Jak rozliczać się za pozycjonowanie sklepu internetowego
Sklep internetowy różni się od zwykłej strony tylko tym, że … jest on znacznie większy i posiada wiele dodatkowych funkcji niedostępnych na zwykłej stronie. W praktyce oznacza to, że wybór skryptu sklepu powinien opierać się na dokładnej analizie możliwości, jakie daje skrypt, ze zwróceniem szczególnej uwagi na jego zgodność z Wytycznymi Google dla Webmasterów. Niestety, w praktyce rzeczywistość często nie wygląda tutaj za różowo – brak możliwości ingerencji w kod można jeszcze zrozumieć, ale już wypuszczenie przez autorów skryptu, w którym np. obrazki nie mają altów, jest kompletny bałagan z nagłówkami, opisami produktów itp – za to już powinno się ścigać webmasterów. Nie wiem bowiem, jak można tworzyć skrypt sklepowy nie mając zielonego pojęcia o tym, co jest ważne z punktu widzenia wyszukiwarki odpowiedzialnej z Polsce za ponad 98% zapytań kierowanych do sieci…
Załóżmy jednak, że mamy wszystko w 100% zoptymalizowane – w jaki sposób firma SEO może rozliczać się ze swoich prac? Jest kilka możłiwości
1) Rozliczenie oparte o frazy – najczęściej stosowane rozwiązanie, a jednocześnie w wielu przypadkach nie zdające egzaminu. Kierowanie się przy wybieraniu słów kluczowych ilością odwiedzin podanych w Narzędziu Propozycji Słów Kluczowych oznacza, że bierzemy pod uwagę także i te zapytania, które są generowane przez systemy firm SEO sprawdzające pozycje stron pod dane frazy. Niekiedy można mieć na TOP1 nawet i niecały 1% wartości ….
2) Rozliczenie oparte o ruch – wymusza na firmie SEO znajomość Wytycznych Google dla Webmasterów oraz konieczność posiadania szerszego spojrzenia na biznes, niż tylko przez pryzmat SEO. Dobrze zaprogramowany serwis jest w stanie generować potężny ruch z długiego ogona – a konwersje są w tym przypadku znacznie lepsze (i tańsze) niż dla fraz generujących (według Narzędzia Propozycji Słów Kluczowych) największy ruch na stronie.
3) Rozliczenie za procent od wolumenu sprzedaży, na podstawie danych pobieranych do działu e-commerce w Google Analytics. Działanie oparte na tym wariancie wymusza na obu stronach rzetelne i … długofalowe podejście do tematu. Obie strony muszą ściśle ze sobą współpracować, ponieważ np. przy zbyt wysokich cenach nie będzie konwersji i firma SEO tylko „się narobi”. Sposób rozliczenia przeznaczony dla „dojrzałych firm SEO” – które potrafią wyjść w swojej analizie poza SEO. Rozliczenie za procent opiera się bowiem w dużym stopniu na działaniach SEM – o doświadczeniu w promocji i marketingu, nie ujętym w zakresie SEO/SEM już nie wspominam.
4) Hybrydy powyższych rozwiązań.
Zdarzające się jeszcze od czasu do czasu opłaty abonamentowe, ale stosowanie ich przy sklepach internetowych ma taki sens, że … pominę to milczeniem. Zero motywacji dla firmy SEO i … zero gwarancji dla Klienta, że coś jest robione (często nic, i umowa po krótkim czasie zostaje rozwiązana przez właściciela sklepu).
Które rozwiązanie zatem jest najlepsze?
Wszystko zależy od sklepu. Duże sklepy, posiadające w swojej ofercie bardzo wiele towarów często przegrywają już na samym starcie ustawieniem ich w nieodpowiednie kategorie. Tymczasem (abstrahując od sposobu prowadzenia działań marketingowych w Internecie) to właśnie dobra struktura i opis produktów to obok właściwego ustawienia sklepu pod SEO gwarancja odniesienia sukcesu – w postaci jego dobrej widoczności w SERPach.
Przyszłość moim zdaniem leży w trzech ostatnich punktach.
Punkt drugi jest atrakcyjny, jednak nie jest przyszłościowy, jeżeli nie będą za tym szły konwersje. Niesie za sobą też dla właściciela sklepu niebezpieczeństwo wygenerowania „sztucznego ruchu” przez nierzetelną firmę SEO – słyszałem o takich przypadkach (na szczęście bardzo rzadko).
Punkt trzeci eliminuje to niebezpieczeństwo, jednak wymaga od firmy SEO większej wiedzy, niż tylko tej o pozycjonowaniu, m.in. niesie za sobą konieczność sprawdzenia oferty sklepu na tle konkurencji – rozliczenie oparte na sprzedaży, przy niekonkurencyjnych cenach, szybko bowiem doprowadzi do rozwiązania umowy tym razem przez … samą firmę SEO.
