zobaczy najpierw jak prowadzący zdefiniował Pagerank:

„Żeby nie było później wątpliwości i łapania za słówka. Dla mnie Pagerank to jest cały ten algorytm Google’owy, który … sobie tam po prostu też przepływa …  ta moc … prawda ona się tam tego nazywa Pagerank …. No tak, żeby potem nie było później wątpliwości”

Jak mi nie wierzycie – poniżej link do webinaru, pod którym możecie to odsłuchać w oryginale

Dla osób zainteresowanych dokładniejszym określeniem czym jest PageRank – link do poczytania o PageRank’u na Wikipedii

PS

Aby uciąć spekulacje – inicjatywa, sama w sobie, Nowa Koncepcja SEO, jest w porządku. Od lat edukuję webmasterów oraz próbuję edukować firmy SEO, aby na pierwszym miejscu miały dobro swoich Klientów, nie narażając ich zbytnio na kary ze strony Google za łamanie w procesie pozycjonowania Wskazówek dla Webmasterów.

Nie mogę jednak przejść na porządku dziennych z sytuacją, w której

  1. w założeniach NKS są rażące błędy, do których NIKT się nie chce przyznać – nawet Whitepress, który to firmuje
  2. wszelkie próby wyjaśnienia są traktowane za hejt
  3. a jednocześnie sama NKS promowana jest metodami content marketingowymi – czyli zamiast doszlifować założenia wrzucamy w Sieci gdzie się da wpisy tego pokroju

Nie wiem drogi Whitepressie do czego zmierzasz i mam nadzieję, że nadrzędnym celem jest coś więcej niż … promocja swojej platformy content marketingowej, ponieważ na chwilę obecną, biorąc pod uwagę w/w punkty mogę zaryzykować stwierdzenie, że NKS to kółko wzajemnej adoracji a nadrzędnym celem nie jest edukacja a sprzedaż swoich usług.

Nie wierzę bowiem, że Nowa Koncepcja SEO mająca w swoim gronie specjalistów od SEO, filtrów, audytów itp – nie potraficie zmontować spójnego przekazu.

No chyba, że … nie chce.

GD Star Rating
loading...
#1 Webinar NKS - Audyt SEO na żywo portalu weselnego - moje uwagi, #1 Webinar NKS - Audyt SEO na żywo portalu weselnego - moje uwagi, 6.9 out of 10 based on 27 ratings #1 Webinar NKS - Audyt SEO na żywo portalu weselnego - moje uwagi

Zobacz inne wpisy z tej kategorii

napisał/a 1334 artykułów na rzecz Bloga SEO

Optymalizacja i pozycjonowanie stron i sklepów internetowych w Google to moja pasja.

Od 2008 roku jako Top Contributor pomagam webmasterom rozwiązywać problemy z widocznością ich stron w Google na Forum Pomocy Google dla Webmasterów, na którym jestem najdłuższym stażem TC w Polsce.

W 2010 roku roku założyłem pierwszego w Polsce bloga SEO skierowanego nie do branży SEO, ale stricte do właścicieli stron, na którym przystępnym językiem przybliżam Wskazówki Google dla Webmasterów, opisuję i komentuję zmiany, jakie zachodzą w algorytmie Google. Publikując wskazówki odnośnie tego, jak rozwijać strony, aby rankowały wysoko w Google, pomagam im zwiększać ruch na stronach z naturalnych wyników wyszukiwania.

SEO to także moje życie zawodowe – firma SEOProfi, której jestem właścicielem, świadczy usługi na rynku polsko, anglo- i niemieckojęzycznym.

