Sprzedajesz linki na Allegro? Przeczytaj koniecznie ten post
Właśnie skończyłem czytać świetny artykuł odnośnie tego, jak strona straciła PR w wyniku ręcznej interwencji podjętej przez pracownika Google – a która to interwencja była wynikiem … umieszczenia na aukcji domeny, która generowała 1000 USD miesięcznie ze sprzedaży linków dofollow.
Osoby chcące zapoznać się z pełnym tekstem odsyłam do oryginalnego tekstu na seobullshit.com. Naprawdę, warto. Po lekturze każda osoba wystawiająca na Allegro linki na sprzedaż z pewnością zacznie bardziej uważać na to, co pisze – i co mówi :)
W skrócie:
Tworzysz dobry serwis. Dostajesz dużo linków – też ze stron „edu”. Odkrywasz, że są osoby skłonne zapłacić dużo za link dofollow, umieszczony na takiej stronie. Zaczynasz sprzedawać linki. Rozmawiasz z osobami zainteresowanymi. I nagle – strona znika z indeksu. Potem pojawia się, ale z niższym PR.
Powód?
Jeden z kupców był z SQT :)
Wniosek?
Nie kuś się na kilka złotych – szkoda zniszczenia sobie reputacji witryny. I nie kupuj linków na aukcjach internetowych. Tym bardziej, że często osoby kupują stare domeny, z wysokim PR, po czym stawiają na niej kiepską stronę i … sprzedają linki do kolejnego update’u PR, podczas którego Google „właściwie ocenia” stronę i zamiast PR6 daje jej „unranked”…
Podobne wpisy:
- None Found




Czerwiec 3rd, 2011 at 08:06
Za link na dobrej stronie można otrzymać powiedzmy 60zl miesiecznie. Jeśli umieszci się 15 linków daje to prawie 1000zl co w skali roku daje pokazna kwotę biorąc pod uwagę problemy ze spieniezeniem serwisow www.
Nie jestem milosnikiem sprzedawania/kupowania linków jednak jak najbardziej rozumiem wlascicieli takich stron.
Czerwiec 3rd, 2011 at 08:33
Z jednej strony tak.
Z drugiej wyobraź sobie, że tam będą Twoje linki, masz np. sklep internetowy … bardziej się to opłaci :). Uważam, że takie działanie jest na krótką metę – jak się myśli poważnie o swoim biznesie, to się takich rzeczy nie robi. No chyba, że sprzedaż linków to biznes – ale on ma krótkie nogi, co widać na przykładzie tego artykułu.
Gdybym ja pracował w SQT Allegro odwiedzałbym codziennie :)