Punkt czwarty, będący hybrydą punktów drugiego i trzeciego jest optymalnym rozwiązaniem. Należy podkreślić, że to, w jaki sposób strony ustalą rozwiązanie oparte na punkcie 4 zależy już tylko i wyłącznie od negocjacji między stronami.
Punkt pierwszy – najbardziej popularny, jednak, jak wykazałem, niesie pewne niebezpieczeństwa za sobą. W przypadku złego doboru fraz umowa zostanie szybko rozwiązana przez Klienta. Dodatkowo nie „zmusza” firmy SEO do kreatywnego myślenia – skupia się ona tylko na frazach, często zaniedbując Klienta, nie dostrzegając (chcąc/potrafić dostrzec) realnych szans czy zagrożeń.
Jakie rozwiązanie według Ciebie jest najlepsze z punktu widzenia obu stron? Zapraszam do komentowania oraz … wypełnienia ankiety.




Lipiec 31st, 2011 at 01:20
Co do punktu 3 – czy na pewno jest to rozwiązanie „dla dojrzałych firm SEO”, czy może „dla szczęściarzy, którym uda się znaleźć naprawdę dojrzałych klientów”? Firma SEO nie jest w stanie wpłynąc na to, czy ich klient odbiera telefony swoich klientów itp. Miałem już okazję obserwować kampanię AdwOrds rozliczaną na procent ze sprzedaży. trzeba było ją zakonczyc, bo klient – mimo, że bardzo świadomy kwestii technicznych i marketingowych – nie realizował żadnego z zaleceń użytecznościowych.
Lipiec 31st, 2011 at 07:16
Słuszna uwaga.
Tak, to jest pewne, a nawet duże ryzyko. Dlatego ważne jest, aby decydując się na to rozwiązanie mieć pewność, że nie zostanie to zawalone. Firma SEO musi zrobić tutaj niejako analizę SWOT, wybadać podejście Klienta do biznesu. Ktoś powie, że to nie jej rola. Ok. Jednak uważam, że formy powinny umieć wybierać klientów tak, aby mieć tych świadomych. I dlatego napisałem dojrzałych. Ponieważ to rozwiązanie wymaga doświadczenia, nie tylko z zakresu SEO. Tutaj trzeba też umieć, czy jak ktoś woli, mieć odwagę powiedzieć klientowi, że coś robi źle albo że czegoś nie może zrobić pod żadnym pozorem. Mało kto potrafi postawić się klientowi. Nie tak rzadko tp słyszę czy czytam ma forach. Tymczasem jak firma SEO widzi, że coś jest nie tak, coś, co może w przyszłości negatywnie wplynac na współpracę – musi powiedzieć to otwarcie klientowi. Jak będzie to rozumny klient – zrozumie to i doceni. Jak takim nie będzie – współpracę i tak powinno się zakończyć. W biznesie obie stromym muszą chcieć – ale i potrafić współpracować. :-)
Lipiec 31st, 2011 at 07:20
Tem Twój były klient to właśnie świetny przykład niedojrzalego pod względem biznesu klienta. Niby ma sklep, korzysta z pomocy specjalisty – wbk tak ma to „daleko”. Bardzo dobrze zrobiłeś. Kiedyś trafisz na takiego klienta, gdzie zaryzykujesz znowu takie rozwiązanie i ono wypali. :)
Lipiec 31st, 2011 at 10:17
Nigdy bym nie wziął odpowiedzialności za czyjś biznes, jakkolwiek dojrzały by on nie był. Nawet duzi gracze podejmują czasem decyzje, które negatywnie wpływają na ich rozwój.
Często kusi możliwość podniesienia cen, a niestety w internecie można bardzo szybko znaleźć konkurencję, zaś klient z zasady jest słabo przywiązany do konkretnego sklepu.
Ilu masz klientów, z którymi rozliczasz się w ten sposób? Jakie macie doświadczenia na tym polu?
Lipiec 31st, 2011 at 10:42
Odpowiedzialność – tak, to duża. Mam jednak doświadczenie w zakresie zarządzania i marketingu, zatem mogę sobie na to pozwolić. Nie ukrywam, że taki sposób rozliczania bardziej „kręci” – zmusza do innego podejścia niż tylko stricte SEO. Niesie, owszem, zagrożenia – ale i duże możliwości oraz wyzwania.