Opinie i Komentarze

Piotrek 16 grudnia 2015, 9:42

Co do 4:42 to obaj się mylicie. Żaden z Was nie pokwapił się by zobaczyć co jest na tej stronie.
To nie jest ani błąd Google, ani Google nie pokazuje informacji technicznych gdy nie ma tagu description.
Gdy nie ma tagu description, to Google stara się samo dać odpowiedni opis dla takiej strony, który będzie pasował do zapytania w Google. To po pierwsze.
A po drugie: Google to zaindeksowało i pokazało, bo print_r (funkcja PHP) został na tej stronie. Ktoś po prostu nie usunął debuga. Co więcej jest on w „ukrytym divie”.
Specjaliści :)

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 9:45

Piotrek,
chwila, chwila
Po pierwsze – ja byłem na stronie
Po drugie – ech, pobieżnie przeczytałeś wpis

Popatrz – wytnę Ci fragment

„okazywanie tego typu „kwiatków” jest NORMALNYM zachowanie Google, który w takich sytuacjach (brak meta description) pokazuje najczęściej techniczne informacje, a nie treści. Dlatego jak nie chcemy mieć tych „kwiatków” trzeba zainstalować i skonfigurować meta description – a nie „zwalać winę” na PHP ”

jest to dla Ciebie niezrozumiałe? :)

Piotrek 16 grudnia 2015, 10:07

Jakie techniczne informacje? Nie rozumiem tego.
Na stronie może byłeś, ale sprawdziłeś kody źródłowego by sprawdzić czy to był jakiś pad serwera czy coś innego.
Gdyby nie było tego loga z PHP, to pokazałaby inne treści z początku strony i byłoby wszystko ok.
Jeżeli nie chce się mieć tego typu kwiatków, to nie należy zostawiać debuga z PHPa.

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 10:16

Zauważ, na co położyłem wagę – nie ma sensu grzebać „w kodzi” w sytuacji, w której nie spełniono podstawowego warunku – nie umieszczonoi na stronie tagu description Z JAKĄKOLWIEK zawartością.
Bo to, jak napisałem, sprawia, że Google wstawi sobie często „kwiatki” – jak ten zapis z ukrytego DIVa
Na paru serwisach wstawiał ratingi – :) – po prostu wyciągał je z divów.
PS
Nadal uważasz, że się pomyliłem? Bo ja mam teraz wrażenie, że nie przeczytałeś mojego komentarza do sytuacji, zarzucając mi zrównanie z prowadzącym webinar :)

Piotrek 16 grudnia 2015, 10:30

No ciekawe rzeczy piszesz. Przecież brak description może być celowy. Sam tak robię. Także nie jest to podstawowy warunek :). Description jest wymagany ale nie jest konieczny.

Powtórzę to jeszcze raz – podstawowy warunek, to brak błędów z serwera. Gdyby ich nie było, to opis byłby normalny i nikt by na to nie zwrócił uwagi.

Tak, dalej uważam że jesteś w błędzie. Przeczytaj mój komentarz uważnie. Szczególnie ten fragment z błędami serwerowymi.

Powtórzę to jeszcze raz – podstawowy warunek, to brak błędów z serwera. Gdyby ich nie było, to opis byłby normalny i nikt by na to nie zwrócił uwagi.

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 10:33

„No ciekawe rzeczy piszesz. Przecież brak description może być celowy. Sam tak robię. Także nie jest to podstawowy warunek :). Description jest wymagany ale nie jest konieczny.”

Przetestowane na kilku serwisach – kwiatki zniknęły po tym, jak wstawiłęm description z zajawką wpisu

To już tak działa od dawna – zbyt wiele osób jednak zawierzyło temu, co kiedyś powiedział John :)

PS O ile pamiętam to ten temat przewinął się już gdzieś w paru moich wpisach

„Powtórzę to jeszcze raz – podstawowy warunek, to brak błędów z serwera. Gdyby ich nie było, to opis byłby normalny i nikt by na to nie zwrócił uwagi.”

Jak wyżej – niestety, nie masz racji :)

„Tak, dalej uważam że jesteś w błędzie. Przeczytaj mój komentarz uważnie. Szczególnie ten fragment z błędami serwerowymi.”

