Uważaj na gwarancje pozycji w umowach z „firmami SEO”
Wprawdzie coraz rzadziej, ale jednak nadal można spotkać się z próbami naciągania co mniej świadome osoby na tzw. „gwarancje wyników” przy pozycjonowaniu. Firmy oferują osiągnięcie celu, tzn. np. w 3 miesiące wejście w TOP10 – w przypadku braku sukcesu następuje zwrot wpłaconych środków.
I tutaj zaczyna się robić ciekawie. Słyszałem o kilku przypadkach, kiedy firmy akceptowały konkurencyjną ofertę, zaś później miały problemy nie tylko z wynikami, ale … z odzyskaniem zwrotu wpłaconych środków – de facto zagwarantowanych w aukcji na Allegro.
Co zrobić, aby nie zostać naciągniętym? Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na mechanizm działania osoby/firmy, która stosuje tego typu promocję.
Po pierwsze – nie ma czegoś takiego w SEO jak gwarancja pozycji. Pozycjonowanie to nie Adwords – nie możemy jak w przypadku linków sponsorowanych ręcznie sterować pozycją swojej reklamy. Dlatego jeżeli ktoś obiecuje gwarancję w TOPX, najlepiej d razu podziękować za kontakt.
Po drugie – gwarancja pozycji to podejście, które w dobie coraz większej konkurencji, jaka panuje w wynikach wyszukiwania, sprawia, że (praktycznie) jedyne działania, jakie będą podejmowane w celu dojścia do ustalonej pozycji, będą działaniami typowo black hat’owymi – Xrumer, SWL czy inny system. Dla firmy zlecającej promocję swojej strony oznacza to, że de facto ten czas będzie całkowicie stracony – nie zdobędzie dobrych, stałych linków, tak ważnych z punktu widzenia długookresowego promowania strony w Google. Co z tego, że wybierze „promocję”, skoro straci w kontekście np. braku nowych zamówień
Po trzecie – przeczytajmy dokładnie umowę. Z reguły tego typu promocje są oferowane przez osoby fizyczne, bardzo często nie prowadzące działalności gospodarczej. Często … nie ma tutaj żadnej umowy! Dziwię się, że firmy, które często ostro negocjują w kontraktach kwoty rzędu 500 czy 1000 zł tutaj tak łatwo „wierzą na słowo”. Jaką mają pewność, że odzyskają wpłacone pieniądze? Czy za 300/500 zł wytoczą nieuczciwemu kontrahentowi proces w sądzie? Wątpię – i na to właśnie liczą „specjaliści”.
Na koniec – zwracajmy uwagę na ceny. Jest to bardzo często powód wybrania „konkurencyjnych” takich ofert, ponieważ są one bardzo tanie w stosunku do tych „normalnych”. Nie dość, że nie osiągniemy zakładanych efektów, nie zwiększając np. sprzedaży, to jeszcze „myśląca konkurencja” w tym czasie wzmocni jeszcze bardziej swoją pozycję i oferta na pozycjonowanie dla danego sklepu będzie o kilkadziesiąt procent wyższa za drugim razem.
Patrzmy też na podejście firmy SEO – czy się zna na tym, co oferuje. Jak wygląda strona firmowa – jeżeli jest tam tylko kontakt na telefon komórkowy na pewno ten fakt powinien „zaostrzyć nasze zmysły” :)
Podobne wpisy:
- Uwaga na szantażystów, którzy chcą zmusić do podjęcia z nimi współpracy na pozycjonowanie stron
- Dlaczego Klient firmy SEO powinien czytać umowę
- Cechy „złego klienta” firmy SEO
- Nieuczciwe zapisy w umowach o pozycjonowanie – warto wiedzieć, jak podpisało się umowę jako konsument
- Rozliczanie się za pozycjonowanie na podstawie wyników z … jednego dnia




Odpowiedz