VN:F [1.9.17_1161]
Oceń wpis - pomożesz kształtować zawartość bloga
Rating: 3.4/5 (6 votes cast)

W pozycjonowaniu, jeżeli chodzi o Google, od początku liczyła się jakość i ilość linków prowadzących do strony. Im było (i jest)  ich więcej, im były (i są) lepsze – pochodzą ze stron tematycznych czy też tych o wysokim zaufaniu, jakim cieszą się w Google (mierzonym np. poprzez wiek domeny) – tym takie linki będą dla pozycjonowanej witryny lepsze jakościowo, a poprzez to będą miały większy wpływ na kształtowanie się pozycji danej strony w SERPach.

Katalogi stron internetowych to był kiedyś, jeszcze do niedawna, podstawowy sposób na sukces w pozycjonowaniu. W wielu przypadkach, poza naprawdę trudnymi frazami, wystarczyło dodać stronę do kilkuset katalogów, aby znalazła się ona dla ustalonego słowa kluczowego w TOP10. Katalogów było ich kilkaset, były zadbane – wystarczało.

Jak to jednak bywa bardzo szybko zorientowano się o roli katalogów w SEO i … zaczęto tworzyć je hurtowo. Obecnie tylko na stronie katalogiseo.info znajdziemy w bazie około 8.000 katalogów, a stanowi to jedynie część wszystkich postawionych „na potrzeby” polskiego rynku. Jak to w życiu bywa, duża ilość katalogów nie mogła iść w długim okresie czasu w parze z ich jakością. Powoli rynek zaczął się zmieniać – już nie wystarczało kilkaset wpisów, trzeba było mieć ich kilka-, potem kilkanaście-, a obecnie pewnie z kilkadziesiąt tysięcy, aby osiągnąć sukces.

Ponieważ utrzymanie katalogu to, wliczając pracę moderatora wpisów, co najmniej kilkaset złotych w skali roku, zaczęto szukać sposobów pokrycia kosztów, a w tym celu masowo wykorzystywano katalogi do dodatkowego systemu „wspomagającego pozycjonowanie”, jakim były/są systemy wymiany linków, tzw. SWLe.

W odpowiedzi na coraz większy spam i niską zawartość merytoryczną katalogów Google znowu odpowiedziało, chociażby ostatnim updatem Mayday, który uderzył w te katalogi, które emitowały na swoich stronach identyczne wpisy jak … czasami setki innych.

To krótki zarys historyczny. Tak było. A jak jest teraz?

Pytanie postawione na początku artykułu jest bardzo ważne od ponad roku czasu, kiedy to Google wydało jasne stanowisko w sprawie postrzegania SWLi. Sprawa stała się w końcu formalnie oczywista, pojawiły się głosy wieszczące szybki upadek katalogów w naszym kraju. Suma sumarum okazało się jednak, że katalogi, też te emitujące treści identyczne jak setki innych … mają się całkiem dobrze. Wprawdzie te emitujące mało wartościowe treści czy emitujące na swoich stronach SWle są usuwane z indeksu, jednak nie wszystkie i nie od razu. Uważam, że dopiero Mayday, czyli update kładący duży nacisk na stosowanie unikalnej streści na stronach rozbudowanych, takich jak sklepy internetowe czy katalogi, zmusi do rezygnacji z katalogów jako środka wspomagającego pozycjonowanie. Ale nie ze wszystkich.

Oczywiście, są katalogi, które są mocne i dobrze postrzegane przez Google. Do takich należą katalogi serwisów Wirtualnej Polski czy Onetu. Są jeszcze inne, np. Gwiazdor, jednak na chwilę obecną widać, że także i on został dotknięty poprzez Mayday – aczkolwiek uważam, że sytuacja niedługo się zmieni, ponieważ można go spokojnie porównać z w/w. Z innych – może jeszcze Katalok (ale on też ucierpiał), mimo, że jak Gwiazdor posiada unikalne wpisy.Można się domyślać, że obecnie dobry katalog to już nie tylko unikalna treść, ale i „coś jeszcze”. Jedynie katalogi WP i Onet’u, z racji tego, że (moim zdaniem) są postawione na subdomenach mocnych adresów, utrzymały się w SERPach. Potwierdza to też nadal mocna pozycja katalogu Panoramy Firm i chyba wymusi na właścicielach katalogów wprowadzenie zmian w ich serwisach.

Odpowiadając zatem na pytanie czy warto dodawać stronę do katalogów stron, odpowiem, że warto. Jednak już na pytanie o to,  do jakich katalogów warto dopisać stronę – nie będę miał problemów ze wskazaniem tylko dwóch: WP i Onet. Wspomniany już Gwiazdor i Katalok ma chwilowe problemy, katalog Gazety Wyborczej charakteryzuje się koszmarnie niską jakością wpisów, ale jest mocny, ponieważ bazuje na domenie gazeta.pl, domenie starej i przez to bardzo wiarygodnej dla Google. Uważam jednak, że wkrótce to się skończy i Gazeta będzie zmuszona do polepszenia jakości jednego ze swoich serwisów. Jak nie, oznaczałoby to bowiem, że to, co Google mówi o jakości linków prowadzących do witryny czy dobrej, oryginalnej treści prezentowanej na pozycjonowanej stronie tak naprawdę się … nie liczy.

Dodawanie zaś od innych katalogów w krótkim okresie czasu przyniesie korzyści, jednak już w średnim niekoniecznie. Dlatego lepiej jest moim zdaniem skupić się np. na stworzeniu dobrego bloga firmowego, niż na dodawaniu strony do kilku tysięcy katalogów. Z punktu widzenia ruchu oraz budowania marki – naprawdę warto.

Jako dodatkowe podsumowanie warto podać też link do wpisu na blogu Google, gdzie popularny Guglarz jasno opisuje cechy dobrego katalogu.

A Ty – jakie masz zdanie na temat katalogów? W którą stronę pójdzie ich rozwój – a może popadną w całkowitą niełaskę u Google – zapraszam do dyskusji.

Podobne wpisy:

VN:F [1.9.17_1161]
Oceń wpis - pomożesz kształtować zawartość bloga
Rating: 3.4/5 (6 votes cast)
Czy warto dodawać stronę do katalogów stron, 3.4 out of 5 based on 6 ratings