Jak wyżej – zrób testy,a wtedy wrócimy do tematu.
Powtórzę na koniec – zaobserwowałem ten problem na kilku serwisach i ZAWSZE „kwiatki” przestały się pojawiać po tym, jak

1) dodano meta
2) to nie wszystko – wstawiono „coś” do niego

:)

Powtórzę to jeszcze raz – podstawowy warunek, to brak błędów z serwera. Gdyby ich nie było, to opis byłby normalny i nikt by na to nie zwrócił uwagi.”

Piotrek 16 grudnia 2015, 10:46

>> Przetestowane na kilku serwisach – kwiatki zniknęły po tym, jak wstawiłęm description z zajawką wpisu
No tak, „błąd” zniknie, ale co z tego skoro błąd z PHP dalej będzie?

A dlaczego nie mam racji w:
>> podstawowy warunek, to brak błędów z serwera. Gdyby ich nie było, to opis byłby normalny i nikt by na to nie zwrócił uwagi.

??

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 11:53

„No tak, „błąd” zniknie, ale co z tego skoro błąd z PHP dalej będzie?”

Piotrek,

„No tak, „błąd” zniknie, ale co z tego skoro błąd z PHP dalej będzie?”

co mam Ci odpisać?

Może to, że wróć do wpisu i zobacz, co napisałem

Sorry, ale teraz analizujemy już inną sytuację.

Chyba nie sugerujesz, że uważam, że OK, że ten div jest? – jak tak, to znajdź mi proszę moją wypowiedź.

„??”

Jak wyżej

Piotrek 16 grudnia 2015, 12:39

> Sorry, ale teraz analizujemy już inną sytuację.
Jaką, inną?
Mówimy teraz o „błędzie” za brak description czy o błędzie jakim jest debug php?

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 12:44

Mówimy o błędzie za brak description – i napisałem, dlaczego wpadło to, co wpadło.
Powtózę po raz trzeci – nie wnikałem gdzie to było, bo to normalne, że to jest w kodzie :)
Zatem nie rozumiem, o co Ci chodzi – możesz to wyjaśnić? Mam wrażenie, że ponieważ nie wiedziałeś o tym, o czym napisałem, tkwisz w jakimś błędnym przeświadczeniu …

Piotrek 17 grudnia 2015, 9:47

Ale dobrze, że wiesz, że gdzieś w kodzie. Szkoda tylko, że błąd PHP chcesz poprawić dodaniem description. Ja bym szukał najpierw przyczyny w PHP – skąd i dlaczego.
No i szkoda, że nie odpowiadasz na konkretne pytania. Trochę się zawiodłem dyskusją z Tobą, bo ciągle odsyłasz, przez co traci się kontekst, a co za tym idzie rodzą się nieporozumienia.
Kurde, daj mam wrażenie, że błądzisz gdzieś albo o czym innym rozmawiamy. Dlatego kończę dyskusję na ten temat. Miłego dnia i wesołych świąt.

Sebastian Miśniakiewicz 17 grudnia 2015, 9:52

Piotrek,
uwaga dotyczy, przypomnę – problemu z description
To, o czym piszesz, to już sięgnięcie głębiej – chyba nie oczekiwałeś, że zrobię pełny audyt strony twórcy Whitepressa w sytuacji, gdy robił mu to PM Nowej KOncepocji SEO? :)
Piszesz, że się zawiodłeś się. No cóż – patrząc na komentarz na Facebooku, gdzie „czepiasz się”, że tagu description się nie „instaluje” lecz „dodaje” mam wrażenie, że problem tkwi gdzieś indziej – zauważ, że przyatakowałeś mnie, że nie mam racji, a teraz … zeszliśmy na poziom wyjaśniania pojęć czasownikowych.
Kurde – od kogoś, kto pisze o sobie SEONinja oczekiwałem i ja bardziej merytorycznej rozmowy – czasem trzeba przyznać, że się pomyliło, Piotrek, pamiętaj o tym.
PS
Wesołych Świąt i Miłęgo dnia również :)

Piotrek 16 grudnia 2015, 10:08

Ej, bez jaj. Każdy komentarz, nawet z tego samego maila, ip jest moderowany? Aż tak się boisz? Myślałem, że jak raz zatwierdzisz, to potem jest „normalnie”.