Nie nakłaniam nikogo do takich rozwiązań – przedstawiam, jak to w każdym blogu autor ma do tego prawo, swój pogląd na „świat” :)
Lipiec 31st, 2011 at 11:27
Profi – no wlasnie ten klient był swiadomy, a jednak nie wdrazal sugestii. Nawiasem jedna z bardziej znanych/rozpoznawalnych firm w swojej branzy z calkiem dobrą stroną, ale wymagajaca drobnych – tyle, ze kluczowych – poprawek.
Są zreszta i inne problemy. Im drozszy towar, tym wieksza szansa, ze uzytkownik np. znajdzie towar w pracy na przerwie, a kupi juz w domu po konsultacji z rodzina. Albo Ogladnie towar na stronach kiilku firm i dopiero po 2-3 tygodniach postanowi go kupic. Lub ogladnie, a potem zadzwoni, wzglednie odwiedzi sklep firmowy.
Prawda jest taka, ze jesli chodzi o model rozliczania od prowizji, to jedyna sensowna forma, to stworzenie solidnej storny zewnetrznej, zarzadzanej samodzielnie, tak, by jesli klient nie wdrozy zadnej sugestii usprawnienia sprzedazy, po prostu przystosowac witryne do PP innego sprzedawcy – tak, by dotychczas poniesione koszta i poswiecony czas nie poszly kompletnie na marne.
Tyle, jesli chodzi o prowizje od sprzedazy. Bo istnieja typy konwersji, co do ktorych znacznie latwiej o wspolprace.
Lipiec 31st, 2011 at 11:37
Czemu wszyscy się boją abonamentów? Ja swoim klientom oferuję i większość godzi się właśnie na abonament. Jest taniej, umowa jest krótsza a ja mogę dobrze zaplanować budżet.
Lipiec 31st, 2011 at 12:05
Słuszna uwaga. W razie wątpliwości można zastosować małą hybrydę, opartą o pewną minimalną kwotę.
Model swojego sklepu jest dobrym rozwiązaniem – jednak i om wymusza zagwarantowanie sobie zwrotu z inwestycji w postaci np długiego okresu trwania takiej umowy.
Nie jest łatwo – ale kto powiedział że SEO jest łatwe?
Co masz na myśli pisząc o innych typach konwersji?
Lipiec 31st, 2011 at 12:11
Sporo negatywnych opinii słyszałem ze strony osób, które zgodziły się na taki model rozliczeń i … nic nie miało miejsca. Taki .. sprytny sposób wręcz wyłudzenia kasy.
Nie mówię, że Ty to robisz – ale w branży SEO jest wielu „cwaniaków”, na czym cierpią te osoby/firmy, które oferują uczciwe rozwiązanie, spaczone niestety przez rynek – a przez to mniej akceptowalen/bardziej narażone na odrzucenie.
Ludzie coraz więcej czytają o SEO – i niestety z reguły najpierw trafią na negatywne uwagi/doświadczenia innych, więc robią co mogą, aby nie powielić tego błędu.
Jeżeli u Ciebie działą, to super – to pkazuje, że jest szansa, że branża może jednak „wyjść na ludzi” :)
Lipiec 31st, 2011 at 20:43
SEO Profi mam wyedukowanych klientów :) A serio to jak współpracuje z agencjami od 2-3 lat to zupełnie inaczej się rozmawia przy przedłużaniu umów czy pozycjonowaniu nowych stron. Abonament TAK ale stałe raporty + zaufanie do swojego pozycjonera!
Lipiec 31st, 2011 at 20:43
PS: Ile Ty piszesz :) podziwiam :)
Lipiec 31st, 2011 at 20:55
Taka innego rodzaju konwersją mogą być na przyklad zgody na przetwarzanie danych do celów marketingowych.
Lipiec 31st, 2011 at 21:19
Ech, trochę to zajmuje czasu – ale i z jednej strony kręci, z drugiej wymusza bycie na bieżąco. Dzięki takim komentarzom chce się bardziej :)
Lipiec 31st, 2011 at 21:22
To też jest trochę wymagające – ludzie są bardzo wrażliwi na ten temat, nie lubią ich podawać. Wkurzają ich potem telefony od agentów ubezpieczeniowych, oferty przejścia do innych operatorów – do mnie Netia wydzwania co chwilę :)
Na pewno pomaga tutaj dobra strona i przejrzysty układ – na co znowu … nie zawsze mamy wpływ, musimy przekonać Klienta, że to jest ważne – i dlaczego.
Jak widać, w każdym przypadku trzeba się starać – i dobrze. W końcu biznes to biznes – „bez pracy nie ma kołaczy”.
Lipiec 31st, 2011 at 21:23
Klient 2 letni to bardzo dobry znak jeżeli chodzi o jakość usług. A zaufanie – no cóż, zwłaszcza w tej branży to podstawa :)