VN:F [1.9.17_1161]
Oceń wpis - pomożesz kształtować zawartość bloga
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Już kilka frazy widziałem zapytania ofertowe, jakie urzędy wysyłają do firm zajmujących się usługami SEO. Jakoś do tej pory nie pisałem o tym na blogu, ale chyba czas zacząć to robić. Tak się bowiem zastanawiam, czy osoba, która je wysyła, podjęłaby się zadania na warunkach, które są opisane w zapytaniu ofertowym? Może ktoś przeczyta ten wpis i wyciągnie wnioski na przyszłość.

Ale do rzeczy. Idziemy od początku:

Przedmiotem zamówienia jest świadczenie usług pozycjonowania serwisu XXX w wyszukiwarce Google.pl w kategorii język polski, na pozycjach TOP5 wyników organicznych.

To jest OK. Popatrzmy dalej

Przedmiotem zamówienia jest świadczenie usług rejestracji adresu XXX w katalogach krajowych i zagranicznych.

Super – proste, prawda? Z zapytania można się domyślić, że pozycjonowanie = dodawanie do katalogów. „Żyć, nie umierać”.

Przerwa na łyk kawy -jest 1:16 :) -czas zobaczyć, jak wygląda sprawa wynagrodzenia. Pewnie od wpisu? Katalogi „nastroiły bardzo pozytywnie” – „zapomniałem o TOP5″, które „gdzieś się pojawiło”.

Wynagrodzenie, za usługę pozycjonowania będzie naliczane tylko za dni gdy na słowa/frazy kluczowe serwis XXX będzie znajdował się w TOP5 wyszukiwarki Google.pl

Hm… Nieciekawie…. Chyba czas zobaczyć, o jakich frazach jest mowa? Ano m.in. o takich

życiorys
list motywacyjny

Bomba! Końcówka jest „dobiciem”

Dodatkowo informujemy, że Wojewódzki Urząd Pracy w XXX zawiera umowy na podstawie własnych umów stosowanych w WUP w XXX .

Umowa ma chronić obie strony. Już widzę, jak ta wygląda…. Ciekawy jestem, ile firm wyśle oferty?

Podobne wpisy:

    None Found

VN:F [1.9.17_1161]
Oceń wpis - pomożesz kształtować zawartość bloga
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)