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 10:14

Tak, każdy
Wiesz, co by zrobił hejter, jakby odkrył, że po np. 5 komentarzach wszystko wpada? :)

Piotrek 16 grudnia 2015, 10:38

To robisz zabezpieczenie anti-flood ;)

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 10:41

Piotrek,
nie zrozumiałeś.
Dbam o jakość – dzięki temu mogę od razu np. ustosunkować się do komentarza – a tak to bym go piminął
PS
Chyba rzadko komentujesz na blogach SEO, nie tylko u mnie – np. u Zgreda też nie licz na to, że po zatwierdzeniu X komentarzy się pojawisz od razu. Ja nadal czekam „na moderację” :)

po co podpis? czy to ważne? 16 grudnia 2015, 10:55

Powiem tak; czytam Twojego bloga od kilku lat, więc mam pewien obraz tego jak działasz, jak piszesz etc. To jest pierwszy tak merytoryczny wpis, demaskujący samozwańcze grupy specjalistów branży SEO. Poparte przykładami z dokładnym wskazaniem co do sekundy bzdur.

„Branża” SEO

Nie wiem skąd pomysł nazywać to branżą w tym przypadku. Większość z nich uprawia politykę dymania algorytmu „byle szybko, byle tanio (i byle bez filtra na kilka miesięcy – czasami…)
Bywałem na licznych eventach seowych w Polsce i kilku za granicą. Jeden wniosek: przez lata się tu nic nie zmieniło i nie zmieni… festwial żenady i byle jakości. Brak przygotowania ze strony prowadzących i często sprzeczne informacje.

Konstruktywna krytka to sztuka, muszę powiedzieć, że w tym wpisie Ci się udało.
Zapewne znasz bloga „polskie sem”…? Rzekomo on miał demaskowac partaczy w tej „branży”. Ładnie się zapowiadało a wyszło jak zwykle. Pokaz anonimowego hejterstwa bez podpisania się pod tym imieniem i nazwiskiem. O tym, że większość agnecji pisze idiotyzmy w swoich ofertach wie już chyba każdy. Ale gnojenie firmy po firmie za np. szatę graficzną jest, krótko mówiąc żenujące. Zamiast zająć się takimi tematami jak NKS oni uprawiają czarny PR. Słabe… POLSKIE… hejterstwo i zawiść.
Mam nadzieję, że nigdy nie pójdziesz tą drogą i będziesz komentować wszystko w taki sposób jak dzisiaj.

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 11:51

Hej.

Pierwszy? :) – jest ich więcej – może tylko zniknęły pod tonami „hejtu”

Na konferencję też nie jeżdżę bo … sam napisałeś, jak jest. A co do komentowania – wychodzę z założenia, że jak coś się komentuje to pod swoim imieniem i nazwiskiem; no chyba, że się ma coś do ukrycia i bezpieczniej jest zrobić to anonimowo. No ale jak tak to … pytam się PO CO?

po co podpis? czy to ważne? 16 grudnia 2015, 13:15

Mam na myśli to, że Twoje polemiki dotyczyły często słowa „pisanego”, które można różnie interpretować, wyrwać z kontekstu etc. Każdy ma w końcu prawo do interpretacji. Tutaj sytuacja jest inna: wypowiedziane i nagrane. Sami się dobili.

Maciek 16 grudnia 2015, 12:54

Sebastian – gratuluję wpisu.
Wreszcie 100% merytorycznie, fajnie wypunktowałeś „eksperta” :)

Mnie osobiście rozbawiło najbardziej śmieszny nazwanie wykresu z liczbą kliknięć 8:15 – po prostu pełna beka :)

Nie pochwalam wszystkich Twoich wpisów, w niektórych uważam, że robisz wycieczki personalne, ale tutaj należą Ci się brawa, bo wpis nie jest atakiem na Tomasza Stopkę, tylko rzetelnym pokazaniem jak prowadzony przez niego audyt wyglądał i wypunktowaniem błędów.

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 15:24

Dzięki.
Powiem jednak tak – wszystkie artykuły są tak pisane. Nie ma nigdy personalnych wycieczek – zawsze na 1 miejscu jest Klient oraz dbałość o przejrzystość i rzetelność usług seo

Igor Hycner 16 grudnia 2015, 16:03

Przepięknie ujawniona niewiedza. Pomylenie liczby kliknięć z indeksacją rozwaliło mnie na łopatki. Z jednym się tylko z Tobą nie zgodzę, a mianowicie komentarza do błędów, o których od 4:42 minuty webinaru. Zgodzę się z Piotrkiem a i tu nie do końca.
Description może po części załatwić sprawę, ale po pierwsze – wcale nie zawsze bo to zależy od konkretnego zapytania. Jeśli description nie będzie odpowiadał na zapytanie, w praktyce zapytanie nie będzie zawierało słów w nim umieszczonych i tak zostanie wyświetlony tekst ze strony.
No i po drugie, ważniejsze. Google wyświetla to co znajdzie. A tekstu jaki znalazł się w snippecie Google w ogóle nie powinno na stronie znaleźć. Jeśli znalazł się na WWW fragment kodu PHP to siłą rzeczy znaczy to, że coś jest zwalone. Nie wiem co, bo nie analizowałem strony, ale pewne jest, że coś jest nie tak.

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 16:14

Igor,
Ja wiem dobrze że Google sobie i tak weźmie to co chce – i to pokaże w SERPach
ALE
Tu też nie zwróciłeś – jak on – uwagi na bardzo ważną uwagę, która pojawiła się we wpisie a którą potem omawiałem w komentarzach.
Jak nie ma na stronie tagu lub jest pusty to Google pokazuje bardzo dziwne rzeczy – i nie wiem jak to robi że z reguły są to rzeczy „ważne dla programisty” :)
Dlatego zwróciłem na to uwagę – bo to jest może nie wiedza podstawowa ALE co najmniej średniozaawansowana.
Co do poziomu HO – wczoraj jedna osoba zarzuciła mi jedno : że nie wiem co typ znaczy robić webinar. Że to … trudne gadać do samego siebie. I za cholerę nie chciała zrozumieć mojej odpowiedzi – że 1. Prowadzący CHWALI się organizacją webinarów :) 2. Wiedzą też – w pewnym momencie opowiada o testach seo jakie robił pracując w Onecie. ..

Igor Hycner 16 grudnia 2015, 17:01

„nie wiem jak to robi „
Pojedynczy ciąg znaków, w którym zagęszczenie słów użytych w zapytaniu jest największe (dwa powtórzenia istotnych słów kluczowych w takim ciągu wystarcza). A jeżeli takiego ciągu brakuje łączy kilka mniejszych ciągów. Powstaje wówczas snippet będący zbitką fragmentów ciągów z róznych miejsc na stronie. ;)

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 17:05

Igor,
no właśnie, że nie :)
To nie jest tak, jak myślisz.
Zgłaszałem już to kiedyś do Google jako bug, nie wiem, czy nie będzie trzeba powtózyć.
Zadasz pytanie np. o sznurówki do butów – a dostaniesz w SERPach wersję wtyczki do oceniania produktów, bazującej na danych strukturalnych

Igor Hycner 16 grudnia 2015, 17:26

A mógłbyś Sebastian podrzucić jakieś zapytanie, gdzie można by zobaczyć to o czym mówisz?
Bo przyznam, że nie spotkałem się jeszcze z czymś takim. Być może to rzeczywiście jakiś błąd Google.

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 17:30

Ostatnio miałem je dla serwisu, który audytowałem i … sam wiesz czemu nie mogę teraz tego zrobić
Ale postaram się to wyhaczyć
Dodam, że brak description nie jest w 100% tożsamy z pojawieniem się w SERPach „kwiatków” – a ja uznałem, jak to namierzyłem po raz pierwszy, że … każdy serwis MUSI mieć swoje description, a nie tylko ma bazować na Google.
Ale jak powiedziałem – postaram się to gdzieś znaleźć i dać znać
Chyba że ktoś inny ma taki przykład „od ręki” :)
?

Igor Hycner 16 grudnia 2015, 21:19

A nie, to nie musisz już szukać. Myślałem, że to jakiś głębszy problem, ale skoro to spotkałeś gdzieś tam, raz czy dwa, to wskazuje, że to jakiś bug się przytrafił.
W każdym bądź razie mnie się nie przytrafiło, żeby Google nie wyświetlało tego co chcę. Nawet bez description. A i z ustawionym descrition, dla róznych zapytań wyświetla rózne snippety. Takie jak chcę. :)

Sebastian Miśniakiewicz 16 grudnia 2015, 21:28

Niezbadane są niekiedy wyroki … Googlowskie :)

Mateusz 17 grudnia 2015, 18:34

Odpaliłem sobie webinar na YT. Czepiasz się dwóch pierwszych rzeczy, zaraz na początku prezentacji, a przecież Tomasz nawet nie dobrze się rozkręcił.
Tomasz pokazuje co i jak robi, czyli zaczyna od komendy site:, czyli wszystko w porządku.
Patrzy w wynikach i ma tablicę php, no to pierwsza rzecz, która przychodzi na myśl, to bug w kodzie… To dopiero później można analizować problem.
A ty robisz wielką aferę.

Zrobiłem pauzę w prezentacji żeby specjalnie wrócić tu i napisać ten mój mały komentarz. W moim przekonaniu w najlepszym wypadku jesteś niesprawiedliwy.

Sebastian Miśniakiewicz 17 grudnia 2015, 19:22

Mateusz,
oglądnij proszę następnie webinar do końca.
Prowadzę bloga SEO, ponieważ się na tym znam. Prowadząc go nie idę na skróty – wychodząc z założenia, że jakość i rzetelnosć mają zawsze stać na pierwszym miejscu.
Sorry – ale takie są fakty; jak one Ciebie nie przekonują – przeczytaj komentarze.
Jeżeli nadal będziesz uważał, że robię aferę to znaczy, że nie znasz się na SEO (nie wiem, kim jesteś i co robisz) i nie rozumiesz, co się stało. I nie mówię tego, aby być złośliwym – ten webinar miał być profesjonalnym webinarem, jako część równie profesjonalnej koncepcji – rzekomo nowej – seo.
Mam dziwne wrażenie, że w ten całej NKS chodzi o „lemingi”

Michał 21 grudnia 2015, 11:30

Nawiązując do długiej ale i bezsensownej debaty z Piotrem, Specjalisto Sebastianie skoro (cytuje)
„Od lat edukuję webmasterów” to nie pisz pierdół typu: (cytuje) „trzeba zainstalować i skonfigurować meta description”..
EOT

Sebastian Miśniakiewicz 21 grudnia 2015, 12:13

OK – EOT
Szkoda, że tylko tyle masz do dodania :)

Dominik Jędrzejczak - Innowacyjna nauka e-Biznesu 14 stycznia 2016, 17:01

Ach to seo.
A Ja dowale swoje 3 grosze.

Zawsze ważniejsza od seo będzie treść pisana na stronie. Nawet jak seo jest do dupy, bo można znaleźć jeszcze kilka innych sposobów, na reklamę strony internetowej :)

Miłego dnia.

Sebastian Miśniakiewicz 14 stycznia 2016, 18:15

Hej Dominik.
YES
I o tym, w nawiązaniu do paru moich wpisów z poprzednich lat, będzie kolejny wpis :)

Lowell79` 4 lutego 2016, 14:18

Wczoraj oglądałem audyt, o którym piszesz. Jestem nowicjuszem, ale również zauważyłem niektóre kwestie. Szczególnie linkami tekstowymi i ze zdjęciem. Nawet przeszła mnie myśl aby coś zmienić na swoich stronach, ale nie wydawało mi się to logiczne. Dzięki za ten komentarz do webinara!

Sebastian Miśniakiewicz 4 lutego 2016, 18:06

Nie miałem zamiaru być złośliwym – uważam jednak, że jak tyle osób i firm to firmuje to powinno to być lepiej zorganizowane i porządniej zapięte – a nie na „któryś guzik od końca”

Lowell79` 5 lutego 2016, 12:17

Myślę, że tego spodziewało się większość widzów. Zobaczymy czy zostaną wyciągnięte wnioski w kolejnych materiałach. Czasami największą sztuką jest przyznanie się do błędu i tak można sobie zapracować na szacunek. Wiadomo, że nie popełnia błędów tylko ten co nic nie robi. Pozdrawiam!

Sebastian Miśniakiewicz 6 lutego 2016, 18:12

Święte słowa :)

Male 16 lutego 2016, 12:59

Sebastian, może to nienajlepsze miejsce na to pytanie, ale zaryzykuję – czy Twoim zdaniem lepiej zastosować rel prev/next czy tylko canonical? Wydaje mi się, że w pierwszym przypadku jest spora szansa na to, że w wynikach wyszukiwania któraś z podstron będzie wyżej, niż pierwsza (zakładając, że na niej zależy bardziej).

Sebastian Miśniakiewicz 16 lutego 2016, 14:01

Jak dasz radę dać canonical, to daj canonical

PS

Zobacz na to – Maile fajnie to omówiła :) – https://blog.seo-profi.pl/paginacja-a-seo-czyli-relcanonical-oraz-relnext-i-relprev-by-maile-ohye/

Bielawa Adam 15 kwietnia 2016, 17:19

Nie wiem czy wiecie, ale osoba ktora popełniła tyle błędów przy prostym audycie, będzie robiła teraz….szkolenie…https://www.whitepress.pl/szkolenie

Zauważyliście, wysyp szkoleń w ostatnim czasie? Osoby, które jeszcze 2-3 lata temu były „laikami” w temacie SEO, dziś szkolą innych…

Sebastian Miśniakiewicz 15 kwietnia 2016, 18:55

Pewnie znowu będzie o definicji Pageranku …

Co do wysypu, no cóż – jak widać poziom co niektórych osób, jaki niektórzy reprezentują, to widać czarno na białym, dlaczego nie robią już SEO.

Trochę mi jest „smutno” – bo często dotyczy to osób, które brylowały (lub nadal brylują) w Internecie … A teraz, jak piszesz, albo robią szkolenia, albo przerzuciły się na Adwords.

Z drugiej strony nadal jest sporo do robienia w zakresie uświadamiania Klientów – i (niestety) mam o czym pisać.

Patrząc na plan szkolenia

„Czym jest Content Marketing i jak wykorzystać go w procesie linkowania.” – oceniłem ostatnio „casy by Nowa Koncepcja SEO” – https://blog.seo-profi.pl/czy-castorama-powinna-obawiac-sie-filtra-od-google-case-study-by-nowa-koncepcja-seo/

Jak dla mnie to Castrorama powinna zażądać wyczyszczenia spamu w ramach umowy o pozycjonowanie

Nie będę więcej pisał.

Inne tematy teoretycznie są OK – jednak jak będą przedstawiane jak na webinarze, o którym była mowa w tym wpisie – a którego to jakość bronili wszyscy, łącznie z Whitepressem, to trochę mi żal tych, co zapłącą za to szkolenie